Wyjatkowo odpowiadam na komentarze do poprzedniego postu pt "Koniec" w nowym poscie. Robie to w ten sposob dlatego, ze przewaznie nie powraca sie na tej witrynie do starych postow na drugi czy trzeci dzien po ich opublikowaniu, a wiec rzadko czyta sie odpowiedzi autora, a jest mi o czym pisac, tym bardziej ze przy okazji oryginalny temat nalezy rozwinac.
Przede wszystkim widze, ze dotknalem czulego punktu. Zaswiadcza o tym ilosc inwektyw i "imiona" ktore mi przy okazji nadano. Nadmienie, ze mnie to ani ziebi ani parzy, gdyz w odroznieniu od niektorych, ja na internecie nie szukam milosci. Jednakze ostrzegam, iz ze wzgledu na ogolny wizerunek witryny Salon24, bede zmuszony usuwac z mojego blogu komentarze, ktore zamiast merytorycznej dyskusji zawieraja jedynie personalne epitety. Na moim blogu bedzie kultura i nie bedzie miejsca na pyskowki w krajowym stylu.
Pisalem, pisze i bede pisal, jesli czas pozwoli, o faktach tak jak one wygladaja, bez lukru i obwijania w bawelne. Jak widac to wyraznie irytuje do granic utraty elementarnej przyzwoitosci tych, ktorzy sie z tymi faktami identyfikuja.
Temat polonijny poprzedniego postu wymaga rozwiniecia. Wszystkie sprawy poruszone w nim, dotyczace tzw. "Polonii" amerykanskiej, pochodza z osobistej obserwacji. Oczywiscie nie dotycza one calej Polonii, tylko tej z polskich gett. Tym z czytelnikow, ktorzy nigdy nie mieli okazji obserwowac kotla polonijnego, polecam nastepujaca prosta analize faktow, a dojda sami do odpowiednich wnioskow, bez potrzeby personalnej obserwacji zjawiska.
Sprawy sa proste. W USA istnieja polonijne getta, Jackowo, Greenpoint, etc. Pytanie brzmi, dlaczego?
Odpowiedz jest prosta: dlatego, ze ludzie w nich mieszkajacy czuja sie lepiej w swoim wlasnym sosie.
Dlaczego ci ludzie czuja sie lepiej we wlasnym sosie?
Dlatego, ze nie czuja sie tak samo dobrze poza nim, czyli w srodowisku kraju do ktorego przyjechali.
Co jest potrzebne do dobrego samopoczucia w nowym srodowisku?
Potrzebna jest znajomosc jezyka i kultury. Wniosek z tego jest prosty: i jedno, i drugie jest tej grupie obce. Zawsze bedzie obce, poniewaz dziala tu przyslowiowe bledne kolo, czyli: nie wyjda oni ze swojego srodowiska, gdyz poza nim czuja sie obco, wiec jesli nie wyjda z niego to jak maja sie do nowego srodowiska przystosowac? Stad "Jankes" bedzie im zawsze obcy, wraz z calym swiatem ktory "Jankes" zbudowal wokol siebie. Bedzie on budzil u nich agresje i niechec, oraz na zasadzie odreagowania, wzmozone pielegnowanie wlasnej kultury przywiezionej z Polski. A jak ona wyglada w srodowiskach polonijnych gett, pisalem w poprzednim poscie.
Nalezy sie nastepnie zastanowic nad socjologia tego srodowiska. Niewatpliwie kluczem jest tu stopien inteligencji, gdyz osoby inteligentne i ambitne ucza sie jezyka kraju w ktorym zdecydowali sie pozostac i ich pojecie sukcesu nie ogranicza sie do pracy przy lepieniu pierogow i gotowniu bigosu w polonijnym gettcie. Ci ludzie rozumieja, ze po to zeby osiagnac sukces w USA, nalezy wyjsc z zasciankowego polskiego srodowiska i sprobowac swoich sil samemu w srodowisku amerykanskim. Sukces w USA nie zalezy przeciez od Polakow, tylko od Amerykanow. Ci ludzie z polonijnymi gettami nie chca miec nic wspolnego i slusznie upatruja w nich hamulec wlasnego rozwoju. Proces asymilacji powoduje traktowanie spraw polskich drugorzednie, jako nie majacych wplywu na codzienne zycie w USA. Stad ta grupa polonijna zwykle nie bierze udzialu w polskich glosowaniach, ani nie interesuje sie polska polityka. Jest to jej do niczego niepotrzebne. W gettach pozostaja wiec w wiekszosci ludzie malo ambitni, kiepsko wyksztalceni i z niskimi kwalifikacjami.
Prosze teraz zauwazyc uderzajaca korelacje pomiedzy krajowymi danymi statystycznymi dotyczacymi wyksztalcenia elektoratu PiS, a powyzszym. (Nalezy przypomniec, ze "Polonia" amerykanska w wiekszosci glosowala za PiS, a najwiecej glosow oddano w Chicago gdzie znajduje sie Jackowo, oraz w Nowym Yorku, gdzie znajduje sie Greenpoint).
Wyksztalcenie: % glosow na PiS / % glosow na PO
Podstawowe: 43.6 / 25.9
Zawodowe: 40.8 / 29.5
Srednie: 31.0 / 44.2
Wyzsze: 23.4 / 53.0
No ale ja rozumiem, ze takie konkluzje moga bolec moich PiSowskich czytelnikow, szczegolnie wobec sromotnej porazki w ostatnich wyborach do Sejmu i Senatu RP, co rodzi u nich niekontrolowana agresje. No coz, przegrywac z twarza jest sztuka cechujaca ludzi inteligentnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)