Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa
197
BLOG

Uzurpacja władzy

Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa Polityka Obserwuj notkę 0

      Od 1 lipca zaostrzono przepisy karne dla pijanych kierowców. Teraz można będzie wsadzić bezrobotnego mieszkańca Małus na 5 lat za to, że po raz drugi złapano go na rowerze po dwóch piwach. Przy tym chłop nie musiał jechać, wystarczy, że pchał rower po poboczu drogi wracając ze sklepu do domu.
     Istota jednak nie tkwi ani w skuteczności nowych rozwiązań prawnych, ani w potencjalnej chłopskiej krzywdzie. Częste zaostrzanie (łagodzenie) kar jest formą ingerencji, a nawet uzurpacji, władzy ustawodawczej w domenę władzy sądowniczej. Jest rodzajem politycznego wotum nieufności parlamentu wobec sądu. Zasłużonym, niezasłużonym...to już inny temat.
     W imię dążenia do sprawiedliwości można znieść władzę sądu. Wystarczy doprecyzować kodeks ustalając sztywne widełki orzecznictwa. Wtedy, po prostu, wrzucamy fakty dotyczące czynu danego człowieka do komputera; program przelicza i wylicza wyrok. Proste, tanie i skuteczne... Zniknie rażąca nasze oczy niesprawiedliwość, że za ten sam czyn ktoś dostał miesiąc aresztu, a ktoś inny – rok.
     Przeciwnym rozwiązaniem, zwiększającym znaczenie sądu, jest oddanie mu możliwie najszerszego wachlarza stosowanych sankcji. Przyjąć tu można, że każdy sprawca i każdy czyn jest niepowtarzalny, indywidualna odpowiedzialność wymaga zindywidualizowanej oceny. Sędzia orzekając w oparciu o prawo, dysponuje wiedzą, doświadczeniem i sumieniem; może zatem dokonać właściwej oceny.
     Broniąc jednak prawa sądu musimy jednak uznać i zadbać o autorytet tej instytucji. Wyrok uznamy za sprawiedliwy, jeśli orzeka osoba, której sprawiedliwości nie negujemy. Autorytet sądu nie wynika z nazwy instytucji, nie tworzy go fakt orzekania z orłem zawieszonym na todze...W naszym życiu publicznym owe atrybuty zostały wykpione. Jeśli poważna część społeczności ma w nosie państwo i prawo, to jak może szanować autorytet sądu.
     Zanik autorytetu sądu, a do tego słaba egzekucja prawa, powoduje, że nasze państwo nie funkcjonuje. Państwo może się nazywać tak czy siak, może budować pomniki i uczyć w szkołach „świętej miłości”, może się karmić dumą z własnej suwerenności i historii...Ale jeśli w tym państwie wyrokami sądu podbija się bekieszę, jeśli się sąd traktuje jak stronę w sprawie, raz jej przyznając rację, a raz odmawiając...to takie państwo jest kiepską operetką.
     Autorytet tworzą ludzie. Przez dwadzieścia lat niewiele zrobiono by zbudować i utrzymać autorytet sądu. Marzę, by funkcja sędziego była ukoronowaniem zawodów prawniczych. Marzę, by sędzią mogła zostać osoba, z minimum dziesięcioletnim doświadczeniem pracy w zawodzie prawniczym, ciesząca się nieposzlakowaną opinią i autorytetem środowiskowym. Ważne jest bowiem dla mnie, doświadczenie i przymioty moralne sędziego. Nawet najlepsze wykształcenie nie zastąpi tych cech, gdy sędziemu przyjdzie oceniać i decydować o czyimś życiu.
     Autorytet sądu to także sprawa egzekucji wyroków. Marzę, by o sile państwa świadczyła sprawność i skuteczność w egzekwowaniu wydanych w imieniu państwa orzeczeń sądu. Bez względu na rodzaj orzeczenia, bez względu czy dotyczy ono osadzenia przestępcy w więzieniu, zapłacenia należnego czynszu czy zwrotu niesłusznie zajętej własności; państwo powinno decyzje sądu zmienić w stan rzeczywisty.
     Zacząłem od pijanych kierowców. I do nich powrócę. Moim zdaniem stada pijanych kierowców grasujących po drogach nie uczynią tyle zła zbiorowości ile czyni brak – lub zanikanie - wymiaru sprawiedliwości. Bez autorytetu sądu, bez skutecznej egzekucji wyroków, nie ma prawa, nie ma konstytucji, nie ma państwa, nie ma społeczeństwa, nie ma nic...i nic nie będzie. A nie o take Polskie chodzi...
 

chciałbym to wiedzieć...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka