Michnik nie jest politykiem.
Nigdy nie był urzędnikiem, nie miał władzy.
Jego rola jest wyolbrzymiana.
Jest redaktorem naczelnym coraz mniej znaczącej "Gazety Wyborczej".
Ma swoje poglądy i ich broni.
Niekiedy może denerwować swoimi poglądami.
Ot, wszystko.
Jako redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" odegrał jednak wielką rolę w naszej polityce.
Przyczynił się do zniszczenia postkomunistycznej lewicy w Polsce odpalając aferę Rywina.
Za mało wiem o aferze Rywina.
Ale wygląda na to, że została zmontowana przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego wspólnie z Michnikiem i Rywinem przeciw premierowi Leszkowi Millerowi, bo ten nie chciał konstytucji unijnej, upierał się przy traktacie nicejskim.
Miller popełnił błąd, że zlekceważył sprawę.
Ale prawica powinna kochać z tę aferę Michnika.
Michnik zniszczył za pomocą afery Rywina potęgę lewicy w Polsce.
A barany z prawicy tego nie doceniają.
Na rękach powinniście go nosić.
Gdyby nie afera Rywina, śp. Lech Kaczyński nie zostałby prezydentem, a Jarosław Kaczyński - premierem.
Do dziś rządziłaby partia postkomunistyczna.
W tym wiekopomnym dziele Michnika wspomogli i Marek Borowski, i Aleksander Kwaśniewski, i Tomasz Nałęcz (szef sejmowej komisji Rywinowej). Wszyscy oni myśleli, że po zniszczeniu SLD uda im się zbudować europejską lewicę.
Ale nie udało się.
Bo do ataku ruszyli Andrzej Lepper (zbudował potęgę Samoobrony), Jarosław i Lech Kaczyńscy (zbudowali potęgę PiS) i Jan Rokita (pomógł zbudować potęgę PO) oraz Jan Paweł II, który godnie zmarł i dodał prawicy skrzydeł.
Adam Michnik ujawniając aferę Rywina złamał potęgę lewicy postkomunistycznej. A lewicy proeuropejskiej nie udało mu się stworzyć.
W zniszczeniu postkomunistycznej lewicy pomógł też duch Jana Pawła II, który też odmienił atmosferę w Polsce w 2005 r.
Duch Jana Pawła II odmienił oblicze ziemi, tej ziemi.
Wspólnie z Adamem Michnikiem, który odpalił aferę Rywina, w sumie przeciw sobie.
Żołnierz strzela, a Pan Bóg kule nosi.
Kulę wystrzeloną przez Michnika zawrócił w jego serce, w serce lewicy - i tej postkomunistycznej, i tej europejskiej.
Czy cieszyć się ze zniszczenia lewicy postkomunistycznej?
W pierwszym momencie, dziękowałem Michnikowi za to dzieło.
Ale po przymyśleniu uznałem, że dla Polski to nie było dobre.
Dla prawicy było dobro, bo wyniosło ją do władzy, ale dla Polskie nie.
Postkomuniści Leszka Millera gotowi byli bronić traktatu nicejskiego. Bez afery Rywina mogłoby im się to udać.
A na pewno wynegocjowaliby więcej niż śp. Lech Kaczyński.
Postkomuniści Leszka Millera byli też lepszymi gospodarzami niż PiS i PO. Pilnowali deficytu budżetowego. Nie zadłużliby tak bardzo Polski jak rządy PiS i PO.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski


Komentarze
Pokaż komentarze (9)