balzak balzak
63
BLOG

Polemika z Europosłem Migalskim

balzak balzak Polityka Obserwuj notkę 7

 

 

 

Kontynuując moja „świecką tradycje” zamieszczam tutaj swoja polemikę z wpisem Europosła Migalskiego. : )

 

(link do wpisu: migal.salon24.pl/218677,o-krzyzu-po-raz-pierwszy-i-ostatni )

 

Spór o krzyż jest korzystny tylko dla SLD. Ta partia dostała wiatr w żagle dla swojej walki o świeckość państwa, rozumianej jako całkowitą eliminacje Kościoła i symboli religijnych z życia publicznego.

 

PO, choć doraźnie korzysta z tego zamieszania, bo uzyskuje efekt przykrywania nieudolnych poczynań w obszarach gospodarczych, to finalnie jednak straci. Jakakolwiek nie byłaby osłona medialna dla PO, to gdzieś tam pozostanie łatka walki z Krzyżem, co w warunkach polskich bardzo źle się kojarzy. Dla części peowskiego, konserwatywnego elektoratu, przyciąganego dotąd przez skrzydło Posła Gowina, nie do przyjęcia zda się być zezwolenie na obrazoburcze zachowania dziczy, która pojawiła się na manifestacji 9 sierpnia.

 

A PiS?

 

PiS również traci, jak słusznie stwierdził Pan Europoseł. Traci, bo media (i PO) na siłę mieszają Kaczyńskiego, w wojnę, którą PO wypowiedziało Obrońcom Krzyża.

 

Kaczyński, jako jeden z najbliższych krewnych tragicznie poległego Prezydenta Polski, ma prawo domagać się pomnika i rzetelnego wyjaśnienia przyczyn tragedii. Ma prawo mówić to, co mówi. Kaczyński jednak nie wzywał ludzi pod Krzyż. Mało tego, na jednym z filmików na You Tube, któryś z Obrońców Krzyża nie pozostawiał złudzeń, że jeśli Kaczyński pojawiłby się tam, namawiając na przeniesienie, to zostałby okrzyknięty zdrajcą, podobnie, jak ci nieszczęśni księża, który wycofali się niepyszni w dniu 3 sierpnia.

 

PiS winien za wszelką cenę i przy każdej okazji podkreślać, że to wojna Komorowskiego ze społeczeństwem, a nie wojna partyjna: PO z PiS-em.

 

I jeszcze jedno. Europoseł nie ma racji, porównując obronę Krzyża, do „białego miasteczka”. Tam, zdaje się, było zezwolenie ze strony Pani Walc, na okupowanie ulicy. Choć okupacja pomieszczeń urzędowych była jak najbardziej nielegalna i znacznie poważniej naruszała prawo, niż modlitwy kilkunastu osób na ulicy.

 

Właściwie, to nie rozumiem, dlaczego spotkanie kilkunastu osób w miejscu publicznym, na ulicy miałoby wymagać jakiś specjalnych zezwoleń. To przecież absurd.

 

Pozdrawiam.  

balzak
O mnie balzak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka