50 obserwujących
207 notek
289k odsłon
1201 odsłon

Co wynika z lekcji senackich wyborów 2011?

Wykop Skomentuj32

 

Otwarty wróg

 

W wywiadzie z Jarosławem Kaczyńskim, jaki ukazał się 14 listopada 2011 w „Naszym Dzienniku” , prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział, expressis verbis, że „system jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) nie mieści się w ramach demokracji, bo prowadzi do faktycznego pozbawienia praw politycznych 20 albo i 30 procent społeczeństwa.” W ten sposób jakby potwierdził przesłanie ś.p. Lecha Kaczyńskiego, że „system JOW nie ma nic wspólnego z demokracją” i który nas zapewnił że „nawet gdyby mój brat Jarosław przyszedł i na kolanach błagał mnie o JOW, to się nie ugnę”. Tymi wypowiedziami Bracia Kaczyńscy postawili przed wszystkim Polakami zagadkę: jaką to demokrację mają oni na myśli, skoro nie mieści się w niej ani Wielka Brytania, ani Stany Zjednoczone, ani Kanada, ani nawet Australia, czy Francja? We wszystkich tych krajach bowiem (ale i wielu innych) JOW stanowią fundament systemu wyborczego i obywatele tych krajów odejścia od tego systemu nie wyobrażają sobie, czego dowiodły najlepiej referenda w sprawie systemu wyborczego w Kanadzie, a przede wszystkim referendum 5 maja 2011 w Zjednoczonym Królestwie. Tak się bowiem składa, że pomimo najróżniejszych uzasadnionych pretensji, jakie Polacy zgłosić by mogli pod adresem „naszych sojuszników Amerykanów i Anglików”,  kraje te uważane są za przodujące kraje demokratyczne. Jeśli, dodatkowo, weźmiemy pod uwagę, że wśród pierwszych 100 uniwersytetów na świecie, ponad 90% stanowią uniwersytety amerykańskie i brytyjskie, że podobnie jest w statystyce przyznawanych Nagród Nobla i wszelkich innych prestiżowych wyróżnień, że podobnie jest w statystyce światowej wynalazczości – to naprawdę trudno przeciętnemu Polakowi uwierzyć, ze kraje te zamieszkują ludzie, którzy nie mają pojęcia o demokracji i po naukę koniecznie powinni się udać nad Wisłę.

 

W każdym razie, na dobro Jarosława Kaczyńskiego zaliczyć wypada fakt, że swojej niechęci do JOW nie ukrywa, mówi o niej otwarcie, nie ukrywa nawet tego, ze w gruncie rzeczy obawia się on, iż system JOW mógłby de facto doprowadzić do marginalizacji jego partii i zepchnąć ją ze sceny politycznej. Na ile te obawy są uzasadnione, to inna sprawa.

 

I fałszywy przyjaciel

 

W przeciwieństwie do Jarosława Kaczyńskiego, jego główny przeciwnik polityczny, Donald Tusk, w wystąpieniach publicznych zaklina się, ze nie marzy on bardziej o niczym, jak o najszybszym wprowadzeniu JOW w wyborach do Sejmu. Nie może jednak swego marzenia zrealizować, gdyż „wszyscy są przeciwko niemu”, zarówno „opozycja”, jak PiS i SLD, jak i jego koalicjant PSL. Podobnie wypowiada się Prezydent Bronisław Komorowski. Okazuje się, że nawet posiadanie w rękach rządu, prezydentury, posad marszałków Sejmu i Senatu oraz bezwzględnej większości w Senacie to za mało, żeby przybliżyć się do realizacji tych szczytnych zamiarów. Nawet zebranie prawie miliona podpisów obywatelskich pod wnioskiem o referendum w tej sprawie, przyczyniło się jedynie do zgromadzenia nadmiaru makulatury w piwnicach sejmowych i podpisy te można było co najwyżej wykorzystać na podpałkę.

 

W tej sytuacji pewne poruszenie wywołało niespodziewane wprowadzenie do Kodeksu Wyborczego JOW w wyborach do Senatu. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku nie było o tym mowy, a oto, ku zaskoczeniu wszystkich, w styczniu uchwalona została nowa ustawa i JOW w jednej turze w wyborach do Senatu zostały wprowadzone. Jest rzeczą ciekawą, że wprowadzenie tej ustawy nie zostało poprzedzone żadną otwartą debatą publiczną, a w szczególności nigdy w tej sprawie nie udzielono głosu w mediach publicznych żadnemu przedstawicielowi Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, który od 20 lat wędruje po Polsce gromadząc poparcie dla tego rozwiązania ustrojowego. Nasuwa się więc nieodparte podejrzenie, że wprowadzenie JOW w wyborach do Senatu to raczej sprytny zabieg socjotechniczny, aniżeli oczekiwany „krok w dobrym kierunku”, a celem tego zabiegu jest przekonanie Polaków, że nie ma się czego spodziewać po wprowadzeniu JOW w wyborach do Sejmu, bo „tak czy owak, zawsze Nowak”. W tym wszystkim nigdy i nigdzie nie eksponuje się faktu, że w wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, jakie już trzykrotnie miały miejsce w latach 2002, 2006 i 2010, aż 80% mandatów  otrzymali kandydaci nie rekomendowani przez parlamentarne partie polityczne. Taki wynik, to zmora, która musi po nocach spać nie dawać liderom tych partii, ponieważ pokazuje on, ze w JOW nie tylko Jarosław Kaczyński ma prawo obawiać się marginalizacji, ale dokładnie takie same powody mają wszyscy pozostali Wielcy Liderzy Partii Politycznych.

 

Czy ta socjotechnika była skuteczna?

 

Jeśli za miarę skuteczności przyjąć odgłosy medialne i wypowiedzi ulubionych komentatorów, to socjotechnikom wypada pogratulować. „Runął mit jednomandatowych okręgów wyborczych” , „koniec legendy JOW”, „entuzjaści JOW powinni zamilknąć co najmniej na pół wieku” – woła główny dzisiaj komentator polityczny, dr Rafał Chwedoruk z UW. Ten sam Chwedoruk, który przed wyborami wieszczył, że w JOW do Senatu, mandaty kupią sobie bogacze, oligarchowie, różne „stokłosy”. Ponieważ to się jakoś nie sprawdziło, to dzisiaj grozi, że „gdyby zastosować je także w wyborach do Sejmu, wyborca PO z okolic Łomży nigdy by się nie doczekał swojego przedstawiciela w parlamencie – analogicznie wyborca PiS z warszawskiego Ursynowa” i wraca do standardowego bełkotu polskich politologów na temat JOW o straszliwym gerrymanderingu, o niesprawiedliwości jaka od dziesięcioleci spotyka liberałów w Wielkiej Brytanii i kończy jak prawdziwy bliźniak Jarosława Kaczyńskiego: „wprowadzenie JOW-ów do Sejmu mogłoby być końcem realnej demokracji w Polsce”. Natomiast przedstawicielom Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW żadne medium, publiczne czy prywatne, udzielić głosu nie zamierza. A przecież chętnie podjęlibyśmy polemikę z tymi wieszczami demokratycznej katastrofy w wyniku wprowadzenie JOW w wyborach do Sejmu.

Wykop Skomentuj32
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale