Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski
282
BLOG

Roman Dmowski wspierałby Władysława Gomułkę

Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski Polityka Obserwuj notkę 14

Jestem przekonany, że Roman Dmowski, gdyby żył po II wojnie światowej, wspierałby Władysława Gomułkę w latach 1945-1947, gdy był on ministrem odpowiedzialnym za integrację z Polską ziem zdobytych na Niemcach.

Jestem przekonany, że Roman Dmowski byłby przeciwny zbrojnemu sprzeciwianiu się budowie III RP w latach 1945-1947, a ludzi z WiN nazywałby bandytami i baranami, jak ja ich nazywam.
Najważniejszą cechą Romana Dmowskiego był bowiem realizm, właściwe ocenianire potencjału sił.
III RP, jaką w prezencie dał nam ZSRR, to państwo marzeń Dmowskiego – jednolite narodowo z potężnym sojusznikiem ze Wschodu.
Dmowski był zwolennikiem kapitalizmu, ale nie wykluczał też wsparcia dla dużej roli państwa w gospodarce.
Podobałaby mu się też gospodarka rozwijana w latach 1956-1970 przez Władysława Gomułkę z prywatnym, wolnym chłopstwem, z prywatnym małym i średnim biznesem, z bankami spółdzielczymi i wielkim przemysłem rozwijanym przez państwo.
Rozwój oparty na własnych siłach bez zadłużania się.
Rozwój wspierany przez możliwości zbytu na chłonnym rynku radzieckim.
Dmowski był realistą, wspierałby komunistów w ich dziele odbudowy Polski jednolitej narodowo, akceptującej dużą rolę Kościoła katolickiego.
Dmowski wcale nie był mocno religijny. Widział wady Kościoła katolickiego.
Polska Gomułki podobałaby się Dmowskiemu.
Tak jak i mi się podoba.
Era Gomułki to był najlepszy okres w historii naszego państwa.
Piękne lata 60. XX wieku. Pełne dynamizmu i optymizmu.
Prezes Młodzieży Wszechpolskiej, Robert Winnicki, w ogóle nie rozumie spuścizny Romana  Dmowskiego.

Studiuje jego dzieła i nie łapie, co w nich jest istotne.

A właściwie, zaczyna łapać, ale nie potrafi przełożyć tego na ocenę wydarzeń.

Nie rozumie, że z realizmu Dmowskiego wynika, że mam rację, oceniając, że ludzie z WiN to barany, bo nie pogodzili się z wynikami II wojny światowej, z tym, że ZSRR stał się supermocarstwem, a opór zbrojny przeciw niemu był głupotą.
Robert Winnicki w proteście przeciw nazwaniu ludzi z WiN baranami przestał być moim znajomym na Facebooku.
To pokazuje, że nie rozumie tego, co napisał Roman Dmowski, a pewnie przeczytał kilka razy więcej jego książek niż ja.

Ja w całości czytałem tylko „Myśli nowoczesnego Polaka” Dmowskiego. A lepiej rozumiem idee Dmowskiego niż szef Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z bystrzejszych narodowców w Polsce.

Idee Dmowskiego dobrze rozumieli ludzie z PAX-u.
 
I dziś wychodzi mi, że również Bogusław Kowalski, mój serdeczny kolega ze studiów, na którego ślubie byłem świadkiem.

Rok temu pokłóciliśmy się publicznej na stronie www.historiaprl.info, bo wyszły dokumenty, z których wynikało, że współpracował z SB w czasie, gdy kolegowaliśmy się.

Jestem przekonany, że Bogdan współpracował z komunistami już wtedy,  bo nie wierzył, że komunizm upadnie.

Na początku 1988 r. założył się za mną o koniak, że komunizm nie upadanie jeszcze przez 50 lat.
Ja uważałem, że zawali się wcześniej.
Zakład więc przegrał, koniaku nie postawił. Choć również rok temu obiecał, że to zrobi.

Ale miał rację, że współpracował z komunistami, którzy realizowali dużo pomysłów endecji.
 
Dziś Bogusław Kowalski jest posłem PiS.

Zastanawiam się, kiedy opuści tych awanturników, którzy walczą z Rosją i sprzedali do Gruzji rakiety ziemia-powietrze, a te rozwaliły sporo rosyjskich samolotów.

