Na zakończenie uroczystości Bożego Ciała w Lublinie na Placu Litewskim odśpiewano Rotę, ale bez pierwszej zwrotki. Ciekaw jestem, czy to ogólnopolska tendencja, czy nasz arcybiskup Tadeusz uznał ją za niepoprawną politycznie. Bez względu zresztą, czy to ten czy inny biskup ocenzurował tekst, kanon poprawności był zapewne decydujący. Już dość dawno usunięto "germańską/krzyżacką zawieruchę" z uwagi na przyjaźń polsko-niemiecką. Pytam więc: czy coś umkneło mojej uwadze, że słowa "nie rzucim ziemi, skąd nasz ród" stały się nieaktualne? A może nie "polski my naród, polski ród", a nas masochistów winien gnębić wróg.
Jeśli jest coś na rzeczy (nie jestem ekspertem w dziedzinie liturgii) to nasz hymn należy również zdecydowanie ocenzurować. Pierwsza zwrotka odpada. Nie wypada szablą odbierać np. Putinowi, bo co sobie pomyśli. W zasadzie po głębszej analizie tekstu jest do przyjęcia tylko refren. Marsz, marsz np. na wędrówce pieszej po Toskanii a potem przez wspólną Europę do Polski, gdzie pod przewodem politycznie poprawnego szefa zaśpiewamy jak nam zagrają.



Komentarze
Pokaż komentarze