Blog
Sposób
Jerzy Przystawa
Jerzy Przystawa fizyk, animator Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW
50 obserwujących 207 notek 281607 odsłon
Jerzy Przystawa, 10 sierpnia 2012 r.

Rumunia niepoprawna politycznie

Na temat niezwykłych wydarzeń w Rumunii polskie media, od lewa do prawa i na odwrót, milczą jak zaklęte i napróżno w nich poszukiwać jakiejkolwiek rzeczowej informacji. Tę zmowę milczenia skłonny byłem przypisywać przede wszystkim zdumiewającemu faktowi, że moi rodacy Rumunią i Rumunami nie zwykli się interesować, że jest to przejaw zarozumiałości Polaków, którzy – przynajmniej w porównaniu z Rumunią – czują się jakąś wyższą rasą, a to co się dzieje wśród tych „cyganów” przyjmować zwykli co najwyżej z niesmakiem. Jest to zjawisko bardzo przykre, jeśli się zważy, że to Rumuni, a nie kto inny, udzielili uchodźcom z Polski schronienia w roku 1939, pomimo nacisków i żądań niemieckich. Wydawałoby się, że ta historyczna zasługa raz na zawsze zdecyduje o przyjaznym i życzliwym stosunku Polaków do Rumunów! Niestety, stało się inaczej i jest to sprawa bardzo przykra, obciążająca nasze sumienie narodowe.

 

Za tym szczelnym parawanem zamilczania spraw rumuńskich, w ostatnim numerze „Najwyższego Czasu” pojawił się artykuł Marka A. Koprowskiego, zatytułowany „Prezydent zostaje!”, który triumfalnie stwierdza, że „Trzęsienie ziemi w Rumunii na razie zakończyło się niczym”. Jak na tygodnik, który od początku zachwala swój nonkonformizm, antyunijność i niepoprawność polityczną, tekst zadziwia swoją jednostronnością, wybiórczym opisem wydarzeń i jest pisany tak poprawnie politycznie, jakby jego Autor pisał go nie z Warszawy, ale wprost z głównej siedziby UE w Brukseli. Pan

Koprowski przedstawia wydarzenia w Rumunii, jako konflikt między nienawidzącymi się najwyższymi urzędnikami – lewackim premierem Victorem Pontą i prawicowym, konserwatywnym prezydentem Traianem Basescu, którego niedobry Ponta chce wysadzić z urzędu. Po co? Najwyraźniej po to, żeby lewacy mogli nadal spokojnie kraść, w czym prawicowy prezydent usiłuje przeszkodzić. To jest samo w sobie  bardzo zabawne, że 35 letni Ponta jest wszędzie etykietowany jako „postkomunista”, chociaż 22 lata temu chodził dopiero do szkoły, a 61 letni Basescu, były oficer Securitate i komunistyczny aparatczyk jest sprzedawany jako herold wolności, prawicowości i konserwatyzmu!

 

Koprowski zasadniczo mija się z prawdą, kiedy w podrozdziale „Początek afery” pisze: „afera zaczęła się 27 czerwca br. kiedy to Sąd Konstytucyjny rozstrzygając spór kompetencyjny między rządem i prezydentem, orzekł, że … to prezydent ma prawo reprezentowania kraju podczas posiedzeń Rady Europejskiej”.

 

Nie wiem skąd p. Koprowski to wziął, podejrzewam, że z jakiejś propagandowej instrukcji Ośrodka Studiów Wschodnich, ale z prawdą nie ma to nic wspólnego. Autor nie zauważył, że w Bukareszcie, od stycznia 2012, dzień w dzień, bez przerwy, odbywają się demonstracje uliczne przeciwko „konserwatywnemu prezydentowi” i polityce formowanych przez niego rządów. W wyniku tych masowych protestów 6 lutego 2012 upadł rząd Emila Boca, a na jego miejsce Basescu, który ma w ręku służby specjalne, powołał szefa kontrwywiadu Mihaia Ungureanu. Manifestacje trwały jednak nadal i zmusiły Ungureanu do rezygnacji. 10 maja 2012 powołany został na premiera Victor Ponta, który, o dziwo, potrafił błyskawicznie uzyskać poparcie większości parlamentarnej.

 

Konflikt zaczął się nie 27 czerwca, ale 22 maja, kiedy po 10 dniach urzędowania Ponta dokonał rzeczy niesłychanej i oburzającej w swojej bezczelności: doprowadził do uchwalenia nowej ordynacji wyborczej, takiej jaka w nowoczesnej Europie jest zabroniona: jednomandatowych okręgów wyborczych w jednej turze, a więc ordynacji całkowicie wzorującej się na brytyjskim systemie wyborczym First-Past-The-Post!

 

I tu dopiero rozpętało się unijne piekło potępienia „lewackiego i postkomunistycznego premiera” (który wprowadza brytyjskie rozwiązanie ustrojowe!). Oczywiście, Boże broń!, nikt nie mówi, że to z powodu ordynacji, ale natychmiast Sąd Konstytucyjny ją zanegował z najróżniejszych ciekawych powodów. Konstytucyjne rozwiązanie brytyjskie, amerykańskie, kanadyjskie uznane zostało za niekonstytucyjne dla Rumunii, a tę opinię w ostrych notach potwierdzili ambasadorowie USA, Wielkiej Brytanii, kanclerz Niemiec i wszyscy święci.

 

Tak się składa, że większość sędziów Sądu Konstytucyjnego to nominaci Basescu i rząd, występując z wnioskiem o impeachment prezydenta, właśnie wywieranie bezprawnego, naruszającego konstytucję, wpływu na SK, aby zakwestionował decyzję większości parlamentarnej, wysunął jako jeden z podstawowych zarzutów.

 

Od tej pory w Rumunii trwa gorąca wojna, której strony specjalnie nie przebierają w środkach. Działania Ponty określone zostały jako „blitz” i pucz. Prezydent został zawieszony, na 29 lipca wyznaczono datę referendum powszechnego, które miało to usunięcie zatwierdzić. Wszystko odbywa się pod czujnym okiem Komisji Europejskiej i USA, które za nic nie chcą dopuścić, żeby brytyjski system wyborczy został wprowadzony w Rumunii! Oni wiedzą: dzisiaj w Rumunii, jutro w Polsce i UE może zacząć się rozwiązywać! Brutalne interwencje Baroso, Merkel, Hage’a i innych nie pozwalają mieć co do tego wątpliwości. Rząd rumuński pisze do Komisji Weneckiej: czy w Europie obowiązuje proporcjonalny system wyborczy? Czy w Europie obowiązuje jakieś quorum dla ważności referendów? Dlaczego w UK nie obowiązuje, a w Rumunii musi?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Strona Ruchu JOW

Pomóż wprowadzić JOW przekaż darowiznę

JOW na facebooku

jow.pl
jow.pl
jow.pl

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @dodam OK J
  • @dodam Miło Cię słyszeć, a sceptycyzm i ostrożność jak najbardziej wskazane. Koledzy...
  • Libicki Pański tekst, to piękny popis sofistyki, czyli wywracania kota ogonem.Niech Pan się...

Tematy w dziale