Ten tekst napisałem równo miesiąc temu,
Zapraszam do Komitetu Obrońców Demokracji
11.04.2011
Boję się siły i reakcji reżimu, boję się "Gazety Wyborczej". Ale wstyd mi przed własnym synami, że musimy żyć w tak zakłamanym, niesprawiedliwym i niedemokratycznym kraju. Dlatego utworzyłem dziś Komitet Obrońców Demokracji.
Nie byłem 10 kwietnia 2011 r. na żadnej manifestacji.
Wywiesiłem dwie flagi biało-czerwone na swoim domu.
Rano godzinę obejrzałem relacje z wydarzeń w TVP INFO i na Polsat News, a wieczorem główne "Wiadomości" TVP 1.
Popłakałem trochę, gdy w TVP INFO przypomniano naszą muzykę "Wyjazd z Polski" i tłumy warszawiaków na ulicach żegnających Lecha Kaczyńskiego.
W głównych "Wiadomościach" TVP 1 "Wyjazdu z Polski" już nie było. Nawet nie śledziłem dokładnie informacji, bo uczyłem czytać mojego synka Marcina i ściszyłem telewizor.
Nie miałem czasu na udział w demonstracjach. W sobotę pracowałem od rana do wieczora.
Ale rozumiem demonstrantów.
Rozumiem ich gniew.
Rozumiem ich nienawiść do rządu i prezydenta.
Panujący w Polsce reżim polityczny coraz bardziej upodabnia się do komunistycznego.
Rządzi monopartia.
W warszawskiej katedrze znicze składali tylko przedstawiciele PO. W Sejmie kwiaty składali tylko przedstawiciele PO.
Ale tak naprawdę rządzi mafia Wojciecha Jaruzelskiego i Lecha Wałęsy, która powstała przy okrągłym stole.
To ta banda przestawiła kilka tygodni temu wajchę mediów, co zauważył premier Donald Tusk.
Ta mafia Wojciecha Jaruzelskiego i Lecha Wałęsy zbudowała państwo zakłamane, niesprawiedliwe i niedemokratyczne.
Nie lubię tego państwa. Jest mi wstyd, że mój kraj jest zakłamany, niesprawiedliwy i niedemokratyczny. Czuję się upokorzony.
W budowę takiego państwa z ochotą włączył się Adam Michnik i "Gazeta Wyborcza".
W 1989 r. nie było żadnego obalenia komunizmu.
Banda Jaruzelskiego, która rządziła od grudnia 1970 r., po krwawym obaleniu Władysława Gomułki (żołnierze Jaruzelskiego w tym celu z premedytacją zamordowali kilkadziesiąt osób na Wybrzeżu) dopuściła do udziału we władzy grupę Lecha Wałęsy, a właściwie w większości agentów komunistcznych służb specjalnych i milicji. W ten sposób powstała mafia Jaruzelskiego i Wałęsy, która rządzi do dziś.
I prawdopodbnie będzie jeszcze długo rządziła.
Ma za sobą wojsko, policję, służby specjalne, media, prokuraturę, sądy, szkoły wyższe, średnie i podstawowe.
Jaruzelski ma doświadczenie w niszczeniu spontanicznych ruchów społecznych.
Wielomilionową Solidarność skompromitował w oczach reszty społeczeństwa w kilkanaście miesięcy, a następnie w grudniu 1981 r. dobił w kilka dni.
Teraz ruchu sprzeciwu wobec reżimu Jaruzelskiego-Wałęsy jest także silny.
Media walą w ten ruch dzień w dzień.
Szefowie TVP 1 wiedzą, że utwór "Wyjazd z Polski" jest ważny dla tego ruchu, bo przypomina ludziom atmosferę pierwszych dni żałoby, dlatego nie puszczają tego utworu w TVP 1.
Bezwzględny atak idzie też na przywódcę tego ruchu Jarosława Kaczyńskiego.
Niszczeni są wszyscy, którzy ujawniają prawdę o reżimie Jaruzelskiego i Wałęsy.
