JjSz JjSz
131
BLOG

o istocie samorządu

JjSz JjSz Polityka Obserwuj notkę 3

Na początku warto może odpowiedzieć na pytanie  czym jest samorząd terytorialny? Jak podaje prof. Dolnicki samorząd   to wydzielony od aparatu administracji państwowej organ, któremu zostały powierzone konkretne zadania z zakresu administracji publicznej. Określenie terytorialny łączy je z pewnym obszarem zamieszkałym przed daną społeczność. Dysponentem władzy jest w tym wypadku wspólnota ludzi związanych z terem - dzielnicy, gminy, powiatu czy województwa. „Rządzą się sami”  tzn. podejmują szereg decyzji bez udziału przedstawicieli administracji rządowej,  choć zgodnie z przyjętymi na szczeblu państwowym regulacjami.  Samorząd istnieje dlatego, że ustawodawca założył istnienie pewnej więzi  pomiędzy ludźmi zamieszkującymi dany obszar. To ona pozwala im działać w imię dobra wspólnego . Ułatwia także zawarcie kompromisów.

Po przeczytaniu tego akapitu można się zdziwić, w jak przesadnie wyidealizowany sposób  przedstawiona została istota samorządu. Każdy zgodzi się, że istnieją interesy wspólne np. sprawa kanalizacji miejskiej czy budowa teatru /stadionu (jak kto woli). Jednak niech nikt nas nie posądza o „wspólnotę”  z panem X, z panną Y czy z kimś jeszcze zgoła innym. To chyba właśnie stanowi poważną przeszkodę w budowaniu  samorządu.  Trzeba myśleć na dwa sposoby.  Dostrzegać dobro wspólne, ale  także umieć w nim znaleźć nasz interes.  Zazwyczaj jednak jest inaczej. Jeżeli mieszkam w dzielnicy Z, gdzie większości mieszkańców powodzi się całkiem nieźle, nie interesuje nas postępująca pauperyzacja w innej części miasta. Uważamy, że nas to nie dotyczy. Może czasami gdy przyjdzie nam nocną porą przejść się po takiej „dzikiej krainie”.  W tym miejscu popełniamy błąd. Po pierwsze koszty tej lokalnej katastrofy  będziemy ponosić właśnie my.  Nakłady finansowe na wspólne inwestycje będą pochodzić  przede wszystkim z naszej kieszeni. Nie mamy co liczyć na pomoc  tych biedniejszych. Tym samym mniej pieniędzy będzie wpływać  do miejskiej kasy. Wiele inwestycji  również w naszej okolicy  nie dojdzie do skutku.  Po  drugie tam, gdzie rozwija się bieda, zaczyna wzrastać także przestępczość i patologia, którą nie jest tak łatwo zwalczyć. Wymaga to oczywiście  znów zaangażowania środków,  jakie w innych okolicznościach można byłoby wykorzystać w innym celu.  Nie  powiedzie się również przedsięwzięcie odizolowania tego wszystkiego od nas. Nie uciekniemy od  tego zła, na które sami wydaliśmy ciche przyzwolenie . 

Inną konsekwencją braku wspólnotowości jest niechęć do władzy.  Tam gdzie ludzie nie doświadczają dostatecznego zainteresowania ze strony rządzących rodzi się uczucie alienacji. Lokalna społeczność traci zaufanie do swoich przedstawicieli, rezygnuje z aktywnego uczestniczenia w życiu publicznym.  Później  przychodzi zaskakująco nisko frekwencja w wyborach.  Z czasem  gorycz w mieszkańcach narasta  coraz bardziej. Zaczynają czuć   niechęć do tych” lepszych”. Różnica pomiędzy biednymi i bogatymi pogłębia się coraz bardziej. W związku z tym  zawarcie kompromisu  w rzeczywistości politycznej staje się coraz trudniejsze.
 

Jak temu przeciwdziałać? W zbliżających się wyborach samorządowych warto sprawdzić, co kandydaci na stanowiska w samorządzie mają do zaoferowania przeciętnemu mieszkańcowi Gliwic. W jakim stopniu  utożsamiają się z poczuciem wspólnotowości.  Warto chyba  postępować zgodnie ze słowami Tomasa Mertona - "Nikt nie jest samotną wyspą". To nie tylko recepta na udane życie pod względem duchowym, ale również społecznym i ekonomicznym. 

P.S. Tekst został napisany w związku ze zbliżającymi się małaymi krokami wyborami samorządowymi ( min w moim rodzinnym mieście.)

 

JjSz
O mnie JjSz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka