Polecam felieton Rafała Ziemkiewicza pt. Tacy mądrzy, a głupi
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/05/14/tacy-madrzy-a-glupi/
Tak, polecam, mimo że w ww.rp.pl.
Nie będę wydawał pieniędzy na kupno dziennika "Rzeczpospolita" i tygodnika "Uważam Rze".
Ale na www.rp. pl będę wchodził, by poczytać Ziemkiewicza.
Bo Pan Rafał świetnie pisze.
W 2001 r., gdy byłem redaktorem naczelny miesięcznika "Twój Pieniądz" zamówiłem felietony o Ziemkiewicza i choć trochę pomogłem mu wyjść z prawicowego getta, z którego startował w "Najwyższym Czasie".
Felietony do miesięcznika "Twój Pieniądz" pisał dobre.
Z wdzięczności zaprosił mnie w 2002 r. na uroczysty obiad dla dziennikarzy z okazji wydania książki "Viagra mać".
Obecnie w wielu sprawach nie zgadzam się z Ziemkiewiczem.
Nie zgadzałem się z nim również w 2003 r., gdy w swoich artykułach popierał napaść dziwnej bandy z USA na czele na Irak.
Ale jego krytyka współczesnej elity jest trafna.
Ta elita jest gorsza i głupsza niż nasza elita za Gomułki.
Ziemkiewicz nienawidzi komunistów. Nienawidzi też Gomułki.
A ja lubię Gomułkę.
Różnimy się więc zasadniczo.
Bo ja jestem chłopskim synem. Jestem ze wsi.
A Ziemkiewicz udaje, że jest ze wsi.
On nie rozumie wsi i chłopskiego etosu.
To taki neoendecki inteligent, który nie jest na tyle mądry, by zrozumieć, że Roman Dmowski, gdyby żył po II wojnie światowej, wspierałby Władysława Gomułkę.
Więcej o tym: http://jerzykrajewski7.salon24.pl/304783,roman-dmowski-wspieralby-wladyslawa-gomulke
Ci nowi neoendecy nie potrafią myśli Dmowskiego przenieść w inne realia.
A Dmowski był przede wszystkim realistą i pragmatykiem.
Ale ja nie chcę uchodzić za neoendeka.
Bo nie jestem neoendekiem.
Jestem Polakiem, katolikiem i demokratą.
Mógłby dziś określić się mianem chadeka.
Ale wolałbym być ludowcem. Ruch ludowy ma bowiem wielkie tradycje, jest chadecki, ale jest mocno osadzony w lokalnych społecznościach. Dlatego w wyborach samorządowych zdobył 16 proc. poparcia.
Obawiam się, jednak że PSL nie chciało będzie mnie przyjąć, gdy ktoś od nich przeczyta, co ja wypisuj na www.ibs.edu.pl, www.gepardybiznesu.pl, Salonie24, czy na Facbooku, gdzie moimi znajomymi są wicepremier Waldemar Pawlak i minister rolnictwa Marek Sawicki.
Partie potrzebują bowiem posłusznych żołnierzy, a nie niezależne umysły.
Podejmę jednak próbę wstąpienia do PSL.
Alfred Domagalski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej, oraz Eugeniusz Laszkiewicz, były prezes Krajowego Związku Banków Spółdzielczych, 15 kwietnia 2011 r. telefonicznie powiedzieli, że poprą mnie w staraniach o członkostwa w PSL.
W przyszłym tygodniu sprawdzę, czy nadal podtrzymują to poparcie.
To będzie też kolejne sprawdzenie bojem, jak funkcjonuje system polityczny w Polsce.
Takim sprawdzenie bojem była demonstracja 12 maja 2011 r. pod pomnikiem Wincentego Witosa, na którą przyszło tylko pięć osób, choć plakaty wisiały na uniwersytecie i politechnice.
Nie przyszedł też żaden dziennikarz, mimo że poinformowałem media o tym wydarzeniu.
Obrońcy demokracji w maju 1926 r. mają być bowiem przemilczani.
Przypomnienie ich bije bowiem w mit Piłsudskiego.
Tak jak w ten mit bije propozycja przeniesie jego pomnika poza Warszawę.
Jak ktoś u nas może tak myśleć?
Taka myśl nie może zostać upubliczniona.
To jest zakazana myśl.
Co pokazała cenzura na www.rp.pl.
To dlatego PSL w projekcie uchwały sejmowej z okazji 85. rocznicy zamachu majowego proponuje uczczenie wszystkich ofiar zamachu majowego, również zabitych spiskowców.
Ale i ta uchwała nie przejdzie.
PO, PiS i SLD promują bowiem postać Piłsudskiego.
A to jest silna okrągłostołowa mafia polityczna, która kontroluje system dystrybucji informacji i myśli w Polsce.
Dlatego tak trudno przebić się z Komitetem Obrońców Demokracji do opinii publicznej.
Nikt o nim nie wspomniał w prasie, radio i telewizji, nawet w rubryce ciekawostki.
Nadal są bowiem w naszym kraju tematy tabu.
O wszystkich tych tematach piszę:
- o obrońcach demokracji w maju 1926 r.
- o amerykańskim imperializmie
- o spisku przeciw Gomułce w 1970 r.
- o dobrych efektach rządów Władysława Gomułki
- o normańskim pochodzeniu Piastów i polskiej szlachty,
- o tysiącu lat niewolnictwa na polskich ziemiach
- o tym że ofiar Niemców w Polsce w latach 1939-1990 było sto razy więcej niż ofiar komunizmu
- że radziecki żołnierzom i całemu radzieckiemu społeczeństwu (m.in. kobietom, które wyprodukowały broń dla żołnierz) należy się wdzięczność za wyzwolenie nas spod okrutnej niemieckiej okupacji.
Jest jeszcze trochę takich zakazanych tematów.
Dlatego nadal jesteśmy głupi.
A nasza inteligencja ma kreolski (postkolonialny) charakter.
Bo okrągłostołowa mafia polityczna zabrania nam myśleć. Mamy tylko wykonywać jej polecenia.
I oczywiście, płacić haracz na jej utrzymanie, na te setki tysięcy urzędników.
To taka nowa szlachta.
Czasami są kłótnie w rodzinie, jak między PO i PiS. Ale w kluczowych sprawach, np. traktatu lizbońskiego jest zgoda.
Kłótnie są na pokaz. By nie pojawiła się konkurencja dla okrągłostołowej mafii politycznej.
Inne partie są odsuwane od kluczowych resortów.
Ministerstwa obrony narodowej, spraw wewnętrznych, finansów - zawsze były w rękach okrągłostołowej mafii politycznej.
Politykiem spoza tej mafii politycznej, który odniósł największy sukces, jest Waldemar Pawlak. Dwa razy był premierem, obecnie jest wicepremierem.
Ale zawsze był słabszym partnerem w koalicji. Decydowała okrągłostołowa mafia polityczna.
Gdy w 1995 r. powstała szansa na stworzenie dużej partii politycznej z PSL i zdobycia przez Pawlaka stanowiska prezydenta, reakcja mafii politycznej była bezwzględna - sprokurowała aferę InterArms, a media dobiły PSL i Pawlaka.
Czy boję się okrągłostołowej mafii politycznej?
Boje się.
Choć teraz nie morduje jak w latach 80. XX wieku.
Może jednak zaszkodzić w inny sposób.
Dlaczego piszę o okrągłostołowej mafii politycznej?
Bo wstyd mi przed własnymi synami, że żyjemy w tak zakłamanym kraju, w takim bagnie moralnym.
Jerzy Krajewski


Komentarze
Pokaż komentarze (7)