Paweł Zyzak, młody historyk, który odważył się napisać prawdę o Lechu Wałęsie, nie mógł znaleźć pracy w swoim zawodzie. Szkoły oraz instytucje państwowe i samorządowe bały się go zatrudnić, bo przecież rząd, w tym premier Donald Tusk, skrytykowali jego książkę o Wałęsie, a Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Barbara Kudrycka zdecydowała się nawet nasłać kontrolę na Uniwersytet Jagielloński, który wykształcił Zyzaka i dał mu tytuł magistra za pracę magisterską o Wałęsie (później wycofała się z kontroli, ale zastraszyła inne uczelnie, pokazując do jakich metod może posunąć się ten rząd - do łamania autonomii uczelni wyższych).
Książki Zyzaka nigdzie nie można już kupić. Nie wiem, czy jest w bibliotekach.
Zyzak wyemigrował do USA. Bo w Polsce znalazł pracę tylko jako magazynier w markecie.
Innego krytyka reżimu - Krzysztofa Wyszkowskiego - sąd Rzeczpospolitej Postkomunistycznej skazał na konfiskatę majątku za powiedzenie kilku słów prawdy o Wałęsie. W szczegółach - nakazał Wyszkowskiemu przeprosić Wałęsę za powiedzenie, że był agentem SB Bolkiem w kilku telewizjach, co oznacza 400 tys. zł za ogłoszenia w telewizjach i ruinę finansową Wyszkowskiego.
Reżim Jaruzleskiego-Wałęsy bardzo przypomina reżim komunistyczny i reżim sanacyjny.
Są już nawet morderstwa polityczne.
W październiku 2010 r. zwolennik tego reżimu wpadł do biura PiS, zastrzelił jednego pracownika tego biura, a drugiemu poderżnął gardło. Okazało się, że był to człowiek w pełni sił umysłowych. Ale media nie donoszą już o sprawie.
Jego akcja miała zastraszyć ludzi, by nie współpracowali z PiS.
W listopadzie 2010 r. "Gazeta Wyborcza" zwołała bojówki, by zablokowały Marsz Niepodległości w Warszawie. Bojówki zablokowały Krakowskie Przedmieście, a następnie rzucały kamieniami i koszami na śmieci w legalną demonstrację.
Kilka godzin wcześniej nieznani sprawcy pobili w pociągu trzech młodych ludzi jadący na Marsz Niepodległości.
Sprawę nagłośniło Radio TOK FM.
To też była forma zastraszania.
Gdy usłyszałem o tym pobiciu, zawahałem się, czy jechać z Marek do Warszawy na demonstrację.
Pojechałem jednak.
Ale idąc Krakowskim Przedmieściem z flagą biało-czerwoną bałem się, rozglądałem się, czy nie biegną do mnie jacyś ludzie zwołani przez "Gazetę Wyborczą", by mnie pobić.
Na nich flaga biało-czerwona działa jak płachta na byka.
Reżim Jaruzelskiego-Wałęsy nie lubi teraz oznak polskości.
A kiedyś Wałęsa nosił nawet w klapie miniaturkę obrazu Matki Boskiej.
Teraz, gdy jest na świeczniku, zapomniał o ideałach, które głosił.
Na jego życzenie rząd, prokuratura, sądy i media niszczą osoby, ujawniające prawdę o Wałęsie.
On w przeciwieństwa do Jaruzelskiego, nie ma jednak na rękach krwi niewinnych ludzi, nie jest mordercą.
Przez pewien czas budził nawet moją sympatię, bo zwykle zachowywał się racjonalnie.
Długo wydawało mi się, że był ofiarą komunistów.
Książka Zyzaka pokazała jednak, że Wałęsa chętnie współpracował z milicją i SB od końca lat 60. XX wieku.
Atak reżimu na Zyzaka i Wyszkowskiego pokazał zaś wstrętną twarz Wałęsy.
Należy spodziewać się, że prawda o nim jest gorsza, niż myślimy.
W tej perspektywie Wałęsa nie jest ofiarą komunizmu. On jest współpracownikiem i beneficjentem systemu komunistycznego.
Moim zdaniem współpracował z reżimem Jaruzelskiego od 1970 r. do 1989 r., a następnie został dopuszczony do udziału w mafii Jaruzelskiego, stał się jednym z jej bossów.
Jarosław Kaczyński pewnie też tak to widzi.
Ma nadzieję, że uda mu się stworzyć ruch społeczny sprzeciwiający się zakłamaniu, niesprawiedliwości i strachowi w Polsce.
Jego szansą jest to, że Polska jest członkiem UE i drugiego stanu wojennego reżim wprowadzić nie będzie mógł.
Reżim jest jednak potężny.
Ma nawet poparcie części hierarchii Kościoła katolickiego.
Większości ludzi, tak jak za komuny, nie interesuje polityka i historia, nie przeszkadza zakłamanie i niszczenie opozycji.
Większość daje się manipulować mediom.
A telewizje są w rękach reżimu albo mu służą.
Reżim nie jest bardzo okrutny.
Zabójstwa polityczne zdarzają się rzadko.
Wystarczy postraszyć uczelnie kontrolą rządową, a już żadna praca podobna do zyzakowej nie powstanie.
Ludność łatwo zastraszyć.
Po Konferencji Lokalnego Biznesu Województwa Podkarpackiego w Rzeszowie 31 marca 2011 r. podszedł do mnie jeden z jej uczestników, prezes jednej z najdynamiczniejszych firm, i zapytał: "Nie boi się pan tak mówić o tych OFE, wzywać do ich likwidacji? Nie boi sie pan, że naślą na pana kontrolę skarbową albo z ZUS?". Odpowiedziałam, że się nie boją.
Ale tak naprawdę obawy mam, choć nie o reakcję na krytykę OFE.
Groźniejsza może być reakcja reżimu za krytykę jego istoty - zakłamania, niesprawiedliwości i niedemokratyczności.
Większość ludzi chce żyć w spokoju.
Takich wariatów, jak ja, upominających się o prawdę, sprawiedliwość i demokrację, jest mało.
Wczorajsze demonstracje dotyczyły głównie tragedii smoleńskiej.
Ludzie w nich uczestniczący nie zdają sobie sprawy, jak zakłamany jest kraj.
Nawet Jarosław Kaczyński nie wszystko rozumie, a części wydarzeń walałby nie wyjaśniać tak, jak ja je oceniam.
Reżim pokazał demonstrantom siłę.
Poturbowane zostały nawet dwie posłanki.
Wydaje się, że najlepszym sposobem usunięcia reżimu jest kartka wyborcza.
Nie mam jednak pewności, czy w tym reżimie postkomunistycznym głosy są uczciwie liczone.
Dlatego tworzę Komitet Obrońców Demokracji.
Stronę www.obroncydemokracji.pl już mam.
Boję się siły i reakcji reżimu, boję się "Gazety Wyborczej".
Ale wstyd mi przed własnym synami, że musimy żyć w tak zakłamanym, niesprawiedliwym i niedemokratcznym kraju.
Niedawno broniłem Tuska na różnych stronach internetowych, chwaliłem go za sprawne zarządzanie kryzysem, za obniżkę wpłat do OFE.
Podoba mi się też Waldemar Pawlak, który broni interesów polskich przedsiębiorstw i kredytobiorców.
Są jednak sprawy ważniejsze.
Takie jak wolność, prawda, sprawiedliwość i demokracja.
Tego Tusk i Pawlak nie dają.
Być może są tylko marionetkami reżimu. Uwaga Tuska, że ktoś przestawił wajchę w mediach, o tym może świadczyć.
Dość zakłamania!!!
Precz z reżimem Jaruzelskiego i Wałęsy!!!
Jerzy Krajewski
Komentarze
Pokaż komentarze (6)