W wywiadzie dla agencji Reuters prezydent USA Donald Trump stwierdził, że prezydent Rosji Władimir Putin od dawna jest gotów na zawarcie układu pokojowego, a główną przeszkodą pozostaje postawa władz Ukrainy.
Trump: Zełenski jako „hamulec” rozmów pokojowych
Trump, rozmawiając z Reutersem w Gabinecie Owalnym, uznał, że to Ukraina – a konkretnie jej prezydent Wołodymyr Zełenski – wykazuje mniejszą gotowość do kompromisu niż Rosja. Jak relacjonuje agencja, amerykański prezydent nie pozostawił wątpliwości co do personalnego charakteru zarzutu, wskazując Zełenskiego jako kluczową barierę w drodze do zakończenia wojny. Jednocześnie zaznaczył, że Władimir Putin ma być gotów na porozumienie, o ile druga strona wyrazi na nie zgodę.
– Myślę, że on (Putin - red.) jest gotowy do zawarcia układu. Myślę, że Ukraina jest mniej gotowa - powiedział Trump.
Reuters zwraca uwagę, że choć Trump wielokrotnie krytykował zarówno Moskwę, jak i Kijów, tym razem jego wypowiedzi były wyraźnie bardziej sceptyczne wobec Ukrainy. To istotna zmiana akcentów, bo dotąd amerykański lider starał się zachować retoryczną równowagę między obiema stronami konfliktu, przynajmniej na poziomie deklaracji.
Gwarancje bezpieczeństwa: USA „pomogą”, ale nie poprowadzą
Zapytany o możliwość amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy – w tym wsparcia opartego na współdzieleniu informacji wywiadowczych – Trump zasygnalizował gotowość do pomocy. Jednocześnie podkreślił skalę strat po obu stronach konfliktu i zaznaczył, że większą odpowiedzialność powinien wziąć na siebie kontynent europejski.
– Jeśli uda nam się coś zrobić, pomożemy. Tracą 30 tys. żołnierzy miesięcznie, razem z Rosją. Teraz Europa nam w tym pomoże - twierdzi prezydent USA.
To spójne z jego wcześniejszymi deklaracjami, w których Europa miała odgrywać pierwszoplanową rolę w architekturze bezpieczeństwa po ewentualnym zawieszeniu broni.
Paryż i „Koalicja Chętnych”
Kwestia gwarancji była jednym z głównych tematów rozmów podczas niedawnych obrad tzw. Koalicji Chętnych w Paryżu z udziałem przedstawicieli USA. Wysłannicy Trumpa przekonywali tam, że osiągnięto istotny postęp w ustaleniach dotyczących zabezpieczenia Ukrainy po wojnie. Sam Trump pozostaje jednak ostrożny w ocenach i konsekwentnie podkreśla, że ciężar praktycznych działań powinien spocząć przede wszystkim na Europie.
„Jedyna karta przetargowa”
W rozmowie z The New York Times Trump powtórzył też znaną już tezę, że Zełenski „nie ma kart” w negocjacjach z Moskwą, a realną dźwignią nacisku pozostaje on sam. Prezydent USA przekonywał przy tym, że ewentualne porozumienie byłoby trwałe, bo Putin – w jego ocenie – nie zgodziłby się na układ, gdyby planował kolejną agresję. To założenie pozostaje jednak dyskusyjne i już teraz budzi sceptycyzm części obserwatorów konfliktu.
na zdjęciu: prezydent USA Donald Trump. fot. PAP/EPA/Francis Chung / POOL
RD
Inne tematy w dziale Polityka