Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa
121
BLOG

Zgodna terapia medyczna

Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa Polityka Obserwuj notkę 3

     Zgoda buduje. Ministrem Zdrowia jest lekarz z PO, marszałkiem woj. śląskiego – lekarz z PO, wicemarszałkiem- lekarz z PO, dyrektorem śląskiego oddziału NFZ lekarz z PO, p.f. Prezydentem Częstochowy – lekarz z PO, dyrektorem szpitala wojewódzkiego w Częstochowie – lekarz z PO, dyrektorem szpitala miejskiego – lekarz z PO...Na końcu tego zgodnego pod względem profesji i poglądów łańcuszka jest 100 mln długów szpitala miejskiego i wojewódzkiego w Częstochowie.
     Częstochowa nie jest wyjątkiem. Łączne zadłużenie polskich szpitali wyniosło na koniec 2009 r 9,36 mld zł. Budżet NFZ na 2010 r szacowany jest na 60 mld zł, zdaniem dyrektorów szpitali przewidywane kontrakty nie pokrywają kosztów funkcjonowania placówek. Można więc przewidywać wzrost długów. 
     Chcąc zatem z środków NFZ utrzymać publiczne szpitale składka ubezpieczeniowa powinna wzrosnąć o 15-20 %. Zauważmy także, że dla finansów szpitali nie jest obojętna podwyżka podatku VAT. Udawanie, że problemu nie ma jest najgorszą z metod.
     Najgorszą... A jednak skuteczną. Blisko 10 mld zadłużenie szpitali nie obciąża finansów państwa. Można zamknąć na nie oczy. 
     Szpital publiczny jest u nas jednostką samofinansująca, samorządną i absolutnie nieodpowiedzialną. Szpital utrzymywać się powinien z usług sprzedawanych NFZ. Właściciel – samorząd – nie ma prawa dotować swoich szpitali. Ale, jednocześnie, szpital nie może ogłosić upadłości. W każdym przypadku pełne zadłużenie placówki obciąży właściciela – samorząd. Szpital miejski w Częstochowie ponad 90% swoich dochodów przeznacza na płacę. Nie może mniej ze względów wewnętrznych i zewnętrznych. Rząd uspokajając protesty pracowników służby zdrowia narzucił „samorządnym i samofinansującym się” szpitalom określoną wysokość zobowiązań płacowych. Sztucznie utrzymywane bariery wymogów kwalifikacji zawodowych pozwalają lekarzom szantażem wymuszać wyższe płace. W efekcie płace w służbie zdrowia wzrosły w ciągu ostatnich czterech lat kilkakrotnie. Przy tym wzrost ten nastąpił bez najmniejszego związku z wydajnością i jakością usług.
     Dramat nie polega tylko na 10 mld zł zadłużenia. Gorzej – podnosząc składkę o 20% trzeba będzie ludziom powiedzieć, że nie dostaną więcej za większe pieniądze. Kilkuletni czas oczekiwania na termin zabiegu nie ulegnie skróceniu. Chamstwo i korupcja na oddziałach nie zniknie. Nie ma też żadnych gwarancji, że szpitale nie wpadną ponownie w długi. Nie chcę tu urazić ciężko i uczciwie pracujących lekarzy i pielęgniarek, ale ten mechanizm nie pod nich jest zmontowany. Stworzono formę publicznego żerowiska, gdzie słowo służba zdrowia znaczy służenie przede wszystkim swojemu zdrowiu i swoim dochodom. Jest to system gorszy niż państwowe górnictwo. Górnicy muszą siłą wymuszać dotacje państwa; lekarze mają pewność, że skutki ich złego zarządzania obciążą ogół podatników.
     Politycy PO zyskali na protestach pracowników służby zdrowia. Wątpliwe więc by mieli odwagę powiedzieć koleżankom i kolegom: w warunkach gospodarki rynkowej wasze pensje zależne są od wartości sprzedanych usług. Jeśli na odwagę wygłoszenia tego banału nie stać partii zwanej liberalną, to co oczekujemy od innych...
Ponieważ rzeczywistość nie zmienia się po zamknięciu oczu, problem publicznych szpitali będzie się wkrótce rozwiązywał sam. Najpierw w jednym, potem w kilku, potem w zdecydowanej większości placówek...komornik zajmie konta, pracownicy zostaną bez wypłat, chorzy bez leków i wyżywienia. I wtedy trzeba będzie otworzyć oczy.


 

chciałbym to wiedzieć...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka