Jasio Katafoł Jasio Katafoł
255
BLOG

"Polityka wschodnia" polskich "elit".

Jasio Katafoł Jasio Katafoł Polityka Obserwuj notkę 0

Wczorajszy dzień upewnił mnie w jednym. Rząd Tuska wraz z Komorowskim nie prowadzą ŻADNEJ polityki wschodniej. Bo czyż "polityką" można nazwać całkowitą zgodę na realizację rosyjskich interesów w Polsce i w Europie, w wyniku czego ponosimy jako Państwo niemałe straty ekonomiczne i polityczne?

Po początkowym "oburzeniu" zamianą tablic w Smoleńsku, jeszcze przed końcem dnia rozpoczęła się zakrojona relatywizacja tego nikczemnego czynu, która wreszcie doprowadziła do całkowitej jej akceptacji a nawet hymnów pochwalnych. Były członek Biura Politycznego KC PZPR Stanisław Ciosek brylował we wszystkich mediach, tłumacząc Polakom jakimi są głupcami oskarżając Rosjan o cokolwiek.
POlszewickie media ustami tzw. doradców i ekspertów próbują przekonać Polaków, że Rosjanie dobrze zrobili zamieniając tablice.

A powodów aby tablice zamienić mieli wiele: tekst powinien być w języku rosyjskim, fakt zawieszenia tablic nie był uzgodniony z władzami lokalnymi, mordy na polskich oficerach nie były ludobójstwem etc.

Przekonują nas nawet, że wina tej prowokacji leży po polskiej stronie.


  


11-go kwietnia, Miedwiediew wychodząc z samolotu szydził z Polaków poprzez rosyjskie media: "Miedwiediew zademonstrował, że wszelkie przesądy są mu obce". "Jeśli z lotniska korzysta się zgodnie z przepisami i jeśli przestrzega się warunków pogodowych, to żadnych niespodzianek być nie może" .

To nie przeszkodziło Komorowskiemu w spotkaniu z nim i dalszym upokarzaniu naszej Ojczyzny. Stawił się na spotkanie jak wasal w średniowieczu przed swoim seniorem. Bez własnego zdania. Cicho, pokornie na kolanach.

Od 1989 roku, gdy Naród Polski został wprowadzony w błąd przez komunistów i tzw. postępową opozycję o rozpoczęciu nowego rozdziału Niepodległej - jesteśmy ciągle okłamywani, okradani i poniżani do dnia dzisiejszego.

Ci którzy rządzili Polską od 1944 do 1989 oraz ci, którzy rozpoczęli rządy po okrągłym stole, podzieli między siebie Polskę jak kawałek płótna. Ustanowili nową oligarchię, gdzie zamknięty krąg ludzi czerpie korzyści z ciężkiej pracy całego Narodu.

Gdy inne kraje tzw. demoludów stopniowo doganiały Europę, większość Polaków nadal żyła w biedzie, pracowała za marne grosze, traciła miejsca pracy zamykane po uprzednim zniszczeniu ich przez tzw. menedżerów od wszystkiego, gdzie synowie po ojcach zostawali prezesami, zarządzającymi spółkami których już dawno nie ma.

Niewiele już zostało z dosyć dużej gospodarki, którą odziedziczyliśmy po PRL-u. Gdzie są te wszystkie huty, kopalnie, potężne zakłady przemysłowe?

A miało być tak dobrze. Sprywatyzowane zakłady miały nam przynieść dobrobyt i spokojne życie. A mamy ubogą większość, która nie ma prawa zapalić znicza pod miejscem pracy Prezydenta, z którym wiązali nadzieję na lepsze jutro. Prezydenta, który zginął bo chciał silnej i niepodległej Polski, zginął ponieważ wiedział co jest główną przyczyną takiego stanu naszej Ojczyzny.

Jest tylko jedna siła w tej części Europy, której głównym priorytetem polityki zawsze było, aby silna Polska nigdy nie zaistniała. To Rosja.

Rosja po pierejstrojce przepotwarzyła się w nowy twór, w którym carski imperializm odrodził się w osobie Władimira Władimirowicza Putina, bardzo skutecznie wykorzystującego swoją wiedzę i doświadczenie zdobyte podczas swojej kariery w KGB.

Polskie elity, ściśle związane z WSI, organizacją głęboko zakorzenioną w komunistycznych strukturach służb specjalnych siłą rzeczy musiały być infiltrowane i sterowane przez służby rosyjskie, którym kiedyś podlegały. Władze Polski, które z tych elit wyłaniane były od 1989 roku, stawały się tym samym gwarantem respektowania interesów prawdziwego suwerena ze wschodu. Niech przykładem będzie wywiad Tuska dla PAP, w której mówił: Byliśmy świadomi, że Rosjanie robią wszystko, żeby ta oficjalna delegacja z moim udziałem była pierwsza. Nawet jadący ze mną minister Graś zwracał uwagę obsłudze, kierowcy, rosyjskiemu oficerowi ochrony, który siedział w naszym samochodzie, żeby zwolnili, żebyśmy razem dojechali z tą grupą Jarosława Kaczyńskiego. Ale Rosjanie nie reagowali - relacjonował Tusk. Oto przykład  zgody na totalne ubezwłasnowolnienie premiera wydawało by się niepodległego kraju. (więcej: artykuł L.Dorna- LINK)

Próby odzyskania niezawisłości najpierw przez rząd Olszewskiego a potem Kaczyńskiego skończyły się bardzo szybko, dzięki skoordynowanej i bardzo skutecznej kampanii dezinformacyjnej. To właśnie uderzenie w postsowiecką agenturę było przyczyną upadku zarówno jednego jak i drugiego rządu.

Wydarzenia z 10 kwietnia, dają nadzieję na przebudzenie naszego Narodu, zagłębionego w chocholim śnie autodestrukcji. Ale droga jest jeszcze daleka. Słuchając wczorajszych słów Niesiołowskiego o groźbie wojny domowej - być może będzie ona wymagać jeszcze wiele poświęcenia i krwi. Już teraz polscy Patrioci są zamykani przez policję, bici LINK TUTAJ, oskarżani przez prokuratury, skazywani przez sądy usłużnie pracujące dla prorosyjskiego reżimu.
Widocznie taka jest już nasza, Polska dola.

 

 


żonaty, dzieciaty, wierzący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka