Jasio Katafoł Jasio Katafoł
717
BLOG

Donald to jest taki leń, nic nie robi cały (ty)dzień.

Jasio Katafoł Jasio Katafoł Polityka Obserwuj notkę 1

"Trzy i pół roku w rządzie. Niemal nieustannie w samolocie między Gdańskiem a Warszawą. Weekendy długości od trzech i pół do czterech dni. Polski premier nawet kryzysami w państwie zarządza z Trójmiasta, a rządowe samoloty traktuje jak taksówki" - czytamy w tygodniku "Wprost".- Tak rozpoczyna się artykuł opublikowany dzisiaj na ONET-cie, który oczywiście bardzo szybko zniknął z pierwszej strony.LINK TUTAJ  "Premier pracuje od wtorku do czwartku. W poniedziałek biega po plaży. W piątek prawie nie rusza się z Parkowej i myśli o wyjeździe do Sopotu" - pisze tygodnik".

To że Tusk jest leniem wie każdy, kto nie ogląda TVN i nie czyta Gazety Wyborczej. Mówiąc w skrócie: KTO MYŚLI SAMODZIELNIE.

  


Praca zawsze go męczyła, a ponad nią przekładał przede wszystkim piłkę kopaną. Czy to w TV:

  


Czy na żywo (tutaj również widzimy, że się nie przemęcza):

  


Krąży taki dowcip o naszym zarządcy: Dlaczego Donald wstaje o 6 rano? Aby dłużej nic nie robić.

Tydzień jego pracy zaczyna się we wtorek (w poniedziałek wieczorem dopiero zjeżdżał do Warszawy) a kończy w czwartek. Tą swoją katorżniczą pracę często przerywa urlopami. Zazwyczaj gdy coś się ważnego dzieje w kraju, musimy czekać na jego reakcję do czasu, aż z tego urlopu wróci. Oczywiście wszystkie urlopy są finansowane z kasy podatników. Bo kto uwierzy, że skoro Donald nie robi nic w kraju, zapracowuje się na swoich "służbowych" urlopach. Jak np. ten w Szanghaju.

  


Aby nie tracić czasu na dojazdy, często korzysta z rządowej CASY, albo z lotów rejsowych. Prawie 400 lotów na trasie Gdańsk-Warszawa-Gdańsk wskazuje, że w KAŻDY piątek i KAŻDY poniedziałek korzysta z tej formy lokomocji, mając w pogardzie transport naziemny.

Mainstreamowe media, kreują z uporem obraz premiera zapracowanego, zabieganego, troskliwego ojca narodu, obraz śmieszny i żałosny w świetle prawdziwego zaangażowania nieroba w swoje obowiązki. Trochę się zdziwiłem, że we WPROST ukazał się artykuł obnażający lenistwo Tuska, z którym lemingi mogły się wreszcie zapoznać, karmione
dotychczasobrazem przesłodzonym, heroicznym, takim jakim przedstawiano kiedyś postacie Stalina, Gierka a dzisiaj przedstawia się Kim Dżong Ila czy Łukaszenkę.

Nie sądzę, aby to miało jakiś większy wpływ na ogólną ocenę Tuska, psyche leminga w tym obszarze możemy uznać za constans. Pięcioletnie pranie mózgu, indoktrynacja na sowiecką modłę, pojenie miałkich umysłów na przemian strachem i nienawiścią spowodowało nieodwracalne spustoszenie, traumatyczne zmiany w postrzeganiu rzeczywistości, niemożność samodzielnego kojarzenia faktów. Leming jest takim przeobrażonym Homo sovieticusem, któremu wmówiono, ze czytanie GW nadaje automatycznie status inteligenta. Natomiast powtarzanie przeczytanych tam bredni promuje w poczet elit, oświeconej części społeczeństwa, heroldów europejskości.

Donald pozostanie dalej dla nich nieomylnym guru, chociaż faktycznie jest reprezentacyjną częścią establishmentu, postrzegającego Polskę jak swoją własność, traktującego społeczeństwo płacące uczciwie podatki jak niewolników, nie mających prawa do własnego zdania, własnych wartości, własnej reprezentacji w świecie polityki.

Takich ludzi jak Tusk, w III RP jest setki, może tysiące. Dlatego mimo podwyższania podatków, zamykania szkół, ośrodków zdrowia, stacji kolejowych i autobusowych, pomimo wyprzedaży majątku narodowego, deficyt rośnie, dług publiczny również.

Tak drodzy rodacy! To my utrzymujemy oligarchię stworzoną przy Okrągłym Stole Zdrady Narodowej. Utrzymujemy takich pracusi jak Tusk, którzy są studnią bez dna. Wszystko przetracą, zmarnują, rozgrabią. Po nich nie zostanie NIC. NIC.


żonaty, dzieciaty, wierzący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka