53 obserwujących
45 notek
222k odsłony
4432 odsłony

Premier na łasce Władców Taśm

Wykop Skomentuj10

Rząd Tuska powinien podac się dymisji, bo zależy od każdego biznesmena, detektywa lub gangstera, który ponagrywał sobie ważnych podwładnych premiera i może potrząsnąć rządem.

Z prof. Andrzejem Zybertowiczem, socjologiem z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika rozmawia JoannaLichocka.

 

To, co elektryzowało opinię publiczną w zeszłym tygodniu, zostało zdmuchnięte w jedną chwilę przez tygodnik „Wprost”. Nikt nie zajmuje się już tym, czy i jak prali pieniądze Kwaśniewscy ani tym, jak na różnych szczeblach zablokowano postępowanie wobec nich. Wstrząsające informacje o stanie państwa, jakie przedstawił Mariusz Kamiński przestały być tematem. Te taśmy – przyniesione przez Piotra Nisztora do Wprost, czyja to wrzutka może być?

 

Słowo  „wrzutka” sugeruje, że to materiał bez większej wartości. Jest inaczej. Może być nawet odwrotnie – a jeśli treści tych rozmów wywrze podobny wpływ na sposób myślenia części społeczeństwa, jak wystąpienie byłego szefa CBA na część posłów? Otóż zachowali się oni tak, jak gdyby wreszcie – wysłuchawszy Kamińskiego – zrozumieli, iż wcześniej angażowali się w poparcie złej sprawy. Że tylko odmawiając uchylenia immunitetu Kamińskiemu mogą ocalić resztki swego poczucia honoru, czy zwykłej ludzkiej przyzwoitości.

 

Poseł Andrzej Smirnow z PO powiedział, tłumacząc czemu zagłosował przeciw odebraniu immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu – można być w PO i być uczciwym.

 

Część posłów koalicji jakby uświadomiła sobie, iż nie sposób zachować poczucia, iż jest po stronie dobra wspólnego, jednocześnie przyczyniając się do postawienia przed sądem człowieka, który ścigał patologie. Przyzwoitość nie daje się pogodzić z przejściem do porządku dziennego nad niejasnościami w sprawach majątkowych Jolanty i Aleksandry Kwaśniewskich oraz niewłaściwego zachowania się prokuratury, która mając obszerny materiał dowodowy, obawiała się choćby tylko Kwaśniewskich przesłuchać.

 

Taśmy przykryły nie tylko układ, który chroni interesy Kwaśniewskich. Przykryły też inne gorące sprawy - sprzedaż Ciechu Janowi Kulczykowi, sukcesy Akronu w sprawie Azotów, wymiana na stanowisku szefa GPW. Przypomnę, że dwa tygodnie temu obecny prezes GPW publicznie powiedział, że jest podsłuchiwany i nagrywany. O tym jednak cisza. Na jego miejsce ma przyjść, bez konkursu, z mianowania rządu Paweł Tamborski, wiceminister skarbu. To on sprzedał Ciech Kulczykowi.

 

To bardzo interesujące. Mam jednak kilka wątpliwości. Ale wrócę do tego, co wiąże się z określeniem „wrzutka”. Wskazuje ono, iż jakieś informacje nie mają większej wartości, że w istocie służą odwróceniu uwagi od czegoś znacznie poważniejszego, znacznie bardziej dla obecnej władzy niebezpiecznego. Ale informacja odwracająca uwagę opinii publicznej od zagrożenia nawet dla niej większego, sama niekoniecznie musi być bezwartościowa. Jeśli jakiś materiał ma odwrócić naszą uwagę od czegoś naprawdę ważnego, powinien być na tyle mocny, by raz, dwa nie udało się materiału tego „zdmuchnąć”, wykazać pozorności jego sensacyjnego charakteru. Otóż moim zdaniem, treść rozmów jest mocna. Na tyle, iż potencjalnie może wywołać u części Polaków reakcje porównywalne z zachowaniem posłów, którzy obronili Kamińskiego.

 

Nie do końca – premier mógł sobie pozwolić na brak poważnej reakcji. A o prokuraturze rządzonej przez syna pana Piłata, współpracownika Kwaśniewskiego z SLD cisza. Nie mówiąc już o Ciechu, Kulczyku, skandalu wokół GPW...

 

Przejdźmy do Jana Kulczyka – są dwa argumenty przeciw tezie, iż nagrania to wrzutka na jego korzyść. Pierwszy argument, to informacja (nie wiadomo, czy prawdziwa), że istnieje taśma z nagraniem rozmowy Kulczyka z szefem Najwyższej Izby Kontroli, byłym ministrem sprawiedliwości Krzysztofem Kwiatkowskim – to wygląda, jak sygnał ostrzegawczy wobec Kulczyka.

 

Albo wobec Kwiatkowskiego i PO z której się wywodzi..

 

Argument drugi, to słowa Sienkiewicza, w których dystansuje się on wobec Polskich Inwestycji Rozwojowych (PIR).

 

Dystansuje się, to delikatnie powiedziane. Nie będę cytować, jedyne słowo nadające się do powtórzenia brzmi „kupa kamieni”.

 

W kwietniu 2013 „Obserwatorfinansowy.pl”, stanowiący zresztą część portalu NBP, poinformował, iż „Dariusz Mioduski, prezes Kulczyk Investments, zapowiada chęć współpracy ze spółką Polskie Inwestycje Rozwojowe”, zaś we wrześniu 2013 portal „Wyborcza.biz” podał, iż jeden z dyrektorów Kulczyk Investments został dyrektorem w PIR. A w czerwcu 2014 na portalu „Wyborczej” Andrzej Kublik w niemal entuzjastycznym tonie napisał: „Sprzedając funduszowi Jana Kulczyka resztę państwowych akcji koncernu chemicznego CIECh, Ministerstwo Skarbu zyskało 619 mln zł na projekty z rządowego programu Inwestycje Polskie”. W świetle tego publikacja tych taśm nie wygląda na działanie w interesie Kulczyka, wprost przeciwnie może utrudnić mu współpracę z PIR.

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale