Zdecydowanie wolę prawdę choćby bolesną, niż kłamstwo słodkie aż do mdłości. Dlatego wcale nie zburzy mi świata „nagi prezydent”. Fakt, że Wałęsa współpracował z SB, sypał za pieniądze kolegów, to jeszcze nie nie najgorszy problem. Tragedią jest to, że Wałęsa, kiedy zaprzestał współpracy, nie zerwał z fałszem, kłamstwem i obroną czerwonych. Fatalne, że prał mózgi nam wszystkim i pomagali mu w tym znani i wpływowi ludzie, choćby np. Donald Tusk w „nocnej zmianie”. I do dziś Wałęsa nie umie powiedzieć prawdy. Odpowiedzialny jest zatem za fałszowanie historii. Odpowiedzialny jest więc pośrednio za zło komunizmu od początku lat 70. – pomagał temu złu. Odpowiedzialny jest za dręczonych kolegów z pracy. Za to, że jako prezydent blokował lustrację i dekomunizację, a więc np. ofiary komunizmu często dalej są ludźmi kategorii nr 2, a oprawcy śpią spokojnie i dostają swoje piękne emerytury. Wałęsa i inni jego zwolennicy są za to odpowiedzialni!
Zbigniew Herbert nie zgadzał się z "Utopią" na której panował "idealny"ustrój, a poza nią tylko rozciągaŁy się obozy koncentracyjne... dziś o to samo chodzi. Ciągotki są te same. 3rp to taki splot zdarzeń, warstw i sytuacji, które łatewo prowadzą do wypaczeń- to nawet, więcej, celowa reżyseria wypaczeń. A wspomniany Wałęsa to to ten, który "idealny" ustrój naszych czasów chce tworzyć. Ale ten ustrój nie lubiswoich twórców.
Przed wydaniem książki P. Gontarczyka i S. Cenckiewicza „Lech Wałęsa a SB. Przyczynek do biografii” w Polsce podniosła się wrzawa o nikczemności tej pracy. Często tak bywa, że jest się świetnym ekspertem w danej sprawie, jak się czegoś tak naprawdę nie zna – za nim książka się ukazała rzesze m. in. dziennikarzy i polityków wydała sąd na autorach książki popełniając zwykłą ignorancję. A po wydaniu książki zadali sobie trud przeczytania książki? Być może, bo kiedy ukazała się książka, nagle wszyscy nabrali wodę w usta. Ja sobie trud ten zadałem (to ponad 700 stron druku) – i teraz mam prawo do problemu się odnieść, kto nie czytał –tak dla uczciwości nie powinien na ten temat się wypowiadać! Książka jest dostępna na stronie internetowej IPN. Niniejszy tekst opiera się na tej pozycji naukowej, wszystkie cytaty pochodzą z niej.
Prezentowana praca dotyka jednego z najbardziej kontrowersyjnych tematów w najnowszej historii Polski – relacji między Lechem Wałęsą i komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. Autorzy wykorzystali różne źródła, w tym także nowo odkryte (są one wszystkie cytowane w tej książce). Podali też szczegółową analizę dokumentów zaginionych – to negatywny dowód współpracy Wałęsy z SB – skoro Wałęsa posiadał faktycznie akta dotyczące swojej osoby i wiele z nich zniknęło, to chyba w jego interesie było ich chronienie i polecenie zbadania a nie do doprowadzenie do niejasności.
O Wałęsie najlepiej żeby w ogóle nie mówić nic… W książce „Nagi prezydent” R. Boyes już w 1994 r. zwrócił uwagę: „Polacy po dwunastu latach kontaktu z Wałęsą nie są w stanie osądzić, czy jest on bohaterem, łajdakiem czy błaznem. Dzieje się tak dlatego, że niewielu Polaków odważyło się zagłębić w przeszłość. Pozwolono, by motywy postępowania Wałęsy w latach kryzysu – 1970, 1980, 1982 i 1989 – pozostały tajemnicą, jego wybór przyjaciół i wrogów traktowano po prostu jako przejaw ekscentryzmu bądź kaprysu. „Zamykanie dyskusji o Wałęsie w imię narodowego sacrum i tworzenie kolejnego tabu związanego z jego postacią – pisał Piotr Semka – to droga do zbanalizowania dyskusji nad historią ostatniego ćwierćwiecza”.
Sam Lech Wałęsa powiedział:»Prawdą jest, że z tego starcia nie wyszedłem zupełnie czysty« – wspominał – »Postawili warunek: podpis! I wtedy podpisałem« (Lech Wałęsa, Droga nadziei, Warszawa 1990). „W 1971 r. zrobiłem parę rzeczy nie fair. Byłem młody, niedoświadczony, przestraszony” - Wypowiedź Lecha Wałęsy, „Wprost”, 4 września 2005 r. Wałęsa zasygnalizował to także w oświadczeniu z 4 czerwca 1992 r. (wycofanym następnie z serwisu Polskiej Agencji Prasowej), w których jest mowa o podjętych po Grudniu ’70 rozmowach z SB, a nawet podpisaniu „3 albo 4 dokumentów”. Wałęsa jest kłamcą, ponieważ raz przyznaje się do współpracy z SB a kiedy indziej zdecydowanie zaprzecza. Albo, albo.
Adam Michnik (kiedy indziej wielki obrońca Wałęsy) przypomniał mu swego czasu: „Kilkunastoletni młodzi ludzie popełniają różne błędy – Lech Wałęsa wie o tym doskonale, bowiem jako młody człowiek – pisał o tym w swojej książce wspomnieniowej – dopuścił się czynów, które potem sam uznał za błędne i pożałowania godne”. Wydaje się więc, że nawet osoby odwołujące się do mitu Lecha Wałęsy między słowami przyznają, że są w jego biografii elementy niejasne i dyskusyjne. Ich merytoryczna analiza jest naturalnym obowiązkiem historyka i powinna stać się przedmiotem rzeczowych dociekań naukowych.
O związkach Wałęsy z SB wspomina w opublikowanych niedawno dziennikach Mieczysław F. Rakowski. „Kiszczak ma na to różne sposoby, to, jak się domyślam, chyba jakiś dowód na to, że Wałęsa w latach siedemdziesiątych współpracował z SB”. Z kolei pod datą 4 lutego 1983 r. Rakowski tak opisywał swoją rozmowę z płk. Władysławem Kucą z Biura Studiów SB MSW: „W drodze powrotnej pociągnąłem go za język w sprawie Wałęsy. Zapytałem, dlaczego nie wykorzystują tego, że był kiedyś informatorem MSW. Odrzekł, że chowają to na ostatnią minutę, ale że już to wykonali przy utrąceniu kandydatury Wałęsy do Nagrody Nobla”. W książce Bunt janczarów zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Nie” oraz redaktor naczelny „Trybuny” Marek Barański opisał nawet historię werbunku i współpracy „Bolka” z gdańską SB. Przywołując postać tajemniczego funkcjonariusza SB „Henryka R.”
Sprawy polityki interesują mnie od dawna. Katastrofa smoleńska stanowi dla mnie przełom w tej dziedzinie. Postaram się systematycznie szukać, czytać i przekazywać innym za pomocą Salonu 24 a także w innych miejscach w sieci.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka