Tzw. informacyjny główny nurt jest dziś z jednej strony pełen rozanielonych histeryków rojących o "superinteligentnych" robotach i algorytmach mających rzekomo dostarczyć człowiekowi rajskiej obfitości, a z drugiej strony pełen populistycznych panikarzy straszących "superinteligentnymi" robotami i algorytmami mogącymi rzekomo doprowadzić do zagłady ludzkości.
Otóż nietrudno się domyślić, że - jak to zwykle ma miejsce w przypadku głównonurtowych bałamuctw - jest to jedynie kolejny z nieskończonej listy epizodów zabawy w "dobrego glinę i złego glinę", z których jeden ma za zadanie usypiać czujność słuchaczy, a drugi zastępować ją bezmyślnym popłochem. I - jak to na ogół w podobnych sytuacjach bywa - zachowanie zdrowego rozsądku wymaga przede wszystkim wystrzegania się wiary w to, co stanowi wspólny mianownik stręczonych słuchaczom pozornie przeciwstawnych komunikatów.
Nie należy zatem ani ekscytować się żadnymi "superinteligentnymi" robotami i algorytmami przyjaznymi człowiekowi, ani drżeć przed żadnymi "superinteligentnymi" robotami i algorytmami wrogimi człowiekowi, tylko należy pamiętać o tym, że nie ma i być nie może żadnych "superinteligentnych" (czy w ogóle prawdziwie inteligentnych) robotów i algorytmów, gdyż inteligencja jest wyłącznie cechą podmiotów i jaźni, a nie przedmiotów i narzędzi.
Innymi słowy, należy zachowywać niewzruszoną świadomość, że w świecie rzeczy widzialnych tylko człowiek decyduje ostatecznie o swoim losie, zaś w takim stopniu, w jakim ludzie dobrej woli pozwalają sobie wmówić, że jest inaczej, wydają oni swój los na pastwę ludzi złej woli, którzy nie mają najmniejszych oporów przed zakłamywaniem rzeczywistości na wszelkie możliwe sposoby, w tym te pozornie przeciwstawne sobie. Im częściej więc słyszy się medialne trajkotanie o sztucznej "superinteligencji", tym niezłomniej należy dbać o swój naturalny zdrowy rozsądek, który jest absolutnie niezastępowalnym i ponadczasowym strażnikiem ludzkiej wolności, godności i wewnętrznego pokoju.
30
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze