0 obserwujących
2 notki
490 odsłon
74 odsłony

Druga strona medalu

Wykop Skomentuj

Druga strona medalu

W publicznej dyskusji nad eutanazją dominuje czynnik emocjonalny. Rzeczowe wypowiedzi są w mniejszości. Jeszcze mniej jest prób ujęcia tematu w szerokiej perspektywie cywilizacyjnej. Spróbuję podejść do kwestii eutanazji z takiej szerokiej perspektywy.

Historia rozwoju cywilizacji zawiera w sobie ważki wątek niechcianych skutków jakie musimy w związku z tym ponosić, czyli tytułowej drugiej strony medalu. Przykładem takich skutków jest kwestia zaopatrzenia w wodę mieszkańców miasta. Koczownik nie musi się takim problemem borykać. Owszem musi znaleźć naturalne źródła wody pitnej, ale nie musi budować, utrzymywać i zarządzać sztucznymi źródłami w postaci studni czy wodociągów. Już w starożytności, dla mieszkańców miast, zaopatrzenie w wodę było problem, którego nie dało się lekceważyć. Rozwiązywano go ponosząc niemałe koszty. Była to niechciana konsekwencja życia w mieście. Można to również ująć tak. Miasta nie były zakładane po to, byśmy mogli popisywać się sztuką budowy wodociągów. Konieczność ich budowy okazała się być niechcianym skutkiem zakładania miast. Takich skutków jest dużo więcej. W mieście musimy dbać o drożność systemów komunikacyjnych, czemu służą odpowiednie regulacje prawne. Kolejny przykład to zaopatrzenie mieszczan w żywność. Mieszczanin nie idzie na polowanie do miejskiego parku i nie wykopuje pędraków na pobliskim trawniku. Mieszczanin po żywność idzie do sklepu lub na targ. A to oznacza, że duże ilości żywności muszą tam sprawnie docierać. Dalej mamy kwestie usuwanie śmieci i nieczystości, problemy epidemiologiczne. Truizmem jest stwierdzenie, że im większe miasto tym większe są wymienione problemy. Każdy z systemów umożliwiających funkcjonowanie milionowego miasta urasta do rangi wielkiego dzieła sztuki inżynierskiej, od których zależy nasze życie.

Rozwój wielkich miast możliwy jest dzięki osiągnięciom cywilizacji technicznej. W starożytności istniały wielkie metropolie takie jak milionowy Rzym, ale były to rzadkie przypadki. Ich istnienie wiązało się z funkcją centrum imperium, a obfite daniny z podbitych terytoriów pozwalała na ich funkcjonowanie. Przy czym życie w ich murach na pewno bym nam dziś nie odpowiadało (chyba, że jako arystokraty). Technika starożytnych nie wystarczała na pojawienie się milionowego miasta jako miejsca do życia (bez funkcji centrum imperium). Do tego konieczne były innowacje techniczne, wśród nich takie jak energia elektryczna, współczesny transport, czy wielkoskalowy przemysł. Wielkie miasto jest niezwykle złożonym organizmem, który został stworzony ludzką ręką. Zatem życie w nim to życie w środowisku stworzonym przez człowieka niewiele przypominającym życie koczownika. Dla koczownika jesteśmy ludźmi z innej planety (i vice versa). Cywilizacja techniczna pozwoliła nam nie tylko na budowę wielomilionowych miast ale również na masowy dostęp do luksusu. Telewizja, komputer, Internet dostarczają każdemu rozrywkę, o której nie mogli marzyć najbogatsi władcy wcześniejszych wieków. W kilka godzin możemy samolotem przebyć odległość, która jeszcze niedawno wymagała tygodni lub miesięcy uciążliwej i niebezpiecznej podróży. Żyjemy w wygodnych pomieszczeniach z dostępem do zimnej i ciepłej wody, toaletą, pralką, kuchenką, mikserem, etc. Oj dużo, dużo trzeba by pieniędzy i służby by sobie taką wygodę zapewnić dwieście lat temu. A przy tym pracujemy mniej i lżej niż ludzie sto lat temu. Ale to wszystko ma cenę, czyli drugą stronę medalu. Funkcjonowanie współczesnych miast czy państw nie może już się opierać na lokalnych surowcach czy pracy. Niewiele jest miejsc, gdzie wszystkie niezbędne zasoby są dostępne. Część wytworów (na przykład współczesnej elektroniki) wyrasta poza możliwości produkcji małych czy średnich państw. Są to produkty ze swej natury globalne. Oznacza to, że znacznie nam się rozszerzyła i skomplikowała sieć zależności między odległymi punktami na mapie świata. Ale te złożone relacje nie są naturalne. Przykładowo, wielkie systemy leśne są również niezwykle złożonymi układami, które są czułe na wydarzenia w odległych rejonach świata. Są to systemy naturalne, które działają bez ingerencji człowieka. Systemy społeczne świata są przez człowieka tworzone i to on może spowodować ich dramatyczne załamanie. W efekcie musimy zacząć myśleć globalnie. Okazało się, że człowiek swą działalnością może zaburzyć klimat. To nie jest już problem miasta, czy państwa, tylko całego świata. I tylko w skali świata można go rozwiązać. To jest również druga strona medalu, którą część ludzi stara się nie zauważać. Ale tak jak to było w przeszłości, ta druga strona medalu nie da się na dłuższą metę lekceważyć. Na lekceważenie odpowie solidnym i bolesnym kopniakiem. Na klimacie i wymienionych tu kwestiach nasze globalne i miejskie problemy się nie kończą, ale nie będę dalej o tym pisał bo moim celem jest eutanazja.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo