...dzisiejsza strona pierwsza a zwłaszcza sam szczyt, walnięty przez człeczka, który swym nickiem hańbi kompozytora (Palestrina), tworzącego muzyczne wyżyny duchowości. Gospodarze oddali Jedynkę niebieskim, którzy z zajadłością much-plujek rzucili się do plucia na ulubiony obiekt - na Adama Michnika. Chyba pierwszy raz widzę taką totalnie pozbawioną czerwieni stronę Salonu Plucia. Widocznie Gospodarzom brakowało komentarzy dziennikarskich, bo one zaczną rozdzierać szaty dopiero jutro...
Powodzenia w pluciu - tylko się nie udławcie, bo własną plwociną dławią się jedynie narkomani i degeneraci!
ps. Przeczytałem "Modlitwę o deszcz", czyli artykuł Adama Michnika, który ukazał się wczoraj w "El Pais", ponownie - wyraz po wyrazie, z podkreślaniem tego, co we mnie wzbudza sprzeciw.
Po pierwsze - "El Pais" to nie najfajniejsze miejsce do publikowania, choć sądzę że teraz ten artykuł zacznie wędrówkę...
Po drugie - odrzucam w całości zdanie "Wiele wskazuje, że obóz Kaczyńskiego, czyli Polski populistycznej, mimo okresowych zawirowań, zachowuje stabilność i może sprawować władzę przez następne sześć lat." Taki kasandryzm może prowadzić do defetyzmu i bezsilności...
Po trzecie - reszta jest spokojnym opisaniem ponurości, z która się zgadzam.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)