Wyszedłem z pokoju z dominującym odbiornikiiem telewizyjnym w trakcie trzeciej powtórki wątłych tez wystąpienia niemal rozpłakującego się ministra Ziobro. Znalazłem przy okazji swój dyktafonik i wsadziłem do kieszeni - nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać. Zwłaszcza, że nie mam ofiarnych współpracowników, którzy dbali by o moje bezpieczeństwo, doradzając zabieranie dyktafonu na każde spotkanie. Na szczęście umiem samodzielnie nacisnąć przycisk nagrywania i odtwarzania, choć jestem rówieśnikiem premiera i prezydenta, czyli o dwie dekady starszym od ministram. Jam...
Jest to porażające porażenie 4erpe, wstydliwej koalicji, rządów wiernych kolesiów.
Porażenie mózgów 4erpe!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)