Tak, też denerwują mnie sondaże. Żenujące jest to, że zamiast funkcji informacyjnej, służą one raczej jako oręż w kampanii wyborczej. O ile mogą one pokazywać ogólną tendencję, o tyle śledzenie każdego procenta i twierdzenie, że jakaś partia „zyskała”, czy „straciła” na podstawie odpowiedzi 1000 różnych osób, jest jakimś idiotyzmem.
Jak już wspomniałem, w całej tej farsie, serwowanej nam przez pracownie badawcze, dostrzec można jedną informację - tę dotyczącą tendencji. Informacja ta jednak, jak to często bywa, ukryta jest między wierszami – nie czerpiemy jej wcale z samego wyniku. Ten bowiem, jeśli chodzi o najważniejszą liczbę, a więc różnicę między PO i PiS, mieści się w ogólnie znanych wszystkim widełkach, ok: 2-12%, niezależnie czy jest to GFK czy Homo Homini. Informacją ukrytą między wierszami, lub raczej przez większość nie czytaną, a w wiadomościach nie podawaną, jest zbadana frekwencja. Według najnowszego dzieła Millward wynosi ona 62%! Dla porównania: w wyborach w 2007 wyniosła 53%, a 2 lata wcześniej 40%. Nie wdając się w analizy, a jedynie patrząc na przytoczone tutaj liczby, można stwierdzić, że Platforma lubi frekwencję, PiS – wręcz przeciwnie, co również odkryciem nie jest. Zatem główną wartością poznawczą większości sondaży jest fakt mówiący o tym, że „jak pójdziecie do wyborów, to wygra Platforma”. Nie trudno jednak zauważyć, że 62%, to wartość o jakieś 15% zawyżona. Biorąc pod uwagę również to, że Kaczyński zawsze w wyborach zdobywa więcej niż w sondażach, co potwierdza wyżej postawioną tezę, można stwierdzić, że PiS zrównało się już z PO, co także jest dla Platformy tezą dość łagodną, biorąc pod uwagę „mobilizację” elektoratu partii rządzącej i to, że na ich wynik w wyborach, większy wpływ niż kosztowna kampania może mieć choćby pogoda 9. października.
Granic absurdu wydaje się również dosięgać prognozowane 7% Palikota. Gdyby w telefonicznym badaniu osoba wskazująca na Ruch Poparcia miałaby wskazać nazwisko kandydata, ustawowe 5% Palikot osiągnąłby zapewne tylko w stolicy gdzie wystawił się sam.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)