4 obserwujących
61 notek
17k odsłon
  148   1

Polska niesądem stoi

Neo-KRS, jak zgodnie określają obecną Krajową Radę Sądownictwa oPOzycyjne merdia, wypuszcza podróbki sędziowskie. Co prawda Prezydent dwoi się i troi, namaszczając ich na sędziów, ale nic to. Prawdziwie prawi i sprawiedliwi mówią VETO.

Założenie sędziowskiego buntu jest proste. Otóż nie da się posadzić nawet najgorszego bandziora nie mówiąc już o trywialnym rozwodzie bez koniecznego udziału togowców.

Ba, nawet nie da się prowadzić działalności gospodarczej bardziej na poważnie. Świadomi swojej władzy, powiększanej w stosunku do zastanej po PRL przez wszystkie lata po 1989 roku, wydali wojnę Państwu.

Oczywiście jest to wojna wyjątkowo subtelna, przy której nawet hybrydowa wygląda niczym ofensywa styczniowa Armii Czerwonej.

Tyle, że dotyka nas wszystkich w najbardziej drażliwych miejscach.

Sędzia Adam Synakiewicz z Sądu Okręgowego w Częstochowie niczym samotny detektyw McQ (ktoś jeszcze pamięta ten film z Johnem Waynem?) rzucił wyzwanie neosędziom.

Nominowany na sędziego SR w Częstochowie jeszcze przez ś. p. Lecha Kaczyńskiego 15 grudnia 2007 roku wsławił się uchyleniem wyroku sądu I instancji, albowiem:

w składzie sądu I instancji zasiadała sędzia rekomendowana przez neo-KRS. Sędzia z Częstochowy powołał się przy tym na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce oraz zgodnie z orzeczeniami TSUE z 14 i 15 lipca 2021 r. pominął przepisy tzw. ustawy kagańcowej, które zakazywały sędziom sądów powszechnych badania statusu osób powołanych na stanowiska sędziowskie.

https://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/7,89625,27552679,rzecznik-radzik-nie-poradzil-za-to-minister-ziobro-odsunal.html


Powyższy pomysł zgapiła trójka sędziów Sądu Najwyższego.

W sprawie (sygn. VKZ 47/21) Sąd Najwyższy, w składzie prezes SN Michał Laskowski (przewodniczący), SSN Jarosław Matras SSN oraz Marek Pietruszyński (sprawozdawca), uznał, że zaskarżone postanowienie zostało wydane przez sąd nienależycie obsadzony, co stanowi tzw. bezwzględną przesłankę odwoławczą (art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.). Kwestię tę Sąd Najwyższy zbadał z urzędu.
Ponownie (oprócz wytknięcia poprzedniemu składowi innych poważnych błędów merytorycznych orzeczenia) wskazał, że sędzia Sądu Najwyższego powołany na podstawie uchwały neo-KRS nie może orzekać. U uzasadnieniu wskazano argumentację, która już pojawiła się w postanowieniu SN z 16 września 2021 r. (I KZ 29/21). W dużym uproszczeniu: Sad Najwyższy stwierdził, że uchwała Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r., wydana przez trzy połączone izby, wskazuje, że nienależyta obsada sądu albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa zachodzi wtedy, gdy w składzie sądu jest osoba powołana na urząd sędziego Sądu Najwyższego na wniosek "nowej" (ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. ) Krajowej Rady Sądownictwa. SN, respektując ww. uchwałę (którą Sąd Najwyższy jest związany), nie mógł wydać odmiennego orzeczenia.

https://wyborcza.pl/7,162657,27631489,sad-najwyzszy-ponownie-stwierdzil-ze-tzw-neo-sedzia-nie-jest.html

I dalej:

Otóż nowa Krajowa Rada Sądownictwa zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r., a także z uwagi na wyrok TSUE z 15 lipca 2021 r. (C 791/19) i postanowienie zabezpieczające TSUE z 14 lipca 2021 r. (C 204/19) oraz orzeczenie ETPC z 22 lipca 2021 r. w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce (skarga nr 42447/19) jako skrajnie upolityczniona nie może zgodnie z prawem krajowym (konstytucja) ani unijnym w sposób legalny dokonywać wyboru sędziego. Sędziowie argumentują następująco: skoro etap wniosku w samej KRS jest wadliwy, to i dalsze etapy (nominacja przez prezydenta) są obarczone nieusuwalną wadą.

(op. cit.)


Przyznam, że takie rozumowanie wyjątkowo mi się podoba. KRS skrajnie upolityczniona była bowiem od momentu powstania.

Idea utworzenia w Polsce rady sądownictwa zrodziła się w 1981 r. Postulowano wtedy, aby przywrócić naruszoną w czasie PRL zasadę niezależności sądów i niezawisłości sędziów i uwolnić wymiar sprawiedliwości spod kurateli aparatu partyjnego. Potrzeba taka była sygnalizowana zarówno przez społeczeństwo jak i przez samych sędziów, których w tamtym czasie powoływała i odwoływała Rada Państwa na wniosek Ministra Sprawiedliwości.
Nowy organ miał się składać z przedstawicieli władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, a jego głównym celem miało być decydowanie w sprawach personalnych sędziów. Do tej koncepcji powrócono podczas obrad „Okrągłego stołu” w 1989 r. Uzgodniono powołanie Krajowej Rady Sądownictwa, która miała współdecydować o sprawach kadrowych sędziów, przede wszystkim o nominacjach, awansach i przenoszeniu w stan spoczynku, a także zajmować się innymi kwestiami związanymi z sądownictwem i praworządnością. W rezultacie obrad „Okrągłego stołu” uchwalono ustawę z dnia 7 kwietnia 1989 r. o zmianie Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, w której przewidziano, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale