Teraz naprawdę umiera Ryszard Kapuściński i ludzie o wymiarach ok. 1,5 m mają duchową ucztę...
Zaczynają się wspominki, ilu genialnych pisarzy nie opublikowało ani słowa, by nie ulec systemowi zła. Co odważniejsi chwalą się swym patriotyzmem, polegającym na nieprzeczytaniu ani jednego słowa z książek Kapuścińskiego. Hieny czuły wrażliwym patriotycznym nosem, że skoro na pogrzebie pisarza była Kolęda Zaleska czy Lis to zmarły musiał być ubekiem. Najprzenikliwsi wepną pewnie plakietki "Nie płakałem po Kapuścińskim"!
Rodzi się cywilizacja hien...


Komentarze
Pokaż komentarze (27)