Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski
122
BLOG

Wolność! Własność! Demokracja! - Bez cenzury!

Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski Polityka Obserwuj notkę 5

 Wolność! Własność! Demokracja! - to hasło wymyśliłem w miesięcznicę powstania Komitetu Obrońców Demokracji.

Dziś rano około godziny 5.

Jak to dobrze rano wstać!

Komitetu Obrońców Demokracji powstał ze wściekłości i gniewu.

Ze wściekłości i gniewu na to, co mamy w naszym kraju.

Ten gniew narastał we mnie od dawna.

W tym roku od prasowej premiery filmy "Czarny czwartek", na którą poszedłem, bo chciałem zobaczyć, jak zostało tam przedstawione polityczne tło wydarzeń w grudniu 1970 r.

Film okazał się zakłamany.

Bo zakłamany jest prof. Jerzy Eisler, konsultant historyczny tego filmu.

Na niego najbardziej jestem wściekły, bo to bystry człowiek.

Bystry, ale dlatego zakłamany, bo w naszym kraju tylko zakłamani ludzie mogą zrobić karierę.

Po emisji tego filmu czułem gniew.

Starałem się zrozumieć, dlaczego tak źle jest w Polsce.

I znalazłem odpowiedzi.

To wina polityków - dwóch zamachowców: Józefa Piłsudskiego i Wojciecha Jaruzelskiego. Przez nich od 85 lat żyjemy w zakłamaniu i bagnie moralnym.

 Stąd biorą się "Fałszerstwa oficjalnej wersji Grudnia 1970 r. ", które opublikowałem kilka lat temu na stronie www.historiaprl.info i pod adresem: http://www.ibs.edu.pl/content/view/4207/118/ oraz strach prof. Eislera przed mówieniem prawdy i zakłamany film "Czarny czwartek".

Kłamstwo rządzi w naszej przestrzeni publicznej z politycznych powodów.

Za kłamstwem stoją potężna siły polityczne.

To dlatego "Mój kraj to bagno moralne" - http://www.ibs.edu.pl/content/view/4226/118/.

Analiza tego problemu doprowadziła mnie do początków zakłamania.

Najpierw wyszedł mi zamach majowy 1926 r. Dlatego pisałem o 85 latach zakłamania.

Stąd na początku marca 2011 r. wzięli się "Obrońcy demokracji" - http://www.ibs.edu.pl/content/view/4227/118/.

 

Dwa miesiące później, 1 i 3 maja, napisałem teksty, z których wynika, że żyjemy w zakłamaniu od początku naszej państwowości stworzonej przez normańskich najeźdźców.

 

Ten najazd i obcość władzy starał się ukryć Gall Anonim 900 lat temu.

Wikipedia mówi o nim tak: Żył w czasach Bolesława III Krzywoustego. Do Krakowa w Księstwie Polskim mógł przybyć ok. 1089 lub 1109. Kronikę napisał prawdopodobnie na życzenie kanclerza Michała Awdańca w latach 1112-1116.

 

Żyjemy więc w zakłamaniu od 900 lat.

 

Choć lepiej brzmi "Tysiąc lat zakłamania".

 

Z grubsza to też się zgadza,

 

Ten "Tysiąc lat zakłamania" to pomysł z godziny 6.

 

Dobrze brzmi, prawda?

 

Gdy zaczynam pisać tekst w Internecie, nie wiem, co mi wyjdzie na końcu.

 

To jest raczej strumień myśli.

 

Ich analiza i wyciąganie wniosków są na bieżąco.

 

Lubię bawić się myślami.

 

Tak jest też i dziś.

 

Komitet Obrońców Demokracji wziął się ze ściekłości i gniewu.

 

Z gniewu na redaktorów z TVP 1, którzy w rocznicę katastrofy w Smoleńsku (wtedy jeszcze nie pisałem "zamachu w Smoleńsku", bo nie znalem książki Leszka Szymowskiego pt. "Zamach w Smoleńsku") 10 kwietnia 2011 r. nie puścili w głównych, wieczornych "Wiadomościach" muzyki granej w TVP jako tło relacji z wydarzeń po katastrofie. To muzyka z filmu „Różyczka”.

Poczułem się, jak w okupowanym kraju.

A to s...syny, pomyślałem.

Używam wulgaryzmów, bo dobrze oddają emocje.

 

Używamy ich w prywatnych rozmowach, stosowne są też w dyskusjach w Internecie, który jest bardziej kameralny niż radio czy telewizja.

To poczucie okupacji było nieznośne.

Spotęgował je świeży, niesprawiedliwy wyrok, nakazujący Krzysztofowi Wyszkowskiemu przeprosić Lecha Wałęsę za to że powiedział o nim kilka słów prawdy w telewizji. Opublikowanie przeprosin w telewizji miała kosztować Wyszkowskiego 400 tys. zł.

 

Pierwszą akcją KOD był więc wezwania do pomocy finansowej dla Wyszkowskiego.

 

Aby dać przykład sam z własnego konta osobistego przelałem 500 zł na konto Wyszkowskiego.

 

Żona do tej pory o tym nie wie. Powiedziałem tylko starszemu synowi, a on potrafi utrzymać tajemnicę.

 

Prosimy o pomoc dla Krzysztofa Wyszkowskiego - http://www.ibs.edu.pl/content/view/4367/118/.

 

Następna akcja KOD to wezwanie do ułaskawienia byłego posła na Sejm Stanisław Łyżwińskiego:

 

Ułaskawić posła Stanisława Łyżwińskiego!!!  - http://www.ibs.edu.pl/content/view/4381/118/.

 

Jak ułaskawić posła Stanisława Łyżwińskiego? - http://www.ibs.edu.pl/content/view/4384/118/

 

12 kwietnia 2011 r. KOD zaczął działalność na Facebooku .

 

Nie widziałem dokładnie, jak działa Facebook. Utworzyłem grupę Komitet Obrońców Demokracj i zapisałem do niej znajomych.

 

Wyszła z tego awantura.

 

Myślałem, że Facbook pyta znajomych, czy chcą należeć do grupy, a oni to akceptują. Okazało się jednak, że nie pyta, a znajomi automatyczne stają się członkami grupy.

 

Przez to straciłem kilku znajomych, m.in. Grzegorza Lindenberga, pierwszego redaktora naczelnego "Super Expressu", z którym pracowałem w "Businessman Magazine", i redaktora naczelnego miesięcznika „Press” Andrzeja Skworza.

 

Awantura z Lindenbergiem, który wysyłał mnie do psychiatry, była ciekawym doświadczeniem.  Kto ciekaw, jej objawy znajdzie na Facebooku.

 

Ostatecznie w KOD zostawiłem 8 osób. Wszystkie powiadomiłem mejlami o tym. Dwie z nich potwierdziły, że są świadomie w KOD: Konrad Rękas i wicepremier Waldemara Pawlak.

 

Wicepremier w Komitecie Obrońców Demokracji - http://www.ibs.edu.pl/content/view/4382/118/

 

Kolejną akcją KOD jest Uroczystość Ustanowienia Dnia Obrońców Demokracji jutro 12 maja 2011 r. przy pomniku Wincentego Witosa.

 

Nie wiem, kto przyjdzie.

 

Zapraszam.

 

Dzięki dyskusji w Salonie 24 zdecydowałam, że strona KOD pod adresem www.kod.org.pl stanie się konkurencyjnym Forum Niezależnych Komentatorów.

 

To będzie komercyjne przedsięwzięcie ULAN Sp. z o.o., w której mam 80 proc. udziałów.

 

To będzie forum bez cenzury.

 

Wolność! Własność! Demokracja! – Bez cenzury!.

Bez cenzury dodałem o  godzinie 7.25

To nasze nowe hasło reklamowe.

Pozdrawiam

Jerzy Krajewski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Inteligentny, odważny, wrażliwy, wszechstronny - człowiek orkiestra, jak mnie nazwała kilka lat temu "Gazeta Bankowa". Urodziłem się w 1963 r. w Słupsku w chłopskiej rodzinie z dziada pradziada. Skończyłem Technikum Elektryczne w Słupsku i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (obroniona "na pięć" w 1988 r. praca magisterska pt. "Polityczna rola telewizji w Polsce"). W latach 1989-2005 pracowałem w "Gazecie Bankowej", TVP 2 (program na żywo "Telewizja Biznes"),"Życiu Warszawy", miesięcznikach "Zarządzanie", "Businessman Magazine", "Twój Pieniądz", "Finansista", "Głos Banków Spółdzielczych". W 1998 r. wydałem książkę "Tani kapitał, czyli jak zdobyć pieniądze dla firmy". Mam dobrą, ładną żonę Elżbietę i dwóch wspaniałych synów Łukasza i Marcina. Mieszkamy we własnym domu w Markach koło Warszawy. Mam też dom na wsi koło Słupska. Od 2006 r. prowadzę firmę ULAN Sp. z o.o. (mam 80 proc. jej udziałów), wydającą dwa czasopisma: "Europejska Firma" i "Europejski Bank Spółdzielczy" oraz prowadzącą kilka projektów z zakresu public relations, m.in. konkursy Gepardy Biznesu, Efektywna Firma, Bank Przyjazny Biznesowi, Samorząd Przyjazny Biznesowi, Złota Skarbonka oraz Konferencje Nowoczesngo Biznesu. Więcej o jej projektach na: www.europejskafirma.pl - serwis internetowy Magazynu Przedsiębiorców "Europejska Firma" www.gepardybiznesu.pl - serwis internetowy Klubu Gepardów Biznesu www.nb.net.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Biznes" www.nh.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Handel" www.nr.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesne Rolnictwo" www.nbank.biz.pl oraz www.ibs.edu.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Bank" www.rabat.org.pl - Program Rabatowy Tęcza www.taniekredyty.pl - Program Partnerski Money.pl Telefon do mnie: 604 596 537. Mejl: jerzy.krajewski@europejskafirma.pl Mój ojciec WITOLD jest na emeryturze, był właścicielem gospodarstwa rolnego na Pomorzu o powierzchni 13 ha, które podarował mi w 1997 r. Zaczynał od zera na początku lat 60. XX wieku. Całą ziemię kupił. Dorabiał się krok po kroku. Był oszczędny. Zawsze miał pieniądze. Nigdy nie brał kredytów. Mój dziadek Stanisław w 1945 r. przyjechał z Mazowsza na Pomorze i przejął od Niemców ładne gospodarstwo z pięknym domem nad sporym stawem. Ziemię zdał na Skarb Państwa za wyższą emeryturę. Nie wiem jak miał na imię pradziadek, nie wiem gdzie dokładnie jest jego grób w Dobrem (próbowałem odnaleźć ten grób w latach 80. XX wieku, ale nie udało się). Był rolnikiem we wsi Głęboczyca koło Dobrego na Mazowszu. Stanisław Krajewski pochowany jest na katolickim cmentarzu w Zagórzycy kolo Słupska. Tam też pochowany jest mój drugi dziadek, Stanisław Kostrubiec, ojciec mojej mamy, oraz pradziadek Andrzej Kostrubiec. Rodzina Kostrubców pochodzi z Zamojszczyzny z okolic Krasnobrodu - wieś Borki. Byłem tam 30 lat temu razem z dziadkiem Stanisławem Kostrubcem, który zabrał mnie w rodzinne strony z obozu OHP w Zamościu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka