Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski
356
BLOG

Do dzieła Igorze, sprawdź Leszka Szymowskiego

Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski Polityka Obserwuj notkę 10

Pójdź tropem jego ustaleń.

Spotkaj się z nim.
Niech opowie Ci o swoich źródłach.
Zweryfikuj je.
Jak nie Ty, to koledzy z "Rzepy".
A efekt swojego dochodzenia opublikujcie w "Rzepie".
Tak trudno to zrobić?
Ja nie mam czasu, muszę zarabiać pieniądze.
Choć swoją drogą, dziękuję Ci, Igorze, że odważyłeś się napisać o książce Leszka Szymowskiego.
Inni takiej odwagi nie mieli.
Jak pewnie wiesz, ja też uważam, że był zamach, że Leszek Szymowski właściwie kojarzy.
Z chęcią poznałbym Twoje ustalenie w tej sprawie.
Jesteś jednym z najbardziej dociekliwych i odważnych polskich dziennikarzy.
Szczególnie doceniłem Cię za artykuł w  tygodniku "Uważam Rze" o wsparciu Kościoła katolickiego dla Wojciecha Jaruzelskiego.
Do dzieła więc, Igor.
Wierzę w Ciebie, Igor.
Poradzisz sobie.
 
Jestem przekonany, że po przeprowadzeniu własnego śledztwa tropem ustaleń Leszka Szymowskiego, dojdziesz do takich samych konkluzji, jak on.
 
Kierujesz się logiką, a w książce Szymowskiego jest żelazna logika.
 
Pozdrawiam
 
Jurek Krajewski

Więcej na ten temat:

"Niepodważalne dowody mordu w Smoleńsku”
Igor Janke 09-05-2011, ostatnia aktualizacja 09-05-2011 00:12
W książce Leszka Szymowskiego „Zamach w Smoleńsku” brak jest źródeł, dokumentów, najsłabsze zaś poszlaki traktowane są przez autora jako twarde dowody – pisze publicysta

http://www.rp.pl/artykul/654921_Igor_Janke___recenzja_ksiazki_Zamach_w_Smolensku.html

Inteligentny, odważny, wrażliwy, wszechstronny - człowiek orkiestra, jak mnie nazwała kilka lat temu "Gazeta Bankowa". Urodziłem się w 1963 r. w Słupsku w chłopskiej rodzinie z dziada pradziada. Skończyłem Technikum Elektryczne w Słupsku i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (obroniona "na pięć" w 1988 r. praca magisterska pt. "Polityczna rola telewizji w Polsce"). W latach 1989-2005 pracowałem w "Gazecie Bankowej", TVP 2 (program na żywo "Telewizja Biznes"),"Życiu Warszawy", miesięcznikach "Zarządzanie", "Businessman Magazine", "Twój Pieniądz", "Finansista", "Głos Banków Spółdzielczych". W 1998 r. wydałem książkę "Tani kapitał, czyli jak zdobyć pieniądze dla firmy". Mam dobrą, ładną żonę Elżbietę i dwóch wspaniałych synów Łukasza i Marcina. Mieszkamy we własnym domu w Markach koło Warszawy. Mam też dom na wsi koło Słupska. Od 2006 r. prowadzę firmę ULAN Sp. z o.o. (mam 80 proc. jej udziałów), wydającą dwa czasopisma: "Europejska Firma" i "Europejski Bank Spółdzielczy" oraz prowadzącą kilka projektów z zakresu public relations, m.in. konkursy Gepardy Biznesu, Efektywna Firma, Bank Przyjazny Biznesowi, Samorząd Przyjazny Biznesowi, Złota Skarbonka oraz Konferencje Nowoczesngo Biznesu. Więcej o jej projektach na: www.europejskafirma.pl - serwis internetowy Magazynu Przedsiębiorców "Europejska Firma" www.gepardybiznesu.pl - serwis internetowy Klubu Gepardów Biznesu www.nb.net.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Biznes" www.nh.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Handel" www.nr.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesne Rolnictwo" www.nbank.biz.pl oraz www.ibs.edu.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Bank" www.rabat.org.pl - Program Rabatowy Tęcza www.taniekredyty.pl - Program Partnerski Money.pl Telefon do mnie: 604 596 537. Mejl: jerzy.krajewski@europejskafirma.pl Mój ojciec WITOLD jest na emeryturze, był właścicielem gospodarstwa rolnego na Pomorzu o powierzchni 13 ha, które podarował mi w 1997 r. Zaczynał od zera na początku lat 60. XX wieku. Całą ziemię kupił. Dorabiał się krok po kroku. Był oszczędny. Zawsze miał pieniądze. Nigdy nie brał kredytów. Mój dziadek Stanisław w 1945 r. przyjechał z Mazowsza na Pomorze i przejął od Niemców ładne gospodarstwo z pięknym domem nad sporym stawem. Ziemię zdał na Skarb Państwa za wyższą emeryturę. Nie wiem jak miał na imię pradziadek, nie wiem gdzie dokładnie jest jego grób w Dobrem (próbowałem odnaleźć ten grób w latach 80. XX wieku, ale nie udało się). Był rolnikiem we wsi Głęboczyca koło Dobrego na Mazowszu. Stanisław Krajewski pochowany jest na katolickim cmentarzu w Zagórzycy kolo Słupska. Tam też pochowany jest mój drugi dziadek, Stanisław Kostrubiec, ojciec mojej mamy, oraz pradziadek Andrzej Kostrubiec. Rodzina Kostrubców pochodzi z Zamojszczyzny z okolic Krasnobrodu - wieś Borki. Byłem tam 30 lat temu razem z dziadkiem Stanisławem Kostrubcem, który zabrał mnie w rodzinne strony z obozu OHP w Zamościu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka