Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa
112
BLOG

Wygrana PiS

Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa Polityka Obserwuj notkę 26

     Bez względu na personalny wynik wyborów Prezydenta RP wygrana może należeć do PiS. Liderowi tej partii, Jarosławowi Kaczyńskiemu, udało się znów narzucić  pewien model myślenia o silnym państwie i narodowej gospodarce. Model, moim zdaniem, anachroniczny i szkodliwy dla Polski. Symbolicznym dowodem tej wygranej jest gorączkowe zaprzeczanie przez liderów PO, jakoby nie planowali prywatyzacji szpitali.        „Państwo nie będzie nigdy dobrym przedsiębiorcą” - napisał Bolesław Prus. Pech nasz w tym, że choć Prus pisał ładnie i mądrze, nigdy nie wywarł takiego wpływu na naszą świadomość jak Sienkiewicz czy Żeromski, którzy ze szlachecką pogardą traktowali gospodarkę. Szpital jest specyficznym przedsiębiorstwem, jakość świadczonych nam usług zdrowotnych zależna jest od uruchomienia rynkowych mechanizmów konkurencji. Z różnych względów (ambicje lokalne,  nietrafione prognozy demograficzne, wojskowa strategia rozwoju zaplecza Układu Warszawskiego) szpitali jest w naszym kraju nadmiar. Jeżeli odrzucamy prywatyzacje, to co w zamian: ręczne sterowanie z centrali czy kosztowne podtrzymywanie gminnego (powiatowo-wojewódzkiego) socjalizmu.... Jeżeli odrzucamy mechanizm, w którym bodźcem dla poprawy jakości i obniżenia kosztów staje się zysk – nagroda dla przedsiębiorczych; to co w zamian: kolesiowskie układy i uznaniowość w rozdziale środków. Socjalizm, pamiętajmy, nigdy nie unieważniał praw ekonomii; spychając je do podziemia doprowadzał do ich patologicznej postaci. Większość z nas, mieszkańców kraju nad Wisłą, poznała prywatny rynek usług w publicznych szpitalach i z pokorą znosi tę patologie. Z równą pokora przyjmuje do wiadomości niesprawiedliwe nierówności w  dostępie dla usług, jak żywo przypominające PRL-owski tradycje sklepów „za żółtymi firankami”. Jeżeli celem państwa ma być zapewnienie lekarzom dobrobytu – to logiczna jest rezygnacja z prywatyzacji. Ale nie róbmy z tego cnoty solidarności. 

Ten sam schemat myślenia dotyczy także roli państwa w gospodarce. PO przyjmując wizję PiS-u ujawnia swoją indolencję potwierdzając, że stało się partią władzy sprawowanej dla samej władzy. Siła państwa nie rodzi się z tworzenie pseudo-czeboli typu Tauronu, KGHM czy PGE zarządzanych przez „samych swoich”. Silne państwo z zasady nie jest państwem omnipotentnym. Albo dba o dobry pieniądz, albo sprzedaje pieniądze; albo reguluje rynek energii, albo żeruje na monopolu dostaw energii. Zastąpienie mechanizmów rynkowych wolą partii rządzącej i kierowniczej to prosta droga do zdegradowania państwa do roli żałosnego okupanta gnębiącego swoich obywateli. Pan Donald Tusk określał  siebie jako „patriota wolności”; słowa takie wymagają konsekwentnej odpowiedzialności. Będąc za wolnością nie uważam za groźne by pan Kaczyński ze swoimi kompleksami i anachroniczną wizją  narodowego socjalizmu , stał się Prezydentem RP, bo wówczas większość parlamentarna uniemożliwiłaby mu psucie wolnego rynku. Niebezpieczne byłoby, gdyby owa większość budowana przez PO przejęła ten szkodliwy PiS-owski program gospodarczy jako własny.

 

chciałbym to wiedzieć...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka