Przelatuję przez blogi i jakoś tak klapnięte wszystko mi się wydaje. Sam też jakiś klapciaty jestem, co po notkach widać. Nawet mi skrajności nie wydają się aż tak skrajne - ledwie na jednego typa od "oryginalnych i fantazyjnych" bluzgów zareagowałem komentarzem a i to bez szczególnie wielkich emocji.
Czerwoni też na wakacje chyba powyjeżdżali, bywają dni, gdy Salon24 wygląda jak czerwona pustynia - może to forma upamiętnienia Michała Anioła Antonioniego? Rozmamłane bractwo blogowe się zrobiło i nawet nie można tego zrzucić na upały. Pewnie to syndrom braku urlopu i wypoczynku. Stąd wypocinki na blogach...
Ostatnio tylko Pierwszy Serpnia podgrzał atmosferkę, ale do ledwie letniej. I znowu, jak co roku, okazało się, że rodacy mają różne oceny sensu wywoływania powstań. Na szczęście honor uczestnikom i ofiarom oddają wszyscy.
Może nadeszła pora, by pożegnać Salon24 na kilka tygodni, i nie zaglądać konsekwentnie? Tylko jak to zrobić???


Komentarze
Pokaż komentarze (3)