12 obserwujących
230 notek
174k odsłony
  687   8

Internet nie zapomina. Kto to napisał? Dobrze go znacie, nie uwierzycie.


"Ileż to razy cynicy z Gazety Wyborczej bili go niżej pasa, a sędziowie udawali, że tego nie widzą. Zaś sprzedajni fotoreporterzy zrobili mu tysiące szpetnych fotek. Ileż nieczystych ciosów musiał przyjąć.
Na korpus - od brutalnie faulujących dziennikarskich hien: Olejnik, Kolendy-Zaleskiej, Lisa, Żakowskiego, Wołka, Szostkiewicza, Kuczyńskiego i nieustannie go punktujących jadowitą kpiną „satyryków” Szkła Kontaktowego.
Ile bolesnych ciosów dostał na wątrobę - od sprzedajnych lizusów z tytułami profesora: Kuźniara, Markowskiego, Krzemińskiego, Czapińskiego, Śpiewaka, Nałęcza et consortes, którzy go przedstawiali ludziom, jako ludojada pożerającego na śniadanie niemowlęta..
Ileż trafień na szczękę zaliczył - od politycznych rzezimieszków: Palikota, Sławka Nowaka, Radka Sikorskiego, Grupińskiego, Olszewskiego...
No i ta straszliwa seria brudnych ciosów, jaką dostał w splot słoneczny od tandemu do mokrej roboty Miller – Anodina.
Bili bezlitośnie. A gdy się tylko zachwiał, z loży różowego salonu rozlegało się zdziczałe wycie: Złam mu szczenę!!! Wal go w potylicę!!! Wybij zęby!!! No bij!!! Zabij!!! Dorżnij!!! A że ludzi nietrudno podpuścić, rozpalona widownia wyła razem z nimi.

A, gdy schodził po walce do szatni, pluli na niego w przejściu obłąkany z nienawiści Niesioł i toksyczna Janka Paradowska wylewając mu na głowę hektolitry pomyj i fekaliów.
A nazajutrz Gazeta Wyborcza wybijała tłustą czcionką nagłówki: „Już nigdy nie wróci na deski”. „jest na zawsze skończony”.
A on znienawidzony przez post-komunistów odradzał się za każdym razem jak Feniks z popiołów. Odnowiony, rześki, gotowy do walki o Polskę.
Jak to możliwe??? Głowią się ci, co go zdawało się mieli na widelcu, którzy już tyle razy witali się z gąską, a gdy na Polskę spadła tragedia smoleńska zacierali ręce, że tym razem już się nie podniesie.

Choć rozumiem, że można Kaczyńskiego nie lubić, to nie sposób zaprzeczyć, że pan Prezes posiada ów nadprzyrodzony polityczny instynkt, który go czyni czującym wolę narodu mężem stanu...Jedno jest bezsporne. Życie właśnie pokazało, że Polsce jest potrzebny konsekwentny i silny rząd. I co by nie mówić o Jarosławie Kaczyńskim, to od dawna na polskiej scenie politycznej nie było tak wytrwałego i odpornego na ciosy fightera walczącego o los Polski...Choć rozumiem, że można Kaczyńskiego nie lubić, to nie zaprzeczycie, że pan Prezes, przy wszystkich jego wadach, posiada ów dla żadnego z was nieosiągalny nadprzyrodzony polityczny instynkt, który go czyni niezniszczalnym naczelnikiem urodzonym do roli przywódczej. Tak, tak moi drodzy! Czy się to wam podoba czy nie, Polska całymi latami na takiego naczelnika czekała."


P.S.

A to z dzisiaj, dla ułatwienia rozpoznania autora tych wszystkich słów.

"Odrażająca wredność PiS-u nie ma granic... Tego rodzaju małość cechowała tylko dyktatorów, o których historia nie chce pamiętać."

No comment

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale