0 obserwujących
71 notek
88k odsłon
221 odsłon

Mały wielki laptop dla małych wielkich ludzi

Wykop Skomentuj44
W zeszłym tygodniu do masowej produkcji skierowano The Childrens Machine – mały edukacyjny laptop, znany oficjalnie jako XO, a nieoficjalnie jako Laptop za 100 dol., owoc trzech lat wytężonej pracy ludzi związanych z inicjatywą „One Laptop Per Child”. Jakby ktoś chciał, to może go sobie kupić w ramach programu "Give 1 Get 1", ale musi mieszkać za wielką wodą.

Kiedy trzy lata temu zaczęło być o nim głośno, świat podzielił się na dwie grupy. Pierwsza mówiła, że dzieci nie potrzebują laptopów. Najpierw dajcie im jeść – mówili, co jest oczywiście demagogią, bo tu nie ma dylematu „coś za coś” - oraz wskazywali na rozmaite zagrożenia: prywatność, dostęp do treści tak czy inaczej niepożądanych itd. To oczywiście jest w pewnej mierze prawdą, ale rację ma też druga grupa: wdrożenie w szkołach na całym świecie tanich, zaawansowanych technologii komunikacyjnych może być kluczem do rozwiązania jednego z najważniejszych problemów współczesnej edukacji – problemu cyfrowego wykluczenia.

Teraz do pociągu „tani laptop edukacyjny” wskoczyli też inni producenci – Asus ze swoim Eee PC czy Intel z Classmate PC. Wszystkie te narzędzia mają parę cech wspólnych, których próżno szukać w aktualnej ofercie komercyjnej – niska waga, odporność na uszkodzenia (mają ich używać dzieci, prawda?), możliwość bezprzewodowego łączenia w sieć lokalną do wspólnej pracy uczniów w klasie, prosty i tani system operacyjny Linux, no i bardzo niska cena.

Najciekawsza jest jednak nie technologia, ale wizja pewnego modelu edukacji, jaki za nią stoi. Dotychczasowa praktyka, gdzie zamkniętą na klucz pracownię komputerową otwiera się na lekcje informatyki, to pomyłka. Nie tylko dlatego, że uczniowie szybciej i skuteczniej uczą się obsługi komputera w domu. Także dlatego, że odcina to nauczycieli od możliwości wykorzystania zaawansowanych narzędzi w nauczaniu ich przedmiotów, a uczniów od dobrodziejstw profesjonalnej edukacji medialnej.

Edukacja medialna to coś więcej niż tylko informatyka. To nauka wyszukiwania, a następnie krytycznego i twórczego wykorzystywania informacji. W czasach społeczeństwa informacyjnego nie można już uczyć starą, industrialną metodą obsługi konkretnego urządzenia czy programu, bo tak wyszkoleni uczniowie nie będą mieli szans na globalnym rynku pracy. Musimy kształtować samodzielność i zdolność do rozwiązywania problemów, bo to właśnie takie „miękkie” umiejętności są kluczowe w szybko zmieniającym się świecie.

Edukacyjny laptop zakłada więc jeszcze jedną rzecz: zmianę modelu edukacji na bardziej otwartą, opartą o współudział, współtworzenie i współpracę, a nie pamięciowe opanowanie zadanego materiału. Żeby z sukcesem wdrożyć edukacyjne laptopy, nie wystarczy więc kupić kilka kontenerów samych maszyn i rzucić je do szkół. Potrzebne są jeszcze dwa kluczowe elementy: nowe umiejętności nauczycieli i darmowe, ogólnodostępne treści edukacyjne (podręczniki, zbiory zadań, pomoce) w formie cyfrowej, wraz z pełnią praw do ich twórczego wykorzystania i rozwijania. Dopiero te trzy elementy wzięte razem pozwolą na stworzenie ekosystemu otwartej edukacji opartej o cyfrowe technologie.

Rozwój modelu otwartej edukacji w skali globalnej wydaje się dość trwały. Pytanie, czy także Polska będzie w stanie nadążać za resztą świata, czy będzie raczej obserwować szybkie starzenie się naszego systemu edukacyjnego.

Na razie XO kosztuje 188 dol. (cena ma maleć do zapowiadanych 100 dol. wraz z naturalnym spadkiem cen komponentów i wzrostem produkcji), ale to i tak znacząco mniej, niż zapłacimy w sklepie za jakikolwiek produkt komputeropodobny. 188 dol. to zaledwie 470 zł. Wyposażenie gimnazjalisty w taką maszynę kosztuje więc mniej, niż komplet podręczników, jaki uczeń musi przez te trzy lata kupić. Jest o co walczyć.

Wykop Skomentuj44
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale