"Twardym trzeba być nie miękkim" - to sentencja, którą usłyszałem 3 lata temu od 4 latka, który podczas upadku na skały pozdzierał sobie plecy i prosił wszystkich dookoła, żeby nie mówili o tym jego mamie...bo może bardziej boleć. Nauczył go tego pewnie jego dziadek - wieloletni były AWS-owiec, obecnie PIS-owiec, uznany przez IPN za pokrzywdzonego...dość twardy człowiek. Obserwowana przeze mnie polityka obecnego rządu niestety szczególnie ostatnio miękką jest...szczególnie w stosunku do sąsiadów, którzy jak to zwykle bywa, nie są zainteresowani wzrostem naszej "mocy". Udało się również naszemu premierowi 4 lipca zeszłego roku obrazić naszych największych sojuszników zza wielkiej wody (zapytam za Leo: why???) tak skutecznie, że niejaki Obama nie ma nas nawet w kalendarzu. Za to, podobno, w kalendarzu ma nas niejaki Władimir i być może odwiedzi nas w rocznicę wybuchu wojny, którą jego kraj zaplanował razem z Adolfem (pod warunkiem, że nasze media nie będą o tym fakcie wspominać). Oczywiście jestem za jak najlepszymi stosunkami z Rosją....ale uważam, że nawet podczas negocjacji dotyczących tak ulotnych rzeczy jak gaz - twardym trzeba być...a najlepiej czym prędzej wrócić do negocjacji z Norwegami i wybudować wiadomy a zaniechany z niezrozumiałych przeze mnie przyczyn rurociąg. Warto byłoby posłuchać również pana Gudzowatego i wybudować krótki spinacz z systemem niemieckim żeby kupować gaz z Rosji od europejskich pośredników aby nie podlegać naciskom ze strony byłego Wielkiego Brata. Co do gazu z Kataru jak i inwestorów z tegoż kraju to mógłbym poczytać wywody na ten temat dzieciom na dobranoc. Zacytuję więc tylko kawałek jednej ładnej piosenki " ...bo za Twoją kasę mózg piorą całej ludzkiej masie..." Oczywiście brzydkie słowo "dywersyfikacja" podoba mi się tak jak kiedyś "pluralizm" tylko, że to drugie chyba mocno się już "wytarło" a to pierwsze powoli "wyciera". Szkoda. Odbiegłem nieco od meritum sprawy więc chciałbym się usprawiedliwić tym, że ośmieliłem się zabrać głos z prozaicznego powodu... W czerwcu miałem przyjemność, dość dla mnie niespodziewaną, porozmawiać przez kilkadziesiąt minut z zupełnie mi obcym farbowanym na blond siwym inteligentnym panem, w wieku ponad 60 lat, o rysach nieco semickich i wyraźnym akcencie, który zidentyfikowałem jako podobny do używanego w skeczu 100-lecia...Po ciekawej wstępnej rozmowie na tematy poświęcone mojemu hobby czyli fotografii (sam zagadnąłem tego pana gdyż wydawało mi się, że nie jest w danym miejscu zupełnie przypadkowo...pomimo, że był to tylko wielki elektroniczny market)i "pochwaleniu" się jakimi to sprzętami kiedyś robiliśmy zdjęcia (okazało się, że za starych dobrych czasów miał zakład fotograficzny) stwierdziłem, że bardzo podoba mi się tytuł książki: "Warto być przyzwoitym" - co bardzo zainteresowało mojego rozmówcę. Zaczął mnie więc dość wyraźnie podpytywać czy przypadkiem nie znam jej autora, czy ją czytałem itp. Gdy zaprzeczyłem i zadałem mu pytanie czy jako człowiek starszy, czyli bardziej doświadczony, ode mnie może zgodzić się z tezą zawartą w tytule stwierdził, że niestety na naszym świecie często: "jakość życia ludzi, którzy chcą być przyzwoici cierpi z tego powodu" Zafrapowało mnie to stwierdzenie bardzo więc starałem się wyciągnąć z niego dlaczego tak twierdzi powołując się na znaną z publikacji w jednym polskim czasopiśmie pierwszą setkę i sugerując, że niektóre z widniejących na niej osoby podejrzewam o bycie przyzwoitym...wtedy mój rozmówca zapytał: "a których", wtedy dałem przykład jednego nurka z Wrocławia...a wtedy on zapytał czy ja go znam...czemu zaprzeczyłem i wyjaśniłem tylko, że inny nurek tak mi tylko w Egipcie opowiadał, że wszystko w jego "pierwszym milionie" było czyste. Zwierzyłem się wówczas mojemu nowo poznanemu "koledze", że "marzi mi się" otwarcie akademii przedsiębiorczości w 3City i dlatego podoba mi się inicjatywa promowania przedsiębiorczości przez wiadomego nurka, którą ostatnio obserwowałem podejrzewając go zresztą o szlachetne intencje. Wtedy mój rozmówca zapytał czy aby na pewno mam wystarczające kwalifikacje aby się tym tematem zajmować (czyżby wcześniej już coś o mojej skromnej osobie wiedział...przemknęła mi szybka myśl?)...co potwierdziłem uważając się za osobę dość przedsiębiorczą...Podczas tej rozmowy mój interlokutor lansował tezę, że obecnie fotograf nie jest w stanie utrzymać się tylko z fotografii gdyż każdy może kupić teraz niezłą lustrzankę cyfrową i udawać profesjonalistę (podawał przy tej okazji oszukanego znanego fotografa o nazwisku, które mi wtedy niewiele mówiło a rozpoczynało się na literę H)...generalnie ubolewaliśmy nad upadkiem fotografii artystycznej. Zakończyliśmy naszą ciekawą-przypadkową jak się wtedy wydawało rozmowę, pożegnaliśmy się niemal serdecznie ciesząc się obopólnie z nowej znajomości i wróciliśmy do naszych spraw czyli kontemplowania najnowszych osiągnięć elektroniki. Następnie zakupiłem telefon gdyż że sprzedawcy tego marketu usilnie chcieli mi tego dnia sprzedać właśnie ten model, a że nie lubię sprawiać ludziom przykrości to po konsultacji z innymi potencjalnymi przypadkowymi/"przypadkowymi" klientami podjąłem decyzję o zakupie...szczególnie, że cena była tego dnia mocno obniżona a po wstępnej rozmowie ze sprzedawcą spadła jeszcze, w ciągu 10 minut mojego spacerku po sklepie, o 20%...cuda tego dnia naprawdę się zdarzały... Jakież było moje zdziwienie, gdy kierując się już w kierunku wyjścia zagadnął mnie, tym razem z własnej inicjatywy, mój farbowany rozmówca...pogadaliśmy chwilę i rozstaliśmy się w jeszcze większej komitywie. Dlaczego opisu tego małego zdarzenia użyłem jako komentarza pod artykułem o roli Polski i jej związkach z narodem wybranym??? Wydaje mi się, że łączy nasze narody tak wiele...również niezakończonych interesów, że musimy być twardzi w negocjacjach także z nimi (np. w kontekście zapisów Traktatu Lizbońskiego)...bo siła ich oddziaływania na świat zdaje mi się, że mocno urosła po tym co przeżyli za rządów niejakiego Adolfa H czego szczerze im współczuję...niestety na miękkość po prostu nas nie stać...i dlatego "zamawiałem ;-)" wybory na jesieni ;-))) Pozdrawiam
57
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)