Szukajmy jak najlepszych rozwiązań dla naszego kraju, by mógł poradzić sobie z wyzwaniami przyszłości. Jak wzmocnić naszą gospodarkę i armię? Jak wpasować Polskę w nowy układ sił, jaki rysuje się na globalnej scenie politycznej?
Zajmuję się biznesem, a nie polityką zagraniczną.
Gdybym jednak wiedział, że Lech Kaczyński sprzedał Gruzji rakiety ziemia-powietrze wraz z kodami pomagającymi na lokalizacją rosyjskich samolotów, to odradziłbym mu podróż samolotem do Smoleńska i gorąco namawiał do jazdy pociągiem.
Pociąg bowiem trudniej rozwalić niż samolot.
Uważam, że jako wolny obywatel mam prawo publicznie oceniać co chcę i jak chcę.
W Powstaniu Warszawskim najbardziej żal mi dzieci i młodzieży, zaangażowanych przez dowództwo AK do walki z uzbrojoną po zęby armią niemiecką, oraz ludności cywilnej - ponad 200 tysięcy osób, w tym ofiar rzezi na Woli - dzieci oraz zgwałconych i zamordowanych kobiet.
Tych ofiar nie byłoby, gdy nie fatalna decyzja dowództwa AK o rozpoczęciu powstania.
Dowódcy LWP też popełnili błąd wysyłając na śmierć polskich żołnierzy na pomoc dogorywającemu Powstaniu Warszawskiemu.
Ta bitwa z Niemcami była już przegrana. Szkoda było każdego żołnierza.
Zresztą od początku Powstanie Warszawskie było skazane na klęskę, bo bilans sił między naszymi partyzantami w Warszawie a niemiecką armią w jej okolicy był zdecydowanie dla nas niekorzystny.
Przecież polskie władze w Londynie były przeciw wybuchowi tego powstania, chciały postawić oficerów, którzy powstanie wywołali przed sądem wojennym.
A dziś tym idiotom, którzy powstanie wywołali, stawiamy pomniki, ich imieniem nazywamy ulice.
Bilans sił, bilans sił!
Najpierw trzeba zrobić bilans sił!
Podobnie można osądzi polityką zagraniczną śp. Lecha Kaczyńskiego, który kopał się z koniem w amerykańskim interesie.
Zwróciliście uwagę, że Gruzja rozpoczęła wojną z Rosją w dniu rozpoczęcia olimpiady w Pekinie?
Dlaczego tak zrobiła?
Bo Amerykanie chcieli odsunąć uwagę opinii publicznej od wielkiego sukcesu Chin.
Więc najpierw jeden sługus amerykańskiego imperializmu rozpoczął wojnę z Rosją, a gdy rosyjskie czołgi zaczęły zbliżać się do jego stolicy, drugi sługus zorganizowała międzynarodową polityczną demonstrację poparcia dla niego.
Wojna w Gruzji latem 2008 r. była amerykańskim czarnym public relations przeciw Chinom oraz testem siły Rosji.
Dziś okazuje się, że Lecha Kaczyński dodatkowo sprzedał jeszcze Gruzji, niezgodnie z polskim prawem, rakiety ziemia-powietrze, którymi Gruzini strzelali do rosyjskich samolotów jak do kaczek.
W mojej ocenie śp. Lech Kaczyński, prezydent RP, był sługusem amerykańskiego imperializmu.
Myślał, że popierając interesy USA, walczy w interesie Polski.
A okazało się, że działał przeciw interesom Polski, bo naraził nasz kraj na stratę 96 ludzi (w tym siebie) i kompromitację na arenie międzynarodowej.
Amerykanie zaś wystawili nas do wiatru.
Prezydent USA Barack Obama grał w golfa, gdy chowaliśmy w grobie naszego prezydenta, najwierniejszego sługę USA, którego zabili rywale USA – Rosjanie.
Ta postawa Amerykanów pokazuje najdobitniej, jak bardzo w polityce zagranicznej pomylił się Lech Kaczyński.
Jestem przekonany, że premier Donald Tusk, który lubił Lecha Kaczyńskiego, nie wiedział, że Rosjanie rozwalą nasz samolot.
Był w szoku. Szukał najlepszego rozwiązania dla naszego państwa i cały czas zachowywał się rozsądnie.
To on po katastrofie w Smoleńsku kierował naszym państwem i naszą polityką zagraniczną.
Przed katastrofą czasami ostro krytykował Lecha Kaczyńskiego, ale nigdy nie przekroczył granicy przyzwoitości.
To Tusk podejmuje decyzje w Polsce.
I ja go cenię za sprawne zarządzanie kryzysem gospodarczym i kryzysem w polityce zagranicznej.
Choć prawda jest dla mnie ważna, nie przeszkadza mi, że Tusk kłamie w sprawie wydarzeń w Smoleńsku, bo robi to w imię naszej racji stanu. A za obronę naszej racji stanu mu przecież płacimy.
Lecha Kaczyński, którego polityką zagraniczną oceniam dziś, gdy wiem o niej więcej, bardzo źle, nie był rozsądnym politykiem.
Był miłym, ciepłym człowiekiem, których kochał żonę, matkę, brata i dzieci. Był dobrym katolikiem.
Ale politykę prowadził awanturniczą.
A mimo to państwo polskie uhonorowało go bardzo. Został pochowany na Wawelu. Żegnały go setki tysięcy ludzi na ulicach Warszawy i Krakowa. Sam tydzień płakałem po nim.
Jestem nawet za tym, by postawić mu pomnik przy Krakowskim Przedmieściu, by uspokoić nastroje.
I zostawiać w spokoju kwiaty i znicze, by się dopaliły.
Skoro są ludzie, którzy chcą dłużej opłakiwać Lecha Kaczyńskiego, pozwólmy im na to.
Pozwólmy też demonstrować ludziom niechęć do Rosji.
I róbmy swoje.
Szukajmy jak najlepszych rozwiązań dla naszego kraju, by mógł poradzić sobie z wyzwaniami przyszłości.
Jak uchronić Polskę przed bankructwem?
Jak wzmocnić naszą gospodarkę i armię?
Jak wpasować Polskę w nowy układ sił, jaki rysuje się na globalnej scenie politycznej, gdzie słabną USA, Wielka Brytania, Japonia i Francja, a w siłę rosną Chiny, Niemcy i Rosja?
Co dalej z Unią Europejską?
Jerzy Krajewski


Komentarze
Pokaż komentarze (4)