24 obserwujących
399 notek
601k odsłon
  2095   5

Stinga na rozdaniu Wiktorów nie będzie, posłuchał podpowiedzi „resortowych dzieci”?

Jak donosi interia.pl, wp.pl i inne media, Sting, znany i przez wiele środowisk ceniony muzyk, piosenkarz, multiinstrumentalista, kompozytor, odwołał swoją obecność na gali rozdania Wiktorów, corocznych nagród dla telewizyjnych osobistości, która ma być organizowana i transmitowana przez TVP.

Sting, u nas szczególnie ceniony przez zwolenników ideologii „róbta, co chce ta”, to jeden z wielu artystów, którzy uważają, że do swojej twórczości muszą dodawać jeszcze osobiste komentarze, chociażby takie, które środowiska popierają, a które są im obce. Wg moich kryteriów, jeżeli „artysta” poza swoją twórczością musi jeszcze komentować swoje poglądy, to sam podważa wartość swoich dzieł, które pozwalają mu się wypowiadać w dowolny sposób. Najwidoczniej wg niektórych artystów, a do nich też zaliczam Stinga, ich dzieła same w sobie niedostatecznie oddają ich ducha/wnętrze i nie tłumaczą ich codziennego postępowania. U nas takim podobnym przykładem były chociażby wystąpienia naszej noblistki O.T., która musiała na swoich „ponoblowskich” spotkaniach opowiadać o swoich poglądach, jakby nie wierzyła, że jej dzieła dostatecznie to przedstawiają, a wg niej wszyscy powinni te poglądy znać.

Artyści chcą być rozumiani, uwielbiani, popularni, co całkiem zrozumiałe, więc sięgają po różne metody, by sobie to zapewnić. Znamy to dobrze z naszego podwórka, jak wielu naszych aktorów, piosenkarzy, dziennikarz, ludzi „kultury”, włącza się w polityczny i obyczajowy dyskurs wykorzystując do tego swoją popularność. Tak było i tym razem, kiedy rozniosła się wieść, że Sting ma zaszczycić swoja obecnością galę Wiktorów, odezwały się środowiska, oględnie mówiąc, nieprzyjazne obecnie rządzącym, a więc i TVP. Podam tu tylko trzy nazwiska, kontrowersyjny dziennikarz, pisarz, Mariusz Szczygieł, inny dziennikarz, a jednocześnie i aktor, Maciej Orłoś, przez długie lata żyjący z pracy w TVP, jeszcze przez pierwsze lata rządów PiS, a także dziennikarka radia Zet i telewizji TVN Monika Olejnik i wielu im podobnych. Ci państwo bardzo się obawiali, żeby przypadkiem Sting się nie zaraził prawicowymi poglądami od zapewne krótkiej swojej obecności na wiadomej gali. Podobne obawy pewnie ma też Maciej Stuhr, który dostał nominację do Wiktora, ale już poinformował, że na galę się nie wybiera.

Czy coś z tego powodu straciliśmy, że Stinga w Polsce nie będzie? Jeżeli to miał być występ z tzw playbacku, to nie straciliśmy nic, jeżeli pan Sting miałby wygłosić tu jakieś swoje credo, to tym bardziej nic nie straciliśmy, ale przy okazji dowiedzieliśmy się, że jego ekipa jest niezbyt profesjonalna, że daje sobą manipulować garstce, „nowoczesnych, światłych, postępowych intelektualistów”, którzy zbyt wielkiego posłuchu w naszym społeczeństwie nie mają.

PS. Ceniłem Stinga, kiedy był członkiem grupy Police. Od kiedy zaczął solową karierę zaczął przynudzać, a polityka dodawana do jego występów czyni go głosem szczególnych odbiorców, m.in. takich, którzy protestowali przeciwko jego obecności na Wiktorach.


Lubię to! Skomentuj56 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura