Niejaki Lchip, dyżurny propagandzista Tuskowego reżimu, zadał na blogu Rybitzki'ego pytanie
"[...] Ciekawe jakie to FAKTY z ostatnich dni, miesiecy a moze nawet lat doprowadzily do bójki i pobicia stadionowego stewarta?"
Zanim zdążyłem udzielić Mu odpowiedzi, dostrzegłem, że na czołówce SG administracja umieściła wypociny w/w, który próbuje marginalizować sytuację, kiedy już przemilczeć jej się nie da.
Postaram się więc wytłumaczyć to w miarę przystępny sposób, aby nawet Lchip mógł pojąć i przyswoić sobie wiedzę potrafił.
Więc wytworzona przez Tuska atmosfera wobec Rosjan, że mogą sobie w Polsce robić co im się żywnie podoba. Chcą maszerować proszę bardzo, sam z nimi sobie jeszcze przejdzie. Chcą się ubierać w szmaty z symbolami komunistycznymi i bolszewickimi (co chyba tylko dla kompletnego debila może nie być propagowaniem totalitarnych symboli), proszę bardzo herr Tusk zezwala. Atmosfera przyzwolenia Rosjanom na wszystko, w poważnym stopniu przyczyniła się do skatowania stewarda na wrocławskim stadionie.
Kolejna sprawa rozśmiesza mnie podejście mainstreamowych mediów do tej sprawy, od przemilczania całego zaiścia do jego marginalizowania. Reporter Polsatu News niejaki Przemysław Białkowski, poświęcając w swoim komentarzu ostatnie zdanie całemu zajściu stwierdził, że stewardzi podejrzewając rosyjskich kibiców (sic!!!) o rzucenie petardą podczas meczu próbowali ich zatrzymać i dlatego zostali tak potraktowani. Więc ja się pytam gdzie była policja? Czy to nie policja powinna dokonywać zatrzymań?
Wielka zadyma o kilku idiotów w Krakowie, którzy (ponoć?) małpimi odgłosami próbowali "znieważyć" ciemnoskórych piłkarzy Holandii i od razu pseudo-identyfikowanie ich jako "kiboli Wisły". Z drugiej strony steward zostaje skatowany przez wciąż KIBICÓW rosyjskich. Oto obiektywizm i przysłowiowa "polska gościnność". Tylko życzę żeby paru redaktorków zostało kiedyś tak potraktowanych jak ten Człowiek przez rosyjskich KIBICÓW (Lchip Tobie też życzę takich przeżyć, a później podziel się z nami swoimi przemyśleniami) i aby wciąż z radosną i gościnną minką mówili/pisali "spasiba riebiata, wy haroszije druzja".
Ciekaw jestem dlaczego jeden z drugim redaktorkiem nie reaguje, jak Polaków w Holandii traktują w rasistowski sposób. Przykładem tutaj może być, choćby wyjazd Wisły w Enschede, na mecz z Twente i bezpodstawne przetrzymanie i oskarżenia wobec licznej grupy Kibiców, o sfałszowanie voucherów. Jakoś wówczas nie przypominam sobie interwencji redaktorów "Wybiórczej". Nienawiść rodzi nienawiść. Może wśród potraktowanych w tak skandaliczny sposób w Enschede, byli także ci którzy odreagowali w co prawda głupi, ale jednak nie czyniący nikomu krzywdy sposób na stadionie Wisły podczas treningu Holandii.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)