11 obserwujących
108 notek
82k odsłony
  361   2

Stało się, Łukaszenko wykupił większość udziałów w TVN

Polska oraz Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że obecny kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć. W Usnarzu Górnym, na granicy polsko-białoruskiej, po stronie Białorusi, od kilkunastu dni koczuje grupa migrantów; osoby te nie są wpuszczane do Polski, granicę zabezpiecza Straż Graniczna i żołnierze. Migranci koczujący po białoruskiej stronie nie chcą wracać w głąb Białorusi.


Komisja Europejska uważa, że sytuacja na polsko-białoruskiej granicy nie jest kwestią migracji, a agresji na Polskę. Służby prasowe KE przekazały PAP, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. Tymczasem TVN i Wyborcza powtarzają propagandę Aleksandra Łukaszenki, to jest ten sam przekaz, który jest w mediach białoruskich i który jest w Russia Today. TVN24 posługuje się propagandowymi materiałami emitowanymi przez białoruskie władze. Sojusznicy w kłamstwie?  Podstawowy wniosek, skala i cel manipulacji serwowanych w tej sprawie w TVN i u Michnika niczym się nie różnią od tych prezentowanych przez państwowe nadajniki na Białorusi.


I tu, i tam nie dowiemy się o podstawowym fakcie: grupy migrantów są po białoruskiej stronie granicy, ściągnęły ich tam białoruskie służby i regularnie ich rotują, dostarczają im żywność. I tu, i tam twierdzi się, że są to uchodźcy z Afganistanu, choć to nieprawda. I tu, i tam mamy serie obelg wobec polskich władz państwowych, za rzekomą znieczulicę, oraz podziw dla polityków organizujących cyrk na granicy. I tu, i tam zgubiono nagle wcześniejsze, identyczne z obecnymi, prowokacje na granicy Białorusi z Litwą i Łotwą, które obydwa te media w tamtym przypadku przecież potępiały. I tu, i tam używa się słów pogardliwych (psy, watahy, śmieci) na określenie funkcjonariuszy państwa polskiego. I tu, i tam nie ma wiele miejsca na głosy odrębne, nawet przedstawiające tylko fakty. Są za to bębny wojenne, dramatyczna muzyka, podkręcanie emocji, agresywny montaż - wszystko w celi wywołania paniki moralnej.


Szukają propagandystów wszędzie wokół, tylko nie u siebie. Sojusznicy w kłamstwie. Z jedną różnicą: media białoruskie wiedzą, że służą władzom w Mińsku. Z jakich powodów u nas tak samo zachowuje się opozycja i sprzyjające jej media? Możemy się tylko domyślać. Nienawiść do PiS całkowicie zaślepiła tych ludzi, że gotowi dla niej zatopić własne państwo. Najciekawsza jest w tym rola TVN. Stacja, która jest w całości w rękach zagranicznych właścicieli, powinna, wydawałoby się, stać po stronie obiektywizmu, tymczasem mamy tu do czynienia z niesłychanie agresywnym uderzaniem w polskie państwo i to po wielokroć.  Czy samo to nie powinno stać się natychmiast powodem do odebrania koncesji? Teraz, natychmiast, bo lepszej okazji nie będzie. Niech tylko Prezydent Duda nie zrobi głupstwa, bo proponowana ustawa i tak jest zbyt łagodna i mocno odstaje od tych stosowanych w krajach, które nas tak mocno za nią krytykują.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura