Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski
213
BLOG

Tacy mądrzy, a głupi

Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski Polityka Obserwuj notkę 7

Polecam felieton Rafała Ziemkiewicza pt. Tacy mądrzy, a głupi

http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/05/14/tacy-madrzy-a-glupi/

 

Tak, polecam, mimo że w ww.rp.pl.

Nie będę wydawał pieniędzy na kupno dziennika "Rzeczpospolita" i tygodnika "Uważam Rze".

 

Ale na www.rp. pl będę wchodził, by poczytać Ziemkiewicza.

 

Bo Pan Rafał świetnie pisze.

W 2001 r., gdy byłem redaktorem naczelny miesięcznika "Twój Pieniądz" zamówiłem felietony o Ziemkiewicza i  choć trochę pomogłem mu wyjść z prawicowego getta, z którego startował w "Najwyższym Czasie".

Felietony do miesięcznika "Twój Pieniądz" pisał dobre.

 

Z wdzięczności zaprosił mnie w 2002 r. na uroczysty obiad dla dziennikarzy z okazji wydania książki "Viagra mać".

 

Obecnie w wielu sprawach nie zgadzam się z Ziemkiewiczem.

Nie zgadzałem się z nim również w 2003 r., gdy w swoich artykułach popierał napaść dziwnej bandy z USA na czele  na Irak.

Ale jego krytyka współczesnej elity jest trafna.

 Ta elita jest gorsza i głupsza niż nasza elita za Gomułki.

Ziemkiewicz nienawidzi komunistów. Nienawidzi też Gomułki.

A ja lubię Gomułkę.

Różnimy się więc zasadniczo.

Bo ja jestem chłopskim synem. Jestem ze wsi.

 

A Ziemkiewicz udaje, że jest ze wsi.

On nie rozumie wsi i chłopskiego etosu.

To taki neoendecki inteligent, który nie jest na tyle mądry, by zrozumieć, że Roman Dmowski, gdyby żył po II wojnie światowej, wspierałby Władysława Gomułkę.

Więcej o tym: http://jerzykrajewski7.salon24.pl/304783,roman-dmowski-wspieralby-wladyslawa-gomulke

 

Ci nowi neoendecy nie potrafią myśli Dmowskiego przenieść w inne realia.

A Dmowski był przede wszystkim realistą i pragmatykiem.

Ale ja nie chcę uchodzić za neoendeka.

Bo nie jestem neoendekiem.

Jestem Polakiem, katolikiem i demokratą.

Mógłby dziś  określić się mianem chadeka.

Ale wolałbym być ludowcem. Ruch ludowy ma bowiem wielkie tradycje, jest chadecki, ale jest mocno osadzony w lokalnych społecznościach. Dlatego w wyborach samorządowych zdobył 16 proc. poparcia.

Obawiam się, jednak że PSL nie chciało będzie mnie przyjąć, gdy ktoś od nich przeczyta, co ja wypisuj na www.ibs.edu.pl, www.gepardybiznesu.pl, Salonie24, czy na Facbooku, gdzie moimi znajomymi są wicepremier Waldemar Pawlak i minister rolnictwa Marek Sawicki.

Partie potrzebują bowiem posłusznych żołnierzy, a nie niezależne umysły.

Podejmę jednak próbę wstąpienia do PSL.

Alfred Domagalski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej, oraz Eugeniusz Laszkiewicz, były prezes Krajowego Związku Banków Spółdzielczych, 15 kwietnia 2011 r. telefonicznie powiedzieli, że poprą mnie w staraniach o członkostwa w PSL.

W przyszłym tygodniu sprawdzę, czy nadal podtrzymują to poparcie.

To będzie też kolejne sprawdzenie bojem, jak funkcjonuje system polityczny w Polsce.

Takim sprawdzenie bojem była demonstracja 12 maja 2011 r. pod pomnikiem Wincentego Witosa, na którą przyszło tylko pięć osób, choć plakaty wisiały na uniwersytecie i politechnice.

Nie przyszedł też żaden dziennikarz, mimo że poinformowałem media o tym wydarzeniu.

Obrońcy demokracji w maju 1926 r. mają być bowiem przemilczani.

Przypomnienie ich bije bowiem w mit Piłsudskiego.

Tak jak w ten mit bije propozycja przeniesie jego pomnika poza Warszawę.

Jak ktoś u nas może tak myśleć?

Taka myśl nie może zostać upubliczniona.

To jest zakazana myśl.

Co pokazała cenzura na www.rp.pl.

To dlatego PSL w projekcie uchwały sejmowej z okazji 85. rocznicy zamachu majowego proponuje uczczenie wszystkich ofiar zamachu majowego, również zabitych spiskowców.

Ale i ta uchwała nie przejdzie.

PO, PiS i SLD promują bowiem postać Piłsudskiego.

A to jest silna okrągłostołowa mafia polityczna, która kontroluje system dystrybucji informacji i myśli w Polsce.

Dlatego tak trudno przebić się z Komitetem Obrońców Demokracji do opinii publicznej.

Nikt o nim nie wspomniał w prasie, radio i telewizji, nawet w rubryce ciekawostki.

Nadal są bowiem w naszym kraju tematy tabu.

O wszystkich tych tematach piszę:

- o obrońcach demokracji w maju 1926 r.

- o amerykańskim imperializmie

- o spisku przeciw Gomułce w 1970 r.

- o dobrych efektach rządów Władysława Gomułki

- o normańskim pochodzeniu Piastów i polskiej szlachty,

- o tysiącu lat niewolnictwa na polskich ziemiach

- o tym że ofiar Niemców  w Polsce w latach 1939-1990 było sto razy więcej niż ofiar komunizmu

- że radziecki żołnierzom i całemu radzieckiemu społeczeństwu  (m.in. kobietom, które wyprodukowały broń dla żołnierz)  należy się wdzięczność za wyzwolenie nas spod okrutnej niemieckiej okupacji.

Jest jeszcze trochę takich zakazanych tematów.

Dlatego nadal jesteśmy głupi.

A nasza inteligencja ma kreolski (postkolonialny) charakter.

Bo okrągłostołowa mafia polityczna zabrania nam myśleć. Mamy tylko wykonywać jej polecenia.

I oczywiście, płacić haracz na jej utrzymanie, na te setki tysięcy urzędników.

To taka nowa szlachta.

Czasami są kłótnie w rodzinie, jak między PO i PiS. Ale w kluczowych sprawach, np. traktatu lizbońskiego jest zgoda.

Kłótnie są na pokaz. By nie pojawiła się konkurencja dla okrągłostołowej mafii politycznej.

Inne partie są odsuwane od kluczowych resortów.

Ministerstwa obrony narodowej, spraw wewnętrznych, finansów -  zawsze były w rękach okrągłostołowej mafii politycznej.

Politykiem spoza tej mafii politycznej, który odniósł największy sukces, jest Waldemar Pawlak. Dwa razy był premierem, obecnie jest wicepremierem.

Ale zawsze był słabszym partnerem w koalicji. Decydowała okrągłostołowa mafia polityczna.

Gdy w 1995 r. powstała szansa na stworzenie dużej partii politycznej z PSL i zdobycia przez Pawlaka stanowiska prezydenta, reakcja mafii politycznej była bezwzględna - sprokurowała aferę InterArms, a media dobiły PSL i Pawlaka.

Czy boję się okrągłostołowej mafii politycznej?

Boje się.

Choć teraz nie morduje jak w latach 80. XX wieku.

Może jednak zaszkodzić w inny sposób.

Dlaczego piszę o okrągłostołowej mafii politycznej?

Bo wstyd mi przed własnymi synami, że żyjemy w tak zakłamanym kraju, w takim bagnie moralnym.

 

Jerzy Krajewski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Inteligentny, odważny, wrażliwy, wszechstronny - człowiek orkiestra, jak mnie nazwała kilka lat temu "Gazeta Bankowa". Urodziłem się w 1963 r. w Słupsku w chłopskiej rodzinie z dziada pradziada. Skończyłem Technikum Elektryczne w Słupsku i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (obroniona "na pięć" w 1988 r. praca magisterska pt. "Polityczna rola telewizji w Polsce"). W latach 1989-2005 pracowałem w "Gazecie Bankowej", TVP 2 (program na żywo "Telewizja Biznes"),"Życiu Warszawy", miesięcznikach "Zarządzanie", "Businessman Magazine", "Twój Pieniądz", "Finansista", "Głos Banków Spółdzielczych". W 1998 r. wydałem książkę "Tani kapitał, czyli jak zdobyć pieniądze dla firmy". Mam dobrą, ładną żonę Elżbietę i dwóch wspaniałych synów Łukasza i Marcina. Mieszkamy we własnym domu w Markach koło Warszawy. Mam też dom na wsi koło Słupska. Od 2006 r. prowadzę firmę ULAN Sp. z o.o. (mam 80 proc. jej udziałów), wydającą dwa czasopisma: "Europejska Firma" i "Europejski Bank Spółdzielczy" oraz prowadzącą kilka projektów z zakresu public relations, m.in. konkursy Gepardy Biznesu, Efektywna Firma, Bank Przyjazny Biznesowi, Samorząd Przyjazny Biznesowi, Złota Skarbonka oraz Konferencje Nowoczesngo Biznesu. Więcej o jej projektach na: www.europejskafirma.pl - serwis internetowy Magazynu Przedsiębiorców "Europejska Firma" www.gepardybiznesu.pl - serwis internetowy Klubu Gepardów Biznesu www.nb.net.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Biznes" www.nh.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Handel" www.nr.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesne Rolnictwo" www.nbank.biz.pl oraz www.ibs.edu.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Bank" www.rabat.org.pl - Program Rabatowy Tęcza www.taniekredyty.pl - Program Partnerski Money.pl Telefon do mnie: 604 596 537. Mejl: jerzy.krajewski@europejskafirma.pl Mój ojciec WITOLD jest na emeryturze, był właścicielem gospodarstwa rolnego na Pomorzu o powierzchni 13 ha, które podarował mi w 1997 r. Zaczynał od zera na początku lat 60. XX wieku. Całą ziemię kupił. Dorabiał się krok po kroku. Był oszczędny. Zawsze miał pieniądze. Nigdy nie brał kredytów. Mój dziadek Stanisław w 1945 r. przyjechał z Mazowsza na Pomorze i przejął od Niemców ładne gospodarstwo z pięknym domem nad sporym stawem. Ziemię zdał na Skarb Państwa za wyższą emeryturę. Nie wiem jak miał na imię pradziadek, nie wiem gdzie dokładnie jest jego grób w Dobrem (próbowałem odnaleźć ten grób w latach 80. XX wieku, ale nie udało się). Był rolnikiem we wsi Głęboczyca koło Dobrego na Mazowszu. Stanisław Krajewski pochowany jest na katolickim cmentarzu w Zagórzycy kolo Słupska. Tam też pochowany jest mój drugi dziadek, Stanisław Kostrubiec, ojciec mojej mamy, oraz pradziadek Andrzej Kostrubiec. Rodzina Kostrubców pochodzi z Zamojszczyzny z okolic Krasnobrodu - wieś Borki. Byłem tam 30 lat temu razem z dziadkiem Stanisławem Kostrubcem, który zabrał mnie w rodzinne strony z obozu OHP w Zamościu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka