Kolejni nasi rodacy zginęli na wojnie w Afganistanie. Wyjazd na jak to się eufemistycznie określa "na misję pokojową" dla wielu z tych młodych chłopaków to czesto jedyna sznsa żeby zarobić na życie.
W Wielkiej Brytanii członkowie rodziny królewskiej służą w Armii, walczą w wojnach (Książe Karol był pilotem podczas wojny o Falklandy), biorą udział w misjach (Książe Harry w Afganistanie).
Dlaczego naszych przywódców np. premiera Tuska, prezydenta Komorowskiego nie stać na wysłanie synów do Afganistanu ? Taki młody Komorowski w Bagram to był by widoczny znak, że przelewanie krwi na obcej ziemi ma sens, bo póki co obu Panów/ naszą"klasę" polityczną stać tylko na odbębnienie mowy żałobnej a potem powrót do uśmiechniętej dziatwy w domowe pielesze.
A może by tak zaświecić przykładem Panowie ? Noblesse (podobno)oblige ..


Komentarze
Pokaż komentarze (13)