15 obserwujących
247 notek
180k odsłon
  273   3

"Tygrysek" ma problem, bardzo duży problem z wiarygodnością. Karma wróciła szybko.

Burmistrz Kalisza Pomorskiego Janusz Garbacz został po kilku miesiącach przywrócony w prawach członka Polskiego Stronnictwa Ludowego. Kim jest Garbacz? To bohater, a raczej antybohater serialu „Folwark” na antenie TOK FM. O burmistrzu zrobiło się głośno kilka miesięcy temu, gdy zrozpaczeni mieszkańcy miasta odważyli się opowiedzieć o tym, co ich spotkało. Ponad 30 osób było zmuszonych odejść z miejskiego ratusza i podległych mu instytucji, bo nie byli w stanie funkcjonować we współpracy z burmistrzem. "Wymiotowałam przed pracą, w pracy i po pracy" - relacjonuje Magdalena D.


Co na to Garbacz, polityk PSL? Dla niego to, co mogliśmy usłyszeć w serialu „Folwark” to „nagonka”. Na TOK FM czytamy, że Garbacz został zawieszony w prawach członka partii po tym, jak wyszło na jaw, jak miał traktować swoich pracowników, po kilku miesiącach, po cichu, został odwieszony. O przywrócenie Garbacza w prawach członka pytany był na antenie TOK FM Władysław Kosiniak-Kamysz. Dochowaliśmy najwyższych standardów demokratycznej partii — stwierdził w Poranku Radia TOK FM prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zarząd partii, na czele której stoję, jednogłośnie zawiesił Garbacza w prawach członka partii po pierwszej emisji serialu „Folwark”. Koledzy, koleżanki z sądu koleżeńskiego zajęli się tą sprawą i tak orzekli (żeby go odwiesić). Ja nie jestem dyktatorem w swojej partii - tłumaczył Kosiniak-Kamysz.


Prowadzący rozmowę Maciej Głogowski przypomniał sprawę naczelniczki Poczty Polskiej z Pacanowa, która spotkała w miejscu pracy ministra Michała Cieślaka i pożaliła mu się na drożyznę. Ten doniósł na nią do przełożonych, co niemal skończyło się jej dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy. Co wtedy zrobił Kosiniak-Kamysz? Pan wtedy pojechał do Pacanowa, mówić o tym, jak zła to sytuacja. Teraz mówi pan: Jest sąd, ja zrobiłem to, co mogłem.  Trochę pan bierze za to odpowiedzialność, że jest członkiem PSL-u — zapytał dziennikarz TOK FM. Nie będę dyktatorem, sędzią i katem w jednej osobie. Każdy odpowiada za swoje czyny. Staramy się stosować te same zasady wobec wszystkich - tłumaczył Kosiniak-Kamysz. Czyżby? "Tygrysek" tak kluczy w tej sprawie, że nawet zwolennicy PSL na pewno poczuli się zniesmaczeni. Nikt się nie spodziewał, że karma za Pacanów wróci aż tak szybko. Bo najlepiej i najłatwiej to rozliczać innych.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale