Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa
32
BLOG

Przyjazne państwo

Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa Polityka Obserwuj notkę 0

     ABW zatrzymała we wtorek, 4 sierpnia, Krzysztofa Raja, dyrektora śląskiego oddziału GDDKiA. Ponieważ temat budowy dróg krajowych i autostrad należy do dyżurnych i newralgicznych zagadnień publicznych, dyrektor był postacią ogólnie znaną, a nawet – może to dziś brzmi dwuznacznie – cenioną i szanowaną.
     Czarne chmury nad głową dyrektora wirowały od dłuższego czasu. Zarzucano mu kumoterstwo, gdy znajomym dziennikarzom zlecił realizacje filmu o osiągnięciach drogowców (za ponad pół miliona złotych). Kilka miesięcy temu pod zarzutami korupcyjnymi aresztowano zastępcę dyrektora. Być może to doprowadziło „łańcuszkiem” zeznań do zatrzymania pana Raja. 
     Zatrzymań mieliśmy w naszym kraju dostatek; szereg z nich okazało się niepotrzebną i krzywdzącą hucpą. Dlatego z ostrożnością i taktem pisać wypada o zarzutach; nie ma pewności czy sąd podzieli w tych sprawach opinię prokuratora. Byłoby też nieuczciwe unoszenie się satysfakcją z tytułu sankcjonowania urzędnika, odpowiedzialnego za dziurawe drogi i nieistniejące autostrady. Nie on jeden za to odpowiada, nie róbmy z jednostki kozła ofiarnego...
     Zarzut prokuratora dotyczy przyjęcia 900 tys zł, w okresie od stycznia 1998 do lutego 2008 r, w zamian za przyspieszanie realizacji odpłatności na rzecz firm wykonujących usługi. Ten zarzut, bardziej niż aresztowanie, jest dowodem lichości naszego państwa. 
      Zarzut ujawnia bowiem kompromitującą rzeczywistość (znaną ogółowi na budowach socjalizmu). Firma uczciwie wygrywa przetarg, wykonuje terminowo i uczciwie zlecenie. Robota równie uczciwie i solidnie jest odebrana przez zleceniodawce. Firma wystawia fakturę, płaci podatek VAT i....czeka miesiącami na swoje pieniądze. Musi w tym czasie nie tylko kredytować VAT, musi wypłacić pensję robotnikom, zapłacić za zużyte materiały, za narzędzia itd. W kwocie przedstawionej na fakturze zysk firmy to tylko 3-5%, koszty zaś trzeba pokryć bez względu na to, kiedy otrzyma się pieniądze. Każdy dzień zwłoki to wyższe koszty, zwłaszcza jeśli wykonawca korzystał z kredytu bankowego.
     Urząd państwowy ma zdecydowaną przewagę na wykonawcą zlecenia. Przedsiębiorca czekać musi w pokorze miesiąc, dwa, trzy...i dłużej, dłużej dłużej. Będzie się burzył – jego problem. Chce się sądzić – proszę bardzo; sprawy trwają latami, niepokorny nie dostanie więcej zlecenia od państwa. Pozostaje więc przedsiębiorcy delikatne molestowanie, antyszambrowanie, szukanie wsparcia po politycznej czy towarzyskiej znajomości...A w desperacji – korumpowanie decydentów.
     Rachunek prosty. Gdy urząd płaci z kilkumiesięcznym opóźnieniem, zadowolony z samego faktu wypłaty przedsiębiorca godzi się na rezygnacje z karnych odsetek za zwłokę. Co za różnica czy daje ogółowi w ten sposób zysk kilkuset tysięczny; czy też ten sam zysk lokuje w prywatnej kieszeni decydenta ? Skuteczniej i taniej kupić jednostkę niż demokratycznie uszczęśliwiać wszystkich.
     Dać w łapę, by odzyskać w terminie swoje, uczciwie i ciężko, zarobione pieniądze...To jest żenująca ilustracja „przyjaznego państwa”.
      Zarzut katowickiej prokuratury wobec dyrektora dotyczy okresu dziewięciu lat. W tym czasie zmieniały się rządy i partie rządzące: AWS, SLD, PiS, PO...Powstawało sporo ambitnych programów naprawy państwa i ułatwienia życia przedsiębiorcom. Morza wylanych na ten temat słów nikt zmierzyć nie zdoła....
Zatrzymano dyrektora Raja, może jest winien, może nie...Sąd to oceni. Mechanizm wymuszania haraczy od przedsiębiorców pozostał bez zmian.
 

chciałbym to wiedzieć...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka