Dariusz Ged
Nikt mi nie płaci, czyli notki bezwartościowe?
11 obserwujących
145 notek
118k odsłon
  154   1

CowlD i teoria struny

Wielka fala podmyła wszelkie fundamenty naszego dotychczasowego życia. Jeszcze nie widać, czy naniosła tylko brudu i długo będziemy podnosić się z tego kataklizmu, czy odwrotnie, przemyła naszą cywilizację niczym Stajnię Augiasza, co pozwoli wkroczyć na szybką ścieżkę rozwoju. Nie ma sensu skupiać sie na nieistotnych szczegółach, które emocjonują większość zdezorientowanych identycznie jak pudelkowe sensacje. Istotą jest mega zmiana, czyli brak powrotu do normalności. Ten nadzwyczajny stan to nowa normalność. Stan ciągłego napięcia, mieszania nastrojami i możliwościami obywateli. Dawne sprawy się przejadły, topowe idee się znudziły, więc podłączono wysokie napięcie, by reanimować trupa zachodniej cywilizacji. Trochę wygląda to na przewrócenie geopolitycznego stolika, gdy dotychczasowa gra po wielu sukcesach obecnie prowadzić już mogła tylko do światowej porażki. Zgromadzone wpływy, bogactwa i doświadczenia z wielowiekowej dominacji pozwoliły moim zdaniem jednak na coś lepszego.

Od stołu nie odchodzi zdenerwowany faworyt, ale wielki dorosły, który zostawia zabawki innym dzieciom, a sam zamierza zrobić coś poważniejszego. Prawdopodobnie obserwujemy właśnie ewolucję cywilizacji z wypasionej gąsienicy w pięknego motyla. Kokon już szcelnie owinięty i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, udana przemiana pozwoli odlecieć już doganiającym konkurentom.

Co do teorii struny, kokon to właśnie te przymrożenie nienasyconego żarcia gąsienicy, czyli zatrzymanie konsumpcyjnego trybu życia. W "kokonie sanitarnym" następuje reorganizacja i budowanie olbrzymimi środkami nowej właściwości, czyli skrzydeł do latania. Sparaliżowana i ograniczona na pozór gąsienica intensywnie pracuje w bezpiecznym dla siebie lockdownie od obcych wpływów. Gdy społeczeństwo dojrzeje i pogodzi się z przeobrażeniem, niczym puszczenie naciągniętej struny wolność wróci do niespotykanego dotychczas wymiaru. Wtedy właśnie tresowane w stresie jednostki otrzymają pełne pole do popisu, bo kierowanie wzbijającą się gwałtownie cywilizacją można powierzyć tylko wybitnie zdolnym, niezawodnym i odważnym. Selekcja przyszłego składu dla mózgu do lepszego widzenia spraw, przewidywania dynamicznego przyszłości i podejmowania ryzykownych spontanicznych reakcji na nieznane przeciwności dziewiczego lotu będzie restrykcyjna, stąd latami kandydaci będą poddawani próbom. Gdy tylko kokon pęknie, wyklęci staną się elitą nowego wspaniałego świata, gdzie nic nie będzie już takie samo.

Ta wersja wydarzeń daje nadzieje, że nie tylko będzie lepiej, ale że dobrzy ludzie na tym najwięcej zyskają. Oczywiście jest też mniej pozytywna wersja przyszłości, która ma w niedawnej historii aż nadto potwierdzeń, że jest bardzo realna.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale