„Nowoczesna Polska” tak nazywać się ma najnowszy twór Palikota. Zamierza on podobno założyć własną partię polityczną i odłączyć się od Tusków, ponieważ według niego są oni za bardzo pobłażliwi dla PiSu i Kaczyńskiego. Czy zamierza zrobić to na złość Schetynie i innym? Tego nie wiem i szczerze mówiąc mało mnie to interesuje. Wolałbym się skupić raczej na skutkach takiej decyzji. Otóż według sondażu, na partię Palikota zagłosowałoby około 20% wyborców. Nietrudno się domyśleć, że elektorat ów, to aktualni wyborcy Tusków. Interesującym jest również fakt, że przy takim obrocie sprawy najwięcej zyskałby PiS, który prawdopodobnie wygrałby wybory. Generalnie jednak całe to gdybanie niewielki ma sens, ponieważ Palikot raczej tak sobie tylko straszy, po to aby jeszcze częściej widywać swą gębę w TV i na okładkach gazetek, a przy okazji podrażnić się z kimś. Ponieważ z Kaczyńskim nie ma co się droczyć, bo ten wychodząc z założenia że głupszym się ustępuje, po prostu milczy, to teraz przyszła pora na swoich własnych kolegów. Ale w sumie nie na tym chciałem się skupić. Kolejna notka krytykująca pana Palikota nie ma sensu, bo on z tego żyje i to daje mu motywację, dlatego wolałbym raczej wygłosić laudację na jego cześć, wiedząc, że bardziej mu tym zaszkodzę.
Sprawą na której można by się zatrzymać jest fakt podzielenia się elektoratu Platformy. Zjawisko dla mnie absolutnie bezprecedensowe. Otóż czy można lemingów z których moim zdaniem większość owego elektoratu się składa podzielić na dwa? Jak widać można i to bardzo równo. Tylko jak fakt ten wytłumaczą socjologowie. Skoro człowiek pozbawiony jest zdolności do samodzielnego myślenia i media z góry mówią mu jakie ma mieć zdanie na każdy temat, to całe to wyprane towarzystwo powinno mówić jednogłośnie. Tak towarzyszu, nie towarzyszu i koniec. A tu masz. Warto również zaznaczyć iż wysokość słupka sondażowego dla ewentualnej partii Palikota nijak się ma do jej założeń ideologicznych. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że gdyby potencjalny prezes nowej partii stwierdziłby iż jest za państwem kościelnym i krzyżami itd. i mówiłby absolutnie na serio, to fakt ten również nie wpłynąłby na jego popularność. Taka jest po prostu natura odmóżdżonego motłochu.
Ale jak wobec tego tłumaczyć taki podział elektoratu. Otóż moim zdaniem jest to kwestia nienawiści. Jeśli delikwent siedzi cały dzień przed tvn24 i widząc Kaczyńskiego warczy na telewizor, to z pewnością nie będzie mu pasować delikatna, według Palikota, polityka PO wobec PiSu, obrońców krzyża i wszystkiego co związane z Kaczyńskimi. Jeśli jednak ten sam delikwent nie ma czasu na całodobowe ślęczenie przed telewizorem, a swój pogląd czerpie jedynie ze szmatławców rozdawanych tu i ówdzie na przystankach, to jego stosunek do prezesa Kaczyńskiego nie musi być aż tak ostry, a ponieważ ma się za wykształconego patriotę, a w szmatławcach tych najważniejszą sprawą jest promowanie mody na PO, jako najlepszego rozwiązania problemu obecności na głosowaniu dla obywatela, to postawi „x” obok nazwiska Tuska.
Zarówno jeden, jak i drugi wybór jest oczywiście dla Polski zgubny, jednak, jak już wspomniałem, na podziale elektoratu PO skorzystać może głównie PiS. Dlatego też moim obowiązkiem jest popieranie inicjatywy Palikota, mimo tego iż w założenie przez niego partii nie wierzę. Idę więc zapisać się na jego stronkę aby wyrazić swoje poparcie.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)