Powoli odchodzę po wyborach. Znużony i nasycony zwycięstwem.
Zewsząd dochodzą odgłosy rozpaczliwego kwakania. Niby porykiwania gniewnego lwa, ale płaskim dziobem nie wychodzi inaczej niż kwakanie. Wystarczy! Nie będę przegranego drobiu skubać do gołej skóry, bo idzie zima. Skończył się sen orła białego, kóry miał wznosić się coraz wyżej, ku chwale Czwartej. 21 października orzełek obudził się znowu jako brzydkie kaczątko...
I to by było na tyle.
ps. Tytuł wziął się stąd, że postanowiłem wrócić do bloga chamopole, bo atmosfera w Salonie24 stała się dla mnie zbyt ciężka. Jeśli ktoś chciałby sprawdzić gdzie jestem, to właśnie tu może to zrobić osobiście...
Komentarze
Pokaż komentarze (7)