Edukacja informatyczna lekarstwem na kryzys?
W połowie lat 90-tych XX wieku, gdy globalna gospodarka miała się dobrze, zostały przeprowadzone badania mające zdiagnozować przyczyny możliwego spowolnienia rozwoju gospodarczego na świecie. Wyniki okazały się zaskoczeniem dla wielu ekonomistów. Mówiły one, że głównym hamulcem rozwoju nie będą uwarunkowania finansowe, lecz niewystarczająca ilość specjalistów zdolnych do wdrażania nowych technologii. Od lat 80-tych XX wieku obserwowano bowiem ścisłą korelację produktywności z rozwojem i nakładami na nowe technologie. Zapotrzebowanie na dobrze wykwalifikowany personel techniczny i specjalistów potrafiących wykorzystać nowe rozwiązania stale rosło. Początkowo wzrastało również zainteresowanie młodych ludzi szkołami technicznymi, ale już w latach 90-tych XX wieku zaczęło ono spadać. Pojawiła się luka, wynikająca z różnicy popytu i podaży, a "cudowne" mechanizmy "wolnego rynku" nie potrafiły jej wypełnić. Najbardziej popularnymi kierunkami edukacji stały się ekonomia, zarządzanie i nauki społeczne. Do tego dochodziło niedopasowanie programów studiów technicznych do potrzeb rynku pracy i ograniczenie, w wielu krajach rozwiniętych, szkolnictwa zawodowego i średniego technicznego. Wiadomo, że kształcenie techniczne należy do najbardziej kosztownych i krótkowzroczność polityków podyktowana być może rachunkiem ekonomicznym spowodowała często nieodwracalne zmiany w systemach edukacji. Jest to świetnie widoczne na przykładzie wyników polskiej reformy szkolnictwa zapoczątkowanej w roku 1999 przez rząd Jerzego Buzka i ówczesnego ministra edukacji Mirosława Handtkego. Od tego momentu obserwuję postępujący upadek edukacji w Polsce a jego tempo znacznie przyśpieszyło wraz z objęciem teki ministra przez panią Katarzynę Hall.
W drugiej połowie lat 90-tych XX wieku zarządy największych firm sektora IT niemal równocześnie doszły do wniosku, że muszą wesprzeć system oświaty publicznej, aby zapewnić sobie dalszy dynamiczny rozwój. Cisco Systems, Hewlett Packard, Intel, Microsoft, Novell, Sun Microsystems i inne stworzyły programy edukacyjne mające na celu wykształcenie niezbędnej ilości fachowców. Niektóre z tych inicjatyw ograniczały się do systemu krótkotrwałych szkoleń specjalistycznych, opracowywanych na potrzeby własnych nowych rozwiązań, inne zaś podchodziły do problemu kompleksowo stawiając sobie za cel wykształcenie od podstaw specjalistów z danej dziedziny. Przynajmniej trzy koncerny (Cisco Systems, Microsoft, Sun Microsystems) stworzyły duże platformy edukacyjne zwane akademiami. Pozostałe poprzestały na systemach certyfikacji uczestników szkoleń.
Milenijne załamanie gospodarki światowej spowodowało duże problemy w branży IT. Sprowadzało się to często do spadku wartości firm, dużych redukcji kosztów i zwolnień grupowych. Programy edukacyjne, jako nieprzynoszące bezpośrednich zysków, były oczywiście zagrożone redukcją, ale w przypadku tych największych, przetrwały, co przyczyniło się do szybkiej odbudowy sektora IT w drugiej połowie 2002 roku. Dobrym tego przykładem może być firma Cisco Systems, której wartość już w trzecim kwartale 2002 roku powróciła do stanu sprzed załamania w 2001 roku, gdy w tym samym czasie wartość 10 największych konkurentów w branży nadal była 3 razy mniejsza niż wcześniej. Utrzymanie największej na świecie pozarządowej platformy edukacyjnej Cisco Networking Academy (NetAcad) opłaciło się i przyczynia się do dalszego dynamicznego wzrostu firmy.
Projekt NetAcad powstał już w 1997 roku z inicjatywy szefa firmy Cisco Systems Johna Chambersa i jest rozwijany na zasadach non-profit równolegle z systemem komercyjnych szkoleń. W 2001 roku w programie było zarejestrowanych około 100 tys. studentów, a obecnie jest ich niecałe 2 miliony. Wyniki badań przeprowadzonych przez IDC w 2001 roku pokazywały, że brak specjalistów w branży IT będzie w następnych latach coraz większy i osiągnie w roku 2004 liczbę około 700 tys. w skali świata.
Ponowne analizy w roku 2005 potwierdziły rosnące zapotrzebowanie. Miały one na celu ocenę podaży i popytu pracowników wykwalifikowanych w zakresie technologii sieciowych. Wynikało z nich, że do roku 2008 np. w Polsce potrzebnych będzie dodatkowo 22 000 wykwalifikowanych pracowników, aby zaspokoić popyt na ogólnych specjalistów sieciowych (w całej Europie 615 000) oraz 18 300 wąsko wykwalifikowanych pracowników, aby zaspokoić popyt na specjalistów od sieci bezprzewodowych, bezpieczeństwa oraz telefonii IP (w całej Europie 500 000).
Bazując na tych wynikach, platforma NetAcad jest stale rozwijana w oparciu o partnerstwa prywatno-publiczne. W programie uczestniczy wiele państwowych, prywatnych oraz prowadzonych przez organizacje pozarządowe szkół średnich i wyższych na całym świecie.
W Polsce od 2000 roku powstało ponad 130 Akademii Informatycznych Cisco, w których kształci się obecnie ponad 10 tysięcy słuchaczy. W 2000 roku w czasopiśmie branżowym Computer Reseller News znalazłem krótką notkę o programie NetAcad, którą pokazałem dyrektorowi Zespołu Szkół Chłodniczych w Gdyni Marianowi Deręgowskiemu, który następnie przedstawił projekt powołania Lokalnej Akademii Informatycznej Zarządowi Miasta Gdyni. Projekt ten spotkał się ze wstępnym uznaniem lecz podejmowane były próby aby zrealizować go w innej gdyńskiej szkole - Kolegium Miejskim w Gdyni Chyloni. Udało się temu zapobiec dzięki wsparciu byłego wiceprezydenta Gdyni pana Ryszarda Toczka. Dzięki temu w 2001 roku zostały założone w Trójmieście 3 pierwsze akademie sieciowe: Pomorska Akademia Regionalna (prof. Stanisław Wrycza), Lokalna Akademia Informatyczna w Gdyni (Jacek Urban) i Lokalna Akademia Informatyczna w Sopocie (Szczepan Knitter). Program oferowanych szkoleń jest stale rozszerzany i aktualizowany. Obecnie oferujemy następujące moduły:
1. CCNA I-V (Cisco Certified Networking Associate + Security) - administracja sieci komputerowych.
2. IT Essentials I - Hardware & Software i IT Essentials II - Sieciowe Systemy Operacyjne.
3. Fundamentals of Java Programming Language.
4. Fundamentals of Unix.
5. Fundamentals of Wireless LANs - Sieci Bezprzewodowe.
6. CCNA Security - Bezpieczeństwo sieciowe.
Charakteryzują się one różnymi stopniami trudności i często wpisują się w hierarchiczny system certyfikacji. Zajęcia są prowadzone w laboratorium opartym na sprzęcie Cisco, ale zdobytą wiedzę i wykształcone umiejętności łatwo można zastosować na produktach konkurencyjnych firm. Stanowi to o sile programu NetAcad.
W ramach platformy realizowane były także projekty o charakterze społecznym np. "CCNA dla Pań" w Lokalnej Akademii Informatycznej w Gdyni i na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Projekt ten był częścią światowego programu "Gender Initiative" Cisco Learning Institute mającego na celu zwiększenie udziału kobiet w sektorze IT. Udało się nam go zakończyć dużym sukcesem - 12 kobiet z Trójmiasta ukończyło CCNA1-4 i zyskało nowe cenne kwalifikacje potwierdzone międzynarodowymi certyfikatami.
Jako szef (Legal Main Contact) LAI w Gdyni w 2004 roku byłem pomysłodawcą projektu szkoleniowego mającego na celu pomoc pracownikom odchodzącym z restrukturyzowanej gospodarki morskiej. Zarys projektu opracowałem z Jackiem Raczkowskim - Koordynatorem NetAcad w Polsce po konsultacji z Tomaszem Pactwą z KIE Urzędu Miasta Gdyni i ludźmi z kręgów stoczniowych. Zaproponowałem możliwość zawiązania partnerstwa z Urzędem Miasta Gdyni ale nie spotkałem się ze zrozumieniem problemu ze strony wiceprezydenta Michała Gucia. Po wstępnych obiecujących rozmowach z dyrektorem personalnym Jakubem Kraszewskim i osobami odpowiadającymi w Stoczni Gdynia S.A. za dział informatyki w październiku 2004 otrzymałem drogą mailową informację, że stocznia zrealizuje ten projekt: "z inną firmą", pod którą podpisał się blizej mi nieznany pan Wrzosek (który później uczestniczył w projekcie Euroster). Jak później się dowiedziałem rzeczywiście zrobiono coś z inną firmą...w ramach projektu unijnego udało się przeszkolić aż...8 osób we współpracy z firmą Altkom i pracownicy działu HR stoczni wyrażał się o tym projekcie jak najgorzej...
Mamy też jako LAI w Gdyni niezbyt dobre doświadczenia z największym projektem szkoleniowym w latach 2005-2008 "E-Pracownik". Wynika z nich, że większość środków przeznaczonych na pomoc ludziom jest pochłaniana przez aparat biurokratyczny, nielogiczne procedury itp. Z tych powodów idee i cele Europejskiego Funduszu Społecznego nie są realizowane, czyli grupy zmarginalizowane i upośledzone społecznie otrzymują niestety najmniejszą pomoc.
Duże nadzieje wiązałem z Programem Operacyjnym Kapitał Ludzki. W związku z tym w listopadzie 2007 roku spotkałem się miedzy innymi z członkiem zarządu Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku i dyrektorem Departamentu EFS. Wraz z prezesem Fundacji Edukacji Ekonomicznej przedstawiliśmy trzy duże projekty informatyczne, które możnaby zrealizować w województwie pomorskim co z pewnością podniosłoby jakość życia jego mieszkańców. Projekty te spotkały się, jak mi sie wtedy wydawało, z dużym zainteresowaniem. niestety skończyło sie na jednym spotkaniu mimo moich wielokrotnych prób nawiązania ponownego kontaktu...nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
Współpraca z Urzędem Miasta Gdyni również nie układa się zbyt dobrze...nie z mojej winy, jak sądzę. Pani wiceprezydent, która przypisuje sobie zasługę powołania LAI w Gdyni w ogóle nie rozumie o co chodzi w tym projekcie. Spotkałem się z nią po 2 miesięcznych próbach wyznaczenia daty spotkania w sierpniu 2006 roku. W ciagu 15 minutowej rozmowy próbowałem ją przekonać o celowości powołania gospodarstwa pomocniczego, które mogłoby skutecznie aplikować o środki unijne i w ten sposób pomagać gdynianom zdobywać nowe kwalifikacje aby podnieść ich jakość życia. Niestety pani wiceprezydent nie była tym zainteresowana mimo wstępnej pozytywnej opinii dyrektora Zespołu Szkół Chłodniczych. Poza tym uważam, że Urząd Miasta Gdyni powinien być zainteresowany wykorzystaniem potencjału jednostki, którą współfinansuje...niestety kadra zarządzająca urzędem wyznaje nielogiczne dla mnie stanowisko, że jeżeli komuś się pomaga to nie powinno sie wykorzystywać jego możliwości.
Wartość certyfikatów zaświadczających o konkretnych umiejętnościach od wielu lat wzrasta na całym świecie. Ma to miejsce także w Polsce wraz z coraz szybszym wzrostem zapotrzebowania na specjalistów IT. Uczelnie techniczne nie nadążają z kształceniem odpowiedniej ilości fachowców. Poza tym, często kierując się rachunkiem ekonomicznym, zmniejszają wymiar godzin, liczbę laboratoriów, jednocześnie zwiększając liczebność grup, co odbija się negatywnie na poziomie absolwentów. Obserwując polską oświatę publiczną, często wracam do tezy wygłoszonej w 2004 roku na ogólnopolskiej konferencji NetAcad przez rektora Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Wynikało z niej, że dyplom ukończenia polskiej uczelni jest słabo rozpoznawany za granicą a także w kraju, co wynika z dużej liczby nowo powstałych placówek. Aby więc potwierdzić wartość dyplomu WSiZ wprowadzono do programu studiów dużą ilość szkoleń specjalistycznych kończonych certyfikatami rozpoznawanymi na całym świecie. Patrząc z perspektywy kilku lat, widać, że takie działanie było słuszne, gdyż renoma tej uczelni stale wzrasta, a ostatnio otrzymała ona tytuł najlepszej Akademii Cisco w regionie EMEA (Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu) i centrum szkoleniowo-certyfikującego dla instruktorów (CATC) . Wykorzystanie specjalistycznych ścieżek certyfikacyjnych, nowoczesny system zarządzania i komunikacji ze studentami powoduje napływ do Rzeszowa studentów z całej południowej Polski, a także z zagranicy (studiuje tam ok. 5% wszystkich studentów zagranicznych kształcących się w Polsce).
Jednak mimo rozwijających się różnych programów edukacyjnych nadal brakuje tzw. informatyków. Cóż można jeszcze zrobić, nie zwiększając znacznie środków wydawanych na naukę i oświatę? Co jakiś czas powraca idea nauki na odległość. Pomysł wygląda atrakcyjnie, biorąc pod uwagę, że pozwala ograniczyć koszt nauki przypadający na jednego studenta. Jego istota przypomina plan budowy coraz większych sal wykładowych na wyższych uczelniach. Przecież ten sam profesor może przemawiać tak samo dobrze do 100 jak i 10 tysięcy studentów. Ale nauka to nie tylko wykłady, a nawet one zawierają często część, podczas której studenci mogą zadawać pytania, których liczba wzrasta proporcjonalnie do liczby słuchaczy. Zwiększając więc ilość jednocześnie edukowanych, obniżamy jakość edukacji. Nic nie zastąpi relacji mistrz-uczeń, która ma miejsce tylko w stosunkowo małych grupach. Podobnie sytuacja ma się w przypadku nauczania poprzez środki masowego przekazu. Próby wykorzystujące radio lub telewizję nie przynosiły zazwyczaj pożądanych efektów. Obecnie dysponujemy wprawdzie lepszym, interaktywnym medium jakim jest internet, aplikacjami multimedialnymi i symulatorami, ale nie ma nic tak bardzo motywującego jak namacalny kontakt z żywym edukatorem. Coraz modniejszy e-learning sprawdza się najlepiej w przypadku krótkotrwałych szkoleń, gdzie początkowa motywacja studenta wystarcza do opanowania całego materiału. Oczywiście należy próbować, szukając nowych mechanizmów motywujących i organizując spotkania uczestników wirtualnych studiów, w celu odbycia laboratoriów czy zdania egzaminów.
Na tym tle ciekawie rysuje się nowa inicjatywa Johna Chambersa CEO Cisco Systems - Instytut Przedsiębiorczości. Korzystając ze swoich wieloletnich doświadczeń we współpracy z Cisco Systems, kilkunastoletniego doświadczenia pedagogicznego oraz w zakresie zarządzania oraz ICT chciałbym powołać w Trójmieście a najlepiej w Gdyni co najmniej jeden taki instytut. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nikt nie jest w stanie nauczyć dorosłego człowieka bycia przedsiębiorczym ale przynajmniej można pokazać ludziom jak zarządzać projektami w sposób bardziej efektywny. Można też nauczyć używania skutecznych, wysoce wydajnych narzędzi informatycznych czyli kolokwialnie mówiąc - dać wędkę aby można było w miarę bezboleśnie przejść przez fazę kryzysu. Czy okaże się to skutecznym lekarstwem na kryzys? Czas pokaże. Obecnie jestem na etapie poszukiwania odpowiedniego miejsca na powołanie takiego instytutu...
Uważam, że projekt ten dysponuje potężnym potencjałem....a wyróżnia go wśród innych to, że jest dla jego uczestników niemal darmowy...tzn tak tani jak to jest tylko możliwe (non-profit) czyli nie jest to kolejna forma szkoleniowego wyłudzania pieniędzy...
Obecnie jednak kontynuuję projekt NetAcad i prowadzę nabór na:
- Kurs Administrowania Sieciami Komputerowymi - CCNA (Cisco Certified
Networking Associate, materiały do wyboru w
języku polskim lub angielskim) umożliwiający zdobycie atrakcyjnych
kwalifikacji w zakresie ICT potwierdzonych certyfikatami
uznawanymi na całym świecie,
- Kurs CCNA Security dla absolwentów CCNA4 - będący naturalnym
rozwinięciem kursu CCNA (materiały w języku angielskim).
Spotkania organizacyjne odbędą się we wtoreki 15 i 22 września o godz. 18.00 w
pracowni NetAcad (27) w siedzibie LAI Cisco
przy ul. Sambora 48 w Gdyni (dawny "Chłodniczak").
Więcej informacji na: http://cisco.zschie.pl
Zapraszam wszystkich zainteresowanych
LMC LAI Gdynia
ul Sambora 48
81-201 Gdynia
141
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)