"Szef SLD Grzegorz Napieralski wyraził we wtorek w Szczecinie nadzieję, że obecność Bartosza Arłukowicza w PO pozwoli uchwalić ustawę o in vitro" - tak rozpoczyna się artykuł na ONET-cie zwiastujące nieformalne zawiązanie koalicji PO-SLD-PSL. LINK TUTAJ Wypowiedź szefa postkomunistów wskazuje wyraźnie, że mamy tu do czynienia z "prostytucją polityczną"*
Schemat jest prosty. My (SLD) wesprzemy swoimi kadrami rząd a wy (PO) poprzecie ustawę o in vitro. Planowane są kolejne wzmocnienia "lewej nogi" Platformy. LINK TUTAJ
Oczywiście mainstreamowe media nie zauważają perfidii i zakłamania tych"transferów", jak go eufemistycznie nazywają. Arłukowicz, który podczas swoich "prac" w komisji hazardowej pozował na tego "dociekliwego" i "zaniepokojonego" teraz wchodzi do rządu w szeregach którego doszło to tych patologii.
Jednak dla mnie te ruchawki mają swoje drugie dno. Zawsze twierdziłem, że zarówno PO jak i SLD są partiami, które reprezentują obydwie strony Okrągłego Stołu. PO to tzw. "opozycja demokratyczna", zdrajcy sprawy solidarnościowej, którzy sprzeniewierzyli zaufanie Narodu Polskiego, oszukali go i okradli. SLD to kontynuacja PZPR, partii, która z ramienia Rosji Sowieckiej od 1944 do 1989 roku mordowała i niewoliła Polaków. Teraz ramię w ramię muszą walczyć o utrzymanie status quo, o utrzymanie swojego panowania nad naszymi duszami i portfelami. Oficjalne stanowiska PO i SLD w tej sprawie mają za zadanie stworzyć zasłonę dymną i uchronić szczególnie SLD od oskarżeń o koniunkturalizm i niekonsekwencję.
Wskazuje to również jednoznacznie, że jedyną siłą na polskiej scenie politycznej, która może ten niedemokratyczny SYSTEM obalić jest PiS. Wszyscy, którym zależy na trwaniu żałosnej kreatury III-RP jednoczą się aby nie dopuścić do rządów Kaczyńskiego. Opadają maski wcześniejszych "rozbieżności" i "konfliktów", które uniemożliwiały dotychczas jakiekolwiek koalicje PO i SLD.
=
Oczywiście istnieje współzawodnictwo grup establishmentu, reprezentujących te partie ale dotyczy do szczegółów, podziału łupów i wpływów. Jednak gdy w grę wchodzi dojście do władzy partii, która już raz pokazała do czego jest zdolna w walce z patologiami, następuje zjednoczenie tych środowisk wspieranych medialnie przez Gazetę Wyborczą, Tusk Vision Network, Wprost, Politykę, Przekrój i całą masę innych szmatławców robiących z mózgów Polaków za przeproszeniem... kupę.
* - pojęcie "prostytucji politycznej" zostało zdefiniowane przez Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego z TVN-owskim programie TERAZ MY! podczas tzw. Afery taśmowej z września 2006 roku.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)