Chodźmy, Boguś, razem do PSL!
Zostaw tego awanturnika Jarosława Kaczyńskiego.
 
Tak pewno doradzałby Roman Dmowski.
 
Już daruję Ci ten koniak.
Nie lubię koniaku.
Wole herbatę.
A z wielkiej okazji polską wódkę.
 
Zapraszam Boguś Ciebie z żoną i dziećmi do siebie. Powspominamy studenckie czasy.
Stawiam dobrą wódkę.

Jerzy Krajewski

 

Inteligentny, odważny, wrażliwy, wszechstronny - człowiek orkiestra, jak mnie nazwała kilka lat temu "Gazeta Bankowa". Urodziłem się w 1963 r. w Słupsku w chłopskiej rodzinie z dziada pradziada. Skończyłem Technikum Elektryczne w Słupsku i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (obroniona "na pięć" w 1988 r. praca magisterska pt. "Polityczna rola telewizji w Polsce"). W latach 1989-2005 pracowałem w "Gazecie Bankowej", TVP 2 (program na żywo "Telewizja Biznes"),"Życiu Warszawy", miesięcznikach "Zarządzanie", "Businessman Magazine", "Twój Pieniądz", "Finansista", "Głos Banków Spółdzielczych". W 1998 r. wydałem książkę "Tani kapitał, czyli jak zdobyć pieniądze dla firmy". Mam dobrą, ładną żonę Elżbietę i dwóch wspaniałych synów Łukasza i Marcina. Mieszkamy we własnym domu w Markach koło Warszawy. Mam też dom na wsi koło Słupska. Od 2006 r. prowadzę firmę ULAN Sp. z o.o. (mam 80 proc. jej udziałów), wydającą dwa czasopisma: "Europejska Firma" i "Europejski Bank Spółdzielczy" oraz prowadzącą kilka projektów z zakresu public relations, m.in. konkursy Gepardy Biznesu, Efektywna Firma, Bank Przyjazny Biznesowi, Samorząd Przyjazny Biznesowi, Złota Skarbonka oraz Konferencje Nowoczesngo Biznesu. Więcej o jej projektach na: www.europejskafirma.pl - serwis internetowy Magazynu Przedsiębiorców "Europejska Firma" www.gepardybiznesu.pl - serwis internetowy Klubu Gepardów Biznesu www.nb.net.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Biznes" www.nh.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Handel" www.nr.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesne Rolnictwo" www.nbank.biz.pl oraz www.ibs.edu.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Bank" www.rabat.org.pl - Program Rabatowy Tęcza www.taniekredyty.pl - Program Partnerski Money.pl Telefon do mnie: 604 596 537. Mejl: jerzy.krajewski@europejskafirma.pl Mój ojciec WITOLD jest na emeryturze, był właścicielem gospodarstwa rolnego na Pomorzu o powierzchni 13 ha, które podarował mi w 1997 r. Zaczynał od zera na początku lat 60. XX wieku. Całą ziemię kupił. Dorabiał się krok po kroku. Był oszczędny. Zawsze miał pieniądze. Nigdy nie brał kredytów. Mój dziadek Stanisław w 1945 r. przyjechał z Mazowsza na Pomorze i przejął od Niemców ładne gospodarstwo z pięknym domem nad sporym stawem. Ziemię zdał na Skarb Państwa za wyższą emeryturę. Nie wiem jak miał na imię pradziadek, nie wiem gdzie dokładnie jest jego grób w Dobrem (próbowałem odnaleźć ten grób w latach 80. XX wieku, ale nie udało się). Był rolnikiem we wsi Głęboczyca koło Dobrego na Mazowszu. Stanisław Krajewski pochowany jest na katolickim cmentarzu w Zagórzycy kolo Słupska. Tam też pochowany jest mój drugi dziadek, Stanisław Kostrubiec, ojciec mojej mamy, oraz pradziadek Andrzej Kostrubiec. Rodzina Kostrubców pochodzi z Zamojszczyzny z okolic Krasnobrodu - wieś Borki. Byłem tam 30 lat temu razem z dziadkiem Stanisławem Kostrubcem, który zabrał mnie w rodzinne strony z obozu OHP w Zamościu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka