Każdy dzień powszedni zaczynam od czytania Gazety Wyborczej. Jak większość salonowiczów, zwłaszcza tych prawomyślnych. Potem porównuję wagę relacji z Dziennikiem i Rzeczpospolitą. Niekiedy, gdy coś ważkiego się stało, podglądam reakcje Naszego Dziennika. Opinie z Wprost są już tylko uzupełnieniem.
Wnioski wyciągam sam!
Pewnie Michnik z całą redakcyjną jaczejką przekręcili mój mózg. Z człowieka wykształconego przekształciłem się w wykształciucha. Teraz Dorn usiłuje mnie przekonać, że własnie jako wykształciuch powinienem głosować na PiS...
Panie Marszałku! Pan nawet nie jesteś dobry jako bajkopisarz - Pańskich opisów tłuścichowych nie dałbym wnukowi za darmo. Zwłaszcza, że jeszcze nie mam wnuka!
Na wybory pójdę, by mi bajkopisarz już nie opowiadał bajek z wysokości marszałkowskiego tronu. Przy okazji - już by nie ośmieszał sądów pozwami w obronie swojej suki...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)