4 obserwujących
67 notek
19k odsłon
  151   1

Chruszczow 2.0

Putin to szaleniec, którego dalsze pozostawanie na Kremlu zagraża w równej mierze wszystkim. Podobnie jak Chruszczow w 1962 r.

Putin zagroził bronią jądrową. Tak wygląda „niezwyciężona armia” rosyjska w starciu z państwem, którego ponoć nie ma. A ludzie marzą tam o zrzuceniu narzuconego przez światowe żydostwo reżimu.

Jak zapomnieliście taka wersja była kolportowana przez kremlowską propagandę m.in. na zawieszonych wreszcie renegackich stronach www.*

Tymczasem zapowiedź sankcji, mających agresora pogrążyć w zapaści gospodarczej, co w efekcie oznaczać będzie koniec Putlerka, wywołało reakcję na poziomie grożenia wybuchem III wojny światowej.

Jako żywo przypominają się czasy pewnego multimordercy (a tak, Nikita miał na sumieniu więcej istnień ludzkich, niż Ławrientij Beria!) , znanego z walenia śmierdzącym kacapskim butem w mównicę podczas wystąpienia w ONZ.

Kryzys kubański, który rzekomo mógł oznaczać wybuch III wojny światowej, okazał się sowieckim blefem. Nie będę przypominał jego oficjalnego przebiegu. To bez sensu w dobie wikipedii.

W każdym razie w wyniku operacji Amadyr na Kubie znalazły się sowieckie rakiety balistyczne wyposażone w głowice jądrowe.

Terytorium Stanów znalazło się w ich zasięgu.

Teoretycznie doszło do sytuacji, w której lada moment należało się spodziewać wyprzedzającego ataku jądrowego, a zatem wybuchu III wojny światowej.

I wtedy do akcji wkroczyli ci, których Chruszczow był pewien jak mało kogo. Wysocy oficerowie sowieckiej armii wzięli sprawy w swoje ręce.

Za pośrednictwem Olega Pieńkowskiego przekazano informacje o faktycznym stanie sowieckich rakiet.

A ten po prostu uniemożliwiał dokonanie niespodziewanego uderzenia z terytorium Kuby.

I choć faktycznie na początku lat 1960-tych istniała tzw. luka nuklearna (Sowieci w w 1960 posiadali dwakroć więcej pocisków nuklearnych niż USA), to szybko stan ten uległ zmianie.

Natomiast budowa sowieckich pocisków była powodem, dla którego Kennedy mógł stawiać twarde warunki Chruszczowowi i zmusić go do zabrania złomu atomowego z Kuby.

Otóż cechą, wykluczającą niespodziewane użycie sowieckich rakiet był napęd. Tak samo jak rakiety kosmiczne były napędzane paliwem płynnym. A to oznaczało, że po umieszczeniu na wyrzutni należało napełnić zbiorniki. Taki proces trwał kilka, czy wręcz kilkanaście godzin. Tymczasem na Kubą praktycznie na okrągło latały samoloty zwiadowcze USA, zaś czas przelotu samolotów uderzeniowych z Florydy był liczony w minutach.

Efekt znamy. Chruszczow musiał ukorzyć się, zaś dwa lata później został odwołany z funkcji. Życie zakończył jako emeryt.

Oleg Pieńkowski natomiast został złapany przez sowiecki kontrwywiad. Zakończył życie wg niektórych spalony żywcem w kotłowni GRU.

Człowiek, który wg wielu historyków miał stać za spiskiem, znany z kart naszej najnowszej historii Iwan Sierow, został zdegradowany o jeden stopień i przesunięty w stan spoczynku.

Czy podobny scenariusz rozgrywa się teraz na Kremlu?

Putin zagroził wszak całemu światu, samej Rosji nie wyłączając.

Jest to więc szaleniec, którego dalsze pozostawanie na Kremlu zagraża w równej mierze wszystkim.

Podobnie jak Chruszczow w 1962 r.

Wtedy jednak w Rosji rządziła zbrodnicza ideologia.

Dzisiejszy konflikt natomiast jest wynikiem  chorych rojeń małego człowieczka, którego kaprys historii postawił na czele państwa mieniącego się sukcesorem Imperium Zła.

Najwyraźniej znalazł buty Chruszczowa, zwłaszcza ten, którym walił w pulpit w Nowym Jorku.

Pora na zmiany.


________________________________
* np. NEon24.pl


fot. dzisiaj rano nad Kijowem - facebook

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale