Żenada. Najpierw mówi o sobie dumnie „myśmy walczyli o Polskę”. On walczył??? Ludzie, co za obłuda!!!
Potem przyznaje, że wzywał milicje na jakiś komitet strajkowy, tuż przed Stanem Wojennym.
Pamiętam interpretacje piosenki „Pepe wróć”. Wszyscy myśleliśmy, że chodziło o Wałęsę. Nawet z taką intencją odśpiewywaliśmy ją na różnych imprezach akademickich. Potem, już w latach 90-tych, autorzy przyznali szczerze, że chodziło im o wódę, której brakowało „artystom” w Stanie Wojennym. Tak naprawdę, to wóda była, ale dopiero po 13-stej. A „artyści” pewnie mieli pragnienie również przed 13-stą : ).
Takie mam wrażenie, że tym różnym „artystom”, popierającym PO, nadal chodzi tylko o „wódę”, a nie o Polskę.
Ach. No i oczywiście, wg Hołdysa, to Kaczyński ma pójść i przenieść Krzyż. Komorowski wypowiada wojnę społeczeństwu, walczy z Krzyżami i modlącymi się staruszkami, a Kaczyński ma go osłaniać, narażając swoją reputacje. Mam nadzieję, że Pan Hołdys nigdy się tego nie doczeka.
Uff...


Komentarze
Pokaż komentarze (37)