Blog
Plusy i Minusy Jana Filipa Libickiego
Jan Filip Libicki
Jan Filip Libicki historyk lat 46 Senator RP
26 obserwujących 1628 notek 2095457 odsłon
Jan Filip Libicki, 5 października 2018 r.

Armenia 2018. Hachpat, Shanahin i Spitak

72 1 0 A A A
Hachpat, 4 września 2018. fot. P. Skalik.
Hachpat, 4 września 2018. fot. P. Skalik.

Spitak był odbudowywany dzięki wsparciu wspólnoty międzynarodowej, ale tak jakby nie do końca. Każdy kraj który pomagał wtedy Armenii budował jakby inną dzielnicę tego miasta. Do dziś to widać. Można by powiedzieć, że w sensie zabudowy, Spitak jest pstrokaty. Tu też pracują od 30 lat siostry matki Teresy z Kalkuty.

Wtorek. 4 września. Dziś najdłuższa podróż naszego pobytu w Armenii. Jedziemy do dwóch klasztorów: Hachpat i Shanahin . Podróż jest długa i dość uciążliwa. Po drodze mijamy miasto. Okazuje się być nie Spitak. Miasto niemal zburzone 30 lat temu przez silne trzęsienia ziemi. Spitak był odbudowywany dzięki wsparciu wspólnoty międzynarodowej, ale tak jakby nie do końca. Każdy kraj który pomagał wtedy Armenii budował jakby inną dzielnicę tego miasta. Do dziś to widać. Można by powiedzieć, że w sensie zabudowy, Spitak jest pstrokaty. Tu też pracują od 30 lat siostry matki Teresy z Kalkuty.

Pierwszy cel naszej podróży to Hachpat. Wielki kompleks, zresztą drugi z dzisiejszych klasztorów też jest olbrzymi. Ten pierwszy charakteryzują jednak pozostałości olbrzymiej niegdyś biblioteki. Dziś oczywiście o pozostałościach książkowych nie ma mowy, ale z wielkości pozostałych zabudowań można wywnioskować że biblioteka była tu rzeczywiście olbrzymia. Że było tu seminarium duchowne i że mieszkała to bardzo liczna wspólnota mnichów. Kiedy spojrzeć z góry, na dole widać odbudowany po trzęsieniu ziemi Spitak.

Po wczorajszej reprymendzie kierowca jest już zdyscyplinowany. Tym razem wynajduje przydrożny bar, gdzie za naprawdę małe pieniądze można przyzwoicie zjeść. Żeby tak wczoraj znalazł nam takie miejsce...

Po Hachpacie zwiedzamy klasztor Shanahin. Od poprzedniego różni się tym, że jest rozrzucony na bardzo dużej przestrzeni. I że nie jest tak jak w poprzednim miejscu, gdzie budynki były ze sobą niemal połączone. Ciasno zabudowane. Tutaj cały kompleks położony jest na olbrzymim, zielonym obszarze. Robi wrażenie, ale wrażenie największe robi gigantyczny refektarz. Tu też musiało mieszkać kiedyś wielu mnichów... Wracamy do Erywania. Droga jest naprawdę długa. Jutro ostatni dzień naszego pobytu i ciężki lot...

Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl

Poznań 2.0 – najważniejsi w jednym miejscu – bo informacja nie musi być nudna

http://miastopoznaj.pl/

Wielkopolski Portal Osób Niepełnosprawnych – www.pion.pl

www.facebook.com/flibicki


Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @COŚ WYMYŚLĘ Tak.... :-)
  • @Sowiniec coś Pan pisał o alfonsie i znikło? czyżby brak odwagi... :-) cóż środowisko...
  • @autor Bardzo dziękuję za życzenia i serdecznie pozdrawiam! Również sukcesów życzę... :-)

Tematy w dziale Rozmaitości