Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski
296
BLOG

Pragmatyczn monarchia w PRL

Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski Polityka Obserwuj notkę 20

 

Jak nic - Władysław Gomułka był najlepszy polskim przywódcą 1000-lecia.

No bo kto był lepszy?

Ryzykując życie wywalczył z zewnętrznym imperium rezygnację z kolektywizacji rolnictwa. Dał chłopom ziemię i wolność.

III RP już w 1944 r. budował od podstaw ze zrujnowanych wsi i miast.

Dbał o tubylców, potomków Słowian, razem ze swoimi żydowskimi współpracownikami w PZPR (po odkryciu tego zacząłem ciepło myśleć o komunistach żydowskiego pochodzenia).

Stworzył im możliwości awansu społecznego.


Dbał o rozwój gospodarki - państwowego przemysłu i drobnej, prywatnej przedsiębiorczości.

Rozwijał kraj bez długów.

Zwalczył analfabetyzm.

Dbał o rozwój kultury.

Mówił trochę monotonnym głosem, ale mówił ważne rzeczy.

Był oszczędny, uczciwy, wyrozumiały i bardzo mądry.

Rozumiał otaczający nas świat i położenie geopolityczne Polski.

Jak nic, przywódca tysiąclecia.

Nic nie zrobię, że tak mi wychodzi.

Mógłbym tu jeszcze sypać historyjkami potwierdzającymi te moje tezy.

Nie czytałem pamiętników Władysława Gomułki. Będę musiał w tym celu udać się do biblioteki, by więcej o nim dowiedzieć się.

Chyba za to, co tu napisałem, nie wsadzą mnie teraz do więzienia.

Nie wychwalam ustroju totalitarnego.

Wychwalam demokrację.

No i najlepszego przywódcę, jakiego Polska miała w swoje historii.

Gdzie się mylę?

Wysłał nasze wojsko o Czechosłowacji w 1968 r., ale to było działanie w imię polskiej racji stanu, by chronić polską granicę na Odrze i Nysie, więc powinniśmy mu to wybaczyć.

Dlatego od dziś, od 14 maja 2011 r., nazywam go Władysławem V Gomułką, najlepszym królem, który władał Polską.

Przed chwilą sprawdziłem jacy byli poprzednicy o imieniu Władysław.

Godni byli.

Władysława I Łokietek - wspaniały, pierwszy król Polski z rodu normańskich Piastów, który stworzył państwo polskie startując z małego księstewka na Kujawach.

Władysław II Jagiełło -  książę ruski z Wilna, który pobił Krzyżaków pod Grunwaldem, ale w pełni nie wykorzystał tego zwycięstwa.

Władysław III Warneńczyk – kierował potężną armią chrześcijańskiej Europy przeciw Turkom.  Niestety, zginął w bitwie pod Warną z Turkami.

Władysław IV Waza - również dzielny król Polski w latach 1632–1648. Władysław IV, z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, inflancki, smoleński, siewierski i czernihowski, a także dziedziczny król Szwecji, Gotów i Wandalów, wybrany Carem Rosji.

Władysław V Gomułka - stworzył państwo polskie po II wojnie światowej ze spalonych wsi i miast w granicach określonych przez zwycięską koalicję antyhitlerowską: ZSRR, USA i Wielka Brytania. Był polskim królem z Bożej woli, choć sam Boga nie lubił.

Pozycja I sekretarza PZPR była porównywalna do pozycji monarchy.  Faktycznie podlegał mu premier, którego wyznaczał Gomułka w porozumieniu z towarzyszami z kierownictwa partii ( to kierownictwo to była taka Rada Królewska). Państwem faktycznie rządził król Władysław V Gomułka i jego  Rada Królewska (Biuro Polityczne PZPR).

Nie było demokracji. Była monarchia.

Rządzili najeźdźcy, którzy przyjechali na radzieckich czołgach.

Ich władza opierała się na sile i przemocy, jak władza większości najeźdźców.

Ale ci najeźdźcy dbali o tubylców.

Byli dla nich dobrzy, jeżeli nie walczyli z nimi.

I wybrali na swojego szefa wspaniałego przywódcę - Władysława V Gomułkę.

Komuniści nienawidzili królów, szlachty i monarchii. Słusznie uważali, że to ciemiężyciele tubylców - ludu pracującego miast i wsi.

Stworzyli jednak system polityczny bardzo przypominający monarchię.

 Szlachtą byli w niej członkowie PZPR. Nobilitacja była więc łatwa - wystarczyło przystąpić do drużyny najeźdźców i zachowywać się zgodnie z rozkazami góry.

Za Gomułki szlachta żyła jednak bardzo skromnie. Przykład dawał sam król Władysław V Gomułka.

Dopiero z Gierka komunistyczna szlachta rozpanoszyła się.

Rozpanoszyła się na kredyt.

Z Gomułki nasze państwo nie było zadłużone. Nie miało długów wewnętrznych, a dług zagraniczny był niewielki.

Król Władysława V Gomułka odniósł wielkie sukcesy w polityce zagranicznej. 7 grudnia 1970 r. zachodnie, silniejsze Niemcy oficjalnie uznały granicę na Odrze i Nysie.

To nie podobało się potężnemu sojusznikowi Polski, z którym była w Układzie Warszawskich. Na radzieckim dworze w Moskwie uknuto więc spisek przeciw Władysławowi Gomułce.

Do jego realizacji wykorzystano polską magnaterię i jej ambicje.

Na tronie królewskim w Warszawie chcieli zasiąść Mieczysław Moczar i Edward Gierek. Obaj zawiązali wiec spisek przeciw Gomułce. Spisek wsparł Wojciech Jaruzelski, najbardziej zaufany człowiek Moskwy w Polsce, który był ministrem obrony narodowej.

Magnaci z pomocą swych agentów w środowiskach robotniczych wywołali protesty społeczne na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Pretekstem tych zmieszane na ulicach była podwyżka cen żywności.

Żołnierze spiskowców mieli zabić trochę ludzi. Zastawili na nich pułapkę w Gdyni 16 grudnia 1970 r. i z karabinów maszynowych zamontowanych na czołgach zamordowali bezbronnych robotników, idących do pracy.

Na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. zginęło też kilkoro nastoletnich dzieci.

Odpowiedzialnością za te ofiary został obciążony Władysława Gomułka. Ustąpił z tronu, gdy zorientował się, że za spiskiem stoi Moskwa i że zdradzili go najbliżsi współpracownicy, w tym jego wieloletni przyjaciele.

Od tych wydarze[J1] ń w grudniu 1970 r. III RP stacza się po równi pochyłej.

To wtedy ponownie do naszego życia publicznego weszły strach, zakłamanie, łamanie kręgosłupów moralnych ludzi, ostra cenzura.

I tak jest do dziś.

Bo nasze elity ze względów politycznych ukrywają prawdę o spisku przeciw Władysławowi V Gomułce.

Lewica ukrywa, bo chroni Wojciecha Jaruzelskiego.

Postsolidarność ( PO i PiS) ukrywa, bo prawda godzi w mit spontanicznego wybuchu niezadowolenia społecznego w grudniu 1970 r., a może też prowadzić do odbrązowienia wielu solidarnościowych bohaterów.

PSL nie ma wiele do powiedzenia w przestrzeni publicznej. Skutecznie blokowany jest przez lewicę i postsolidarność, które dogadały się przy okrągłym stole.

To blokowanie PSL widać było w 1995 r., gdy służby specjalne podległe prezydentowi Lechowi Wałęsie i SLD zmontowały aferę InterArms przeciw PSL.

Widać też teraz, gdy lewica i postsolidarność nie chcę krytyki Piłsudskiego i uchwalenia przez Sejm uchwały w sprawie ofiar zamachu majowego.

Widać to było wczoraj na forum www.rp.pl, gadzi cenzorzy strasznie pocięli moje artykuły krytyczne wobec Piłsudskiego i sanacji.

„Rzeczpospolita” jest bowiem dziennikiem opanowanym przez postsolidarność, promuje tradycje II RP w kontrze do tradycji lewicowych.

SLD chroni Piłsudskiego, bo to pomaga jej chronić Jaruzelskiego.

Jaruzelski ma też uchodzić za takiego silnego człowieka, który może i łamał prawo, kazał strzelać do niewinnych ludzi, ale służył Polsce.

A wszystko to ma bić w prawdę o Władysławie V Gomułce, najwybitniejszym polskim przywódcy tysiąclecia.

Jerzy Krajewski


 [J1]

Inteligentny, odważny, wrażliwy, wszechstronny - człowiek orkiestra, jak mnie nazwała kilka lat temu "Gazeta Bankowa". Urodziłem się w 1963 r. w Słupsku w chłopskiej rodzinie z dziada pradziada. Skończyłem Technikum Elektryczne w Słupsku i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (obroniona "na pięć" w 1988 r. praca magisterska pt. "Polityczna rola telewizji w Polsce"). W latach 1989-2005 pracowałem w "Gazecie Bankowej", TVP 2 (program na żywo "Telewizja Biznes"),"Życiu Warszawy", miesięcznikach "Zarządzanie", "Businessman Magazine", "Twój Pieniądz", "Finansista", "Głos Banków Spółdzielczych". W 1998 r. wydałem książkę "Tani kapitał, czyli jak zdobyć pieniądze dla firmy". Mam dobrą, ładną żonę Elżbietę i dwóch wspaniałych synów Łukasza i Marcina. Mieszkamy we własnym domu w Markach koło Warszawy. Mam też dom na wsi koło Słupska. Od 2006 r. prowadzę firmę ULAN Sp. z o.o. (mam 80 proc. jej udziałów), wydającą dwa czasopisma: "Europejska Firma" i "Europejski Bank Spółdzielczy" oraz prowadzącą kilka projektów z zakresu public relations, m.in. konkursy Gepardy Biznesu, Efektywna Firma, Bank Przyjazny Biznesowi, Samorząd Przyjazny Biznesowi, Złota Skarbonka oraz Konferencje Nowoczesngo Biznesu. Więcej o jej projektach na: www.europejskafirma.pl - serwis internetowy Magazynu Przedsiębiorców "Europejska Firma" www.gepardybiznesu.pl - serwis internetowy Klubu Gepardów Biznesu www.nb.net.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Biznes" www.nh.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Handel" www.nr.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesne Rolnictwo" www.nbank.biz.pl oraz www.ibs.edu.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Bank" www.rabat.org.pl - Program Rabatowy Tęcza www.taniekredyty.pl - Program Partnerski Money.pl Telefon do mnie: 604 596 537. Mejl: jerzy.krajewski@europejskafirma.pl Mój ojciec WITOLD jest na emeryturze, był właścicielem gospodarstwa rolnego na Pomorzu o powierzchni 13 ha, które podarował mi w 1997 r. Zaczynał od zera na początku lat 60. XX wieku. Całą ziemię kupił. Dorabiał się krok po kroku. Był oszczędny. Zawsze miał pieniądze. Nigdy nie brał kredytów. Mój dziadek Stanisław w 1945 r. przyjechał z Mazowsza na Pomorze i przejął od Niemców ładne gospodarstwo z pięknym domem nad sporym stawem. Ziemię zdał na Skarb Państwa za wyższą emeryturę. Nie wiem jak miał na imię pradziadek, nie wiem gdzie dokładnie jest jego grób w Dobrem (próbowałem odnaleźć ten grób w latach 80. XX wieku, ale nie udało się). Był rolnikiem we wsi Głęboczyca koło Dobrego na Mazowszu. Stanisław Krajewski pochowany jest na katolickim cmentarzu w Zagórzycy kolo Słupska. Tam też pochowany jest mój drugi dziadek, Stanisław Kostrubiec, ojciec mojej mamy, oraz pradziadek Andrzej Kostrubiec. Rodzina Kostrubców pochodzi z Zamojszczyzny z okolic Krasnobrodu - wieś Borki. Byłem tam 30 lat temu razem z dziadkiem Stanisławem Kostrubcem, który zabrał mnie w rodzinne strony z obozu OHP w Zamościu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka