Doniesienia prasowe utwierdzają mnie w przekonaniu, że jeszcze dłuższy czas będę mógł oszczędać na opłatach radiowo-telewizyjnych. Obiecałem sobie dawno temu, że moje składki nie będą szły na pensje panów Urbańskiego, Czabańskiego i Targalskiego oraz im podobnych podwładnych. PiS usadowił ich w fotelach wyjątkowo mocno, oczywiście w trosce o to, by telewizja publiczna była rzeczywiście publiczna i na dodatek misyjna...
Zastanawiam się nad domami publicznymi - czy one też prowadzą działalność misyjną?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)