balzak balzak
482
BLOG

Jak Igor Janke błądzi, walcząc z Jarosławem Kaczyńskim - polemik

balzak balzak Polityka Obserwuj notkę 16

OK.!

 

W poprzednim wpisie trochę „wrzuciłem na luz”, chcąc nakreślić „karykaturę” wszelkiej walki ze „śmieciami”, jak to czytywałem tu na S24, a co średnio mi się podobało, bo, nawet jeśli ktoś przesadza w chamstwie, a zdarza się, to nic gorszego, niż przesadzać w walce z takim chamstwem, używając takich ostrych „kwantyfikatorów”. Wszak chamstwo należy zwalczać góralską muzyką i kulturą osobistą (jakoś tak to było?) :)

 

Teraz już całkiem poważnie, choć pewnie nadal kontrowersyjnie dla tego miejsca, bo w opozycji do samego SZEFA S24.

 

Ów szef, w swoim oświadczeniu o zaproszonych gościach na kolejne spotkanie Salonu 24, napisał, jak niżej:

 

„Na pewno (na dziś) odbędzie się dyskusja z dwoma gwiazdami-nadziejami  a zarazem outsiderami dwóch różnych środowisk politycznych.”

 

Właściwie, to ja nie powinienem zabierać głosu w tej sprawie, bo tak się złożyło, że nie będę uczestnikiem spotkania. Jednak zaintrygowało mnie to zdanie. W szczególności to sformułowanie o „gwiazdach – nadziejach”.

 

Nadziejach na co?

 

Pominę posła Arłukowicza, bo on z lewicy, czyli formacji, którą „genetycznie” uważam za wroga publicznego nr jeden. „Lewicę” z SLD, zwalczającą tradycję KK, uważam za formację antypolską, dążącą do likwidacji tego wszystkiego, co było i być winno święte dla każdego Polaka.

 

Ważniejszy, w tym zestawieniu, jest europoseł Migalski.

 

Na co ma nadzieje Igor Janke, pisząc, że to „gwiazda- nadzieja”?

 

Czy na to, że uda się Mu (Migalskiemu) odebrać wyborców PiS-u i odprowadzić na polityczną emeryturę Jarosława Kaczyńskiego? Bo wtedy polityka będzie lepsza? Dla kogo? Dla zwolenników PO?

 

Gdzieś tam w „Cafe Rzeczpospolita” wysłuchałem rozmowy Igora Janke z innymi publicystami, w której Ów, wybitny dziennikarz, ze zdziwieniem „noworodka” konstatował, że zawsze, kiedy już „wszyscy” mają nadzieję, wysnutą z sondaży, że to koniec Kaczyńskiego, Ów, w kolejnych wyborach osiąga wyjątkowo dobry wynik. Pan Igor się dziwi i nie rozumie tego zjawiska, bo należy do wielbicieli sondaży, które winny wskazywać, jak Polacy głosować mają.

 

Teraz, kiedy pisze o Migalskim, jako „gwieździe – nadziei”, odnoszę wrażenie, że bardzo już by chciał się pozbyć Kaczyńskiego, bo aktywność polityczna szefa PiS-u burzy Mu (Panu Igorowi) doznania polityczne, jakich by oczekiwał.

 

Muszę rozczarować pana Igora Janke. Europoseł Migalski nie jest nadzieją, na jaką liczy. To, jak sądzę, wspaniały facet, z którym chętnie wybrałbym nawet się na piwo (pewnie bez wzajemności), ale postrzegam w Nim człowieka bez jakiejkolwiek przyszłości politycznej. Jego „rogata dusza”, chwalebna w innych okolicznościach, zawiodła Go na manowce życia politycznego. Gdzieś tam, pewnie zmierzając w podobnym kierunku do tego, czego chce Jarosław Kaczyński, wybrał najgorszą metodę realizacji swoich celów. Przedłożył auto-kreację ponad cel i ideę.

 

Był czas, po 89 roku, kiedy wszyscy mieliśmy nadzieję, że nasza suwerenność się rozrasta i zakotwicza. Wszyscy widzieliśmy różne wpadki, ale optymizm tamtych zmian trzymał nas w nadziei Dzisiaj, szczególnie po 10 kwietnia, każdy, kto kocha Polskę, ma coraz mocniejsze przeświadczenie, że suwerenność naszej Ojczyzny jest „zwijana” i wraca, w przerażającym tempie, do czasów sprzed 89-tego roku.

 

Tu już nie mają znaczenia etykietki, typu: „komuch”, postkomuch”, itp. Niestety, ale taki nagły zwrot dokonują ludzie, którzy, często, przed 89-tym rokiem, byli po NASZEJ stronie – po stronie Polski. Oni zasługują na całkiem nowe epitety, którymi zostaną obdarzeni później, kiedy, jak mam nadzieję, powieje nowy wiatr wolności dla naszej Ojczyzny.

 

Dlaczego tak czynią? Dlaczego tak, jak się zdaje, bez powodu i przymusu, oddają nas na powrót w ręce naszego odwiecznego wroga, Rosji – nie wiem. Czy jest to jakiś szantaż - nagrane rozmowy z 7 kwietnia tego roku? Czy może jakaś inna świadomość czegoś, o czym nie wiemy, że np. zostaliśmy zupełnie sami, bo tzw. „zachodowi” już nie zależy na wolności krajów „wschodniej Europy”? Historia odpowie na te pytania.

 

W tej sytuacji minister Sikorski ma nawet racje – Jarosław Kjaczyński zachowuje się, jak dysydent. W tej sytuacji każdy przyzwoity Polak musi się czuć dysydentem.

 

Niski ukłon dla Jarosława Kaczyńskiego, że, narażając się na kloaczne ataki, zarzucające Mu chorobę psychiczną – wręcz, nie waha się zadawać pytań i wygłaszać opinii, które każdy przyzwoity Polak ma w sercu.

 

Panie Igorze Janke! Jedyną nadzieją na to, aby „Polska była Polską”; aby Polska mogła być suwerenna – na dzisiaj – JEST JAROSŁAW KACZYŃSKI!!!

 

Niech pan nie wspiera Jego wrogów, bo, w ten sposób, stawia się Pan po stronie przeciwników Polski.

 

Ten, mój głos, proszę traktować, jako polemikę, a nie obelgę lub wrogość. Ja chcę przekonywać, a nie zwalczać.

 

Pozdrawiam.

balzak
O mnie balzak